RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Polowanie na Wielką Trójkę

Stalin, Roosevelt i Churchill stali się celem niemieckich komandosów (fot. National Museum of the U.S. Navy, Bundesarchiv)
Stalin, Roosevelt i Churchill stali się celem niemieckich komandosów (fot. National Museum of the U.S. Navy, Bundesarchiv)

Po klęsce pod Stalingradem w lutym 1943 roku widmo porażki zajrzało Niemcom w oczy. Adolf Hitler potrzebował spektakularnego sukcesu i szansa pojawiła się jesienią, gdy przechwycono zakodowaną wiadomość Marynarki Wojennej USA. Z jej treści wynikało, że Wielka Trójka, czyli Józef Stalin, Winston Churchill i Franklin Delano Roosevelt spotkają się w Teheranie. Powstał jeden z najbardziej szalonych planów, by zabić lub porwać przywódców aliantów. Realizację można było zlecić tylko jednej osobie – Otto Skorzennemu.

„Wściekły Jack”. Komandos z pałaszem i kobzą

Każdy oficer udający się w bój bez miecza jest nieodpowiednio ubrany – mawiał brytyjski podpułkownik Jack Churchill. Sam świecił przykładem....

zobacz więcej

Otto Skorzenny był jednym z najsłynniejszych komandosów II wojny światowej. Zapisał się w historii wieloma spektakularnymi akcjami, jak odbicie włoskiego dyktatora Benito Mussoliniego więzionego w hotelu w masywie Gran Sasso w Apeninach. Naturalnie nie ma sensu wychwalanie żołnierza, który na ochotnika zgłosił się do zbrodniczej formacji Waffen-SS. Wystarczy powiedzieć, że nie brakowało mu odwagi i w zasadzie to właśnie odwaga była jego zawodem.

Jego rodzina wywodziła się z miejscowości Skorzęcin w powiecie gnieźnieńskim w Wielkopolsce, ówcześnie należącej do Prus. Jak to w Prusach, rodzina miała tradycje wojskowe. Ojciec był z zawodu inżynierem architektem oraz oficerem rezerwy artylerii w C.K. armii. Prowadził dochodową fabrykę, która jednak podupadła w wyniku kryzysu po I wojnie światowej, o co później jego syn miał pretensję. Otto urodził się 12 czerwca 1908 roku w Wiedniu.

Miał smykałkę do języków, władał perfekcyjnie francuskim, przyzwoitym angielskim. Poszedł na studia inżynierskie w Wiedniu i działał w korporacji akademickiej Burschenschaft Markomannia zu Wien. Jeden ze studenckich pojedynków z użyciem ostrej broni skończył się dla niego potężną blizną na policzku, która potem – obok wzrostu – stała się jego znakiem rozpoznawczym. Studia ukończył w 1931 roku uzyskując dyplom inżyniera.

Pasja do wyścigów


Interesowały go między innymi wyścigi samochodowe i w latach 30. otworzył fabrykę. Jak wielu Austriaków z zazdrością patrzył na Niemcy, w których swój reżim organizował Adolf Hitler. Sam już w 1932 roku wstąpił do austriackiego odłamu partii nazistowskiej i opowiadał się połączeniem obu krajów.

Podczas Anschlussu w marcu 1938 roku Skorzenny zapisał jedną z wielu niejednoznacznych kart. Ochraniał wówczas w pałacu przy Reisnerstrasse prezydenta Austrii Wilhelma Miklasa, którego pozbawiano właśnie władzy i uniemożliwił austriackim nazistom zastrzelenie go. Taka zbrodnia nie byłaby niczym nadzwyczajnym, podczas nazistowskiego puczu w 1934 zamordowano bowiem faszystowskiego kanclerza Engelberta Dollfussa, ale Skorzenny nie dopuścił do powtórki.

Fallschirmjäger ze złamanym karkiem, gwiazda futbolu

„Nazista!”, „Zbrodniarz wojenny!” – krzyczy 25 tys. wściekłych kibiców Manchesteru City na wieść, że w ich klubie ma grać były członek niemieckiej...

zobacz więcej

Gdy wybuchła II wojna światowa mechanik Skorzenny zgłosił się do służby w Luftwaffe. Marzyło mu się pilotowanie samolotów, ale jego kandydatura została odrzucona ze względu na wiek, miał już ponad 30 lat. Wstąpił wobec tego na ochotnika do Waffen-SS, powstających sił zbrojnych Reichsfuhrera-SS Heinricha Himmlera.

Skierowano go do 2. kompanii zapasowego batalionu SS „Leibstandarte Adolf Hitler” w Berlinie-Lichterfelde. Jako inżynier mógł się spodziewać, że otrzyma awans na oficera. Odbył staż specjalistyczny w batalionie zapasowym pułku „Germania” w Hamburgu-Langenhorn i w maju 1940 roku po egzaminach został mianowany kandydatem na oficera.

Pijacka burda


Brał udział w inwazji na Holandię, podczas której na własne życzenie wstrzymano mu awans oficerski – podczas pijackiej burdy strzelił do portretu holenderskiego księcia Bernharda. Zrehabilitował się podczas kampanii w Jugosławii w kwietniu 1943 roku, gdy jako podoficer w dywizji „Das Reich” wziął do niewoli 57 żołnierzy, w tym trzech oficerów. Otrzymał wówczas awans na SS-Untersturmführera, czyli podporucznika.

Z dywizją „Das Reich” walczył podczas operacji „Barbarossa”, choć wyraz walka jest nieco na wyrost – jako umysł ścisły zwykle zajmował się konserwacją broni artyleryjskiej. Pod koniec pierwszego roku wojny, gdy był szefem sekcji technicznej podczas bitwy o Moskwę doznał ciężkiej rany w głowę i został ewakuowany. Po pobycie w szpitalu skierowano go do do zakładów naprawczych w Berlinie, gdzie pracował przez kilka miesięcy.

Za dokonania na froncie został odznaczony Krzyżem Żelaznym II klasy. Liczył na kolejne medale. Służba garnizonowa w dywizji „Leibstandarte Adolf Hitler” mu nie odpowiadała, więc zgłosił się na ochotnika do szkoły wojsk pancernych. Jako oficer inżynier trafił do dywizji „Totenkopf”.
Otto Skorzenny był jednym z najsłynniejszych komandosów II wojny światowej (fot. Bundesarchiv)
Otto Skorzenny był jednym z najsłynniejszych komandosów II wojny światowej (fot. Bundesarchiv)

Komandosi w spódnicy. Wojenna epopeja oddziału „Dysk”

„Zośka”, „Parasol”, „Kiliński”, „Radosław” – o tych oddziałach Armii Krajowej dzielnie walczących w Powstaniu Warszawskim słyszał w zasadzie każdy....

zobacz więcej

Grzebanie w pojazdach, jakkolwiek było zainteresowaniem od dawna, nie wyczerpywało ambicji Skorzennego. Spełnienie ich zawdzięczał towarzyszowi z czasów działań w austriackiej partii nazistowskiej, Ernstowi Kaltenbrunnerowi, obecnie wpływowemu szefowi Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA).

Dowódca komandosów


Gdy w 1943 roku Niemcy rozpoczęli reorganizację swoich sił specjalnych i na wzór brytyjski tworzyli jednostkę komandosów SS, Kaltenbrunner, odpowiedzialny za jej otworzenie, zarekomendował Skorzennego na dowódcę. Batalion „Friedenthal” miał rywalizować z dywizją „Brandenburg”, a jego dowódca miał mieć odpowiednie doświadczenie bojowe oraz wiedzę techniczną. Szef RSHA pamiętał odwagę kolegi z czasów Anschlussu i Skorzenny otrzymał nominację oraz awans na SS-Hauptsturmführera, czyli kapitana.

Jednym z pierwszych zadań był udział w operacji „Eiche” (Dąb). Już 26 lipca 1943 roku Skorzenny otrzymał osobiście od Hitlera rozkaz uwolnienia Mussoliniego. Duce dzień wcześniej został uwięziony z rozkazu króla Włoch Wiktora Emanuela III, po tym jak monarcha i Wielka Rada Faszystowska wspólnie postanowili zakończyć dyktaturę krzykliwego skrzypka.

Ustalono, że Mussolini został ukryty w hotelu Albergo-Rifugio położonym wysoko w Apeninach. Po dokładnym rozpoznaniu akcję wyznaczono na 12 września 1943 roku. Wzięło w niej udział 108 spadochroniarzy pod dowództwem gen. Kurta Studenta, dowódcy wojsk powietrznodesantowych Luftwaffe, w tym 26 SS-manów Skorzennego.

Akcja zakończyła się spektakularnym sukcesem. Mussolini, który zdążył już przejść załamanie nerwowe odzyskał wolność bez jednego wystrzału ze strony pilnujących go karabinierich. Wprawdzie dowodził Student, ale w zasadzie cała chwała spłynęła na Skorzennego, czemu pomogła w znacznej mierze niemiecka propaganda.

Prawdziwy James Bond. Czaił się na Niemców z łukiem, szpiegował sowietów

James Bond jest nazywany ostatnim mężczyzną w Hollywood. Teza dość mocno naciągana, ale ciekawa, szczególnie w kontekście pierwowzorów 007. Jedną z...

zobacz więcej

Długi skok


Otoczony chwałą pierwszego komandosa Rzeszy Skorzenny otrzymał kontrolę nad wszystkimi siłami specjalnymi. Szybko został wyznaczony do być może najbardziej szalonego planu II wojny światowej – zabicia lub porwania Józefa Stalina, Winstona Churchilla i Franklina Delano Roosevelta. Operacja otrzymała kryptonim „Weitsprung” (Długi skok).

Jak wyglądała sytuacja jesienią 1943 roku? Bez wątpienia wojna była daleka od rozstrzygnięcia. Wprawdzie wojska niemieckie zostały rozbite pod Stalingradem i inicjatywa należała do Armii Czerwonej, to jednak III Rzesza nie wyczerpała swoich możliwości. Działania wojenne wciąż toczyły się daleko od Berlina, choć widmo klęski zaczynało objawiać sie oficerom Wehrmachtu, którzy wkrótce zawiązali spisek przeciwko Hitlerowi.

Niemcy mogli nadal liczyć na sojuszników – Japonię toczącą wojnę z USA, Włochy, Bułgarię, Rumunię, Węgry i Finlandię oraz ochotników w Waffen-SS z Holandii, Belgii, krajów skandynawskich czy Hiszpanii. Po drugiej stronie zacieśniał się sojusz wojskowy Związku Sowieckiego, Wielkiej Brytanii i USA. Nie obywało się bez tarć między aliantami. Stalin domagał się szybkiego otwarcia drugiego frontu w Europie Zachodniej, ale zachodni partnerzy nie byli jeszcze na to gotowi. Do tego na wzajemnych stosunkach padł cień w postaci zbrodni katyńskiej, w wyniku której Moskwa zerwała stosunki z rządem RP na uchodźctwie.

Alianci odbywali liczne konsultacje i w styczniu 1943 roku odbyła się pierwsza konferencja w Casablance w Afryce Północnej. Spotkali się wówczas Churchill z Rooseveltem i zgodzili między innymi, że celem nadrzędnym jest bezwarunkowa kapitulacja państw Osi. Zgodzono się również odciążyć ZSRR, tworząc drugi front w Europie w 1944 roku.

Z protezą nogi wodziła Gestapo za nos

Gestapo uważało ją za „najgroźniejszego alianckiego szpiega ze wszystkich” i bezskutecznie polowało na nią latami. Choć miała drewnianą protezę...

zobacz więcej

Antykomunista Churchill chciał przeprowadzić inwazję na Sycylię i wylądować w Włoszech, by potem krocząc przez Bałkany uniemożliwić Armii Czerwonej zajmowanie terenów w Europie Środkowo-Wschodniej i Południowej. Amerykanie byli sceptyczni, o czym Stalinowi donosili agenci, którzy przysyłali do Moskwy treści nie tylko tajnych rozmów, ale nawet korespondencji pomiędzy brytyjskim i amerykańskim przywódcą.

Połączone siły aliantów, wizja walki na dwóch frontach stanowiły śmiertelne zagrożenie dla III Rzeszy i Adolf Hitler zdawał sobie z tego sprawę. Potrzebował jakiegoś niestandardowego sposobu pokonania wrogów i wydawało się, że ten sam wpadł mu w ręce. W październiku 1943 roku niemieccy kryptolodzy odczytali zakodowaną wiadomość US Navy, dzięki której Berlin dowiedział się, że Stalin, Roosevelt i Churchill planują spotkać się w Teheranie.

Zgodzono się, że to optymalna okazja do porwania lub zabicia „Wielkiej Trójki”. Kolejna taka mogłaby już się nie trafić. Zakładano, że zniknięcia Churchilla i Roosevelta nie wpłyną nadto na działania Wielkiej Brytanii i USA. Szybko w tych krajach by sobie poradzono z wybraniem nowych władz, ale najważniejszym elementem układanki był Stalin, ponieważ to ZSRR był głównym wrogiem III Rzeszy.

Stalin kluczem


W rękach Stalina znajdowała się pełnia władzy państwowej, politycznej i wojskowej Sojuza. Bez niego ani chybi – oceniano – musiałoby dojść do chaosu i walki o władzę. Do tego Stalin był symbolem, z jego imieniem na ustach żołnierze Armii Czerwonej szli do boju. O sile jego mitu świadczyło przecież poświęcenie Armii Czerwonej walczącej w mieście jego imienia – Stalingradzie.

Rozpoczęto przygotowania do operacji, w którą zaangażowano setki osób w wielu krajach. Byłoby wyjątkowym zrządzeniem, gdyby nie dowiedzieli się o tym alianci i faktycznie do tego doszło. Na Ukrainie działał słynny radziecki oficer wywiadu Nikołaj Iwanowicz Kuzniecow, który doskonale mówił po niemiecku i udawał niemieckiego porucznika. Kuzniecow zaprzyjaźnił się z SS-Sturmbannfuhrerem Ulrichem von Ortelem, a ten podczas wspólnej popijawy wyjawił szpiegowi szczegóły Operacji „Weitsprung”.
Otto Skorzenny zasłynął uwolnieniem Benito Mussoliniego (fot. Bundesarchiv)
Otto Skorzenny zasłynął uwolnieniem Benito Mussoliniego (fot. Bundesarchiv)

Akcja „Góral”. Jak ukraść Niemcom 100 milionów

Sceny jak z filmu sensacyjnego na ulicach Warszawy. Ciężarówka bankowa z niemal 106 milionami zł, blokada, ratatatata, przejmujemy depozyt....

zobacz więcej

Pomocny Ortel zaproponował nawet przedstawienie Kuzniecowa Skorzenemu. Sowieci byli więc świadomi niemieckich planów, ale na razie pozwolili wrogom je kontynuować, nie interweniując. Swoje wiedzieli również Brytyjczycy od Ernsta Mersera, szwajcarskiego podwójnego agenta.

Alianci ustalili, że konferencja w Teheranie odbędzie się w dniach 28 listopada - 1 grudnia. Stolicę Iranu forsował Stalin, który nie chciał za bardzo oddalać się do Moskwy, ale przede wszystkim panicznie bał się latać. Była to zresztą jego pierwsza i ostatnia podróż samolotem. Roosevelt się nie spieszył, do Europy przypłynął statkiem i w Kairze spotkał się z Churchillem.

Niespodzianka na urodziny


Niemcy opracowywali w tym czasie coraz więcej szczegółów operacji. Przyjęto, że uzbrojony oddział komandosów przeniknie do ambasady Wielkiej Brytanii przez system kanalizacyjny i zaatakuje 30 listopada, czyli w dniu 69. urodzin brytyjskiego premiera. Hitler wierzył, że takie zadanie wykona tylko Skorzenny.

Jego ludzie zostali zrzuceni kilkadziesiąt kilometrów od Teheranu. Kilkuosobowe grupy niemieckich komandosów wraz ze sprzętem i uzbrojeniem miały przedostać się do miasta i kontaktować z Berlinem z bezpiecznych kryjówek drogą radiową. Nie udało się. Radzieccy agenci dowodzeni przez zaledwie 19-letniego wówczas Geworka Wartaniana wyłapali Niemców, którzy na wielbłądach jechali do stolicy Iranu.

Wartanian wyznał później, że Rosjanom udało się nagrać rozmowy Niemców z Berlinem, skąd wiedzieli, że III Rzesza szykuje się do zrzucenia kolejnej grupy dywersantów, pod dowództwem samego Skorzennego. Wszyscy zostali aresztowani i zmuszono ich do skontaktowania się z centralą i zakomunikowania o niepowodzeniu akcji. Później – zgodnie ze zwyczajem NKWD – szpiedzy zniknęli.

Pierwowzór G.I. Joe. Z Biblią w plecaku odparł atak japońskiego regimentu

Obrona Wizny, bitwa pod Hodowem w 1694 roku, gdzie czterystu Polaków pokonało około 40 tys. Tatarów – w naszej historii nie brakowało starć...

zobacz więcej

Rosjanie nie omieszkali pochwalić się podczas konferencji udaremnieniem zamachu ze strony Niemców. – Mieliby niezły połów – przyznał podczas konferencji prasowej Roosevelt, który – podobnie jak pozostali przywódcy – mógł być zadowolony z przebiegu obrad. USA i Wielka Brytania zobligowały się do utworzenia drugiego frontu we Francji.

Wstęp do zimnej wojny


Zachodni alianci obiecali również udzielić pomocy partyzantom Josipa Broz Tity w Jugosławii, przy jednoczesnej rezygnacji z inwazji na Bałkanach. Otworzyło to Armii Czerwonej drogę do zajęcia Europy Środkowej i Wschodniej i było wstępem do podzielenia Starego Kontynentu „żelazną kurtyną”, jak obrazowo powiedział później Churchill.

Ustalono również przyszłą granicę Polski i ZSRR, która miała przebiegać wzdłuż tak zwanej linii Curzona. Rozmawiano także o utworzeniu Organizacji Narodów Zjednoczonych i Europejskiej Komisji Doradczej, która miała zadecydować o powojennych losach Niemiec po pokonaniu wspólnego wroga.

Zadeklarowano również, że żadna ze stron nie będzie zawierać oddzielnych porozumień pokojowych z Niemcami, gdyż celem – ustalono – jest tylko bezwarunkowa kapitulacja i likwidacja III Rzeszy. Dokonano przy tym podziału krajów Europy na alianckie strefy operacyjne, zaś Niemiec – na okupacyjne. Polska miała się znaleźć w strefie wpływów ZSRR. Starający się o głosy Polonii amerykańskiej w wyborach prezydenckich Roosevelt poprosił, aby utajniono postanowienia w sprawie naszego kraju.

Losy Polski i Niemiec zostały przypieczętowane, co z losami niedoszłego bohatera Operacji „Weitsprung”? Kariera Skorzennego nie została pogrzebana, Hitler cały czas mu ufał. Komandos przejął dowodzenie nad kilkoma jednostkami sił specjalnych Luftwaffe i Kriegsmarine, ale przede wszystkim był wyznaczany do udziału w kolejnych karkołomnych przedsięwzięciach.
Otto Skorzenny nigdy nie potępił nazizmu (fot. Wiki)
Otto Skorzenny nigdy nie potępił nazizmu (fot. Wiki)

Rozwałka terrorystów i piwo z premier Thatcher

Do irańskiej ambasady w Londynie wpada grupa terrorystów, biorą zakładników, żądają wypuszczenia politycznych więźniów. Atak jak wiele podobnych w...

zobacz więcej

Operacja „Mickey Mouse”


Skorzenny przeprowadził między innymi 15 października 1944 roku udaną Operację „Mickey Mouse”, polegającą na porwaniu Miklosa, syna admirała Miklosa Horthy'ego, regenta i faktycznego dyktatora Węgier. Berlin obawiał się, że wobec pogarszającej się sytuacji na froncie, Horthy mógłby dążyć do separatystycznego pokoju z aliantami. Hitler nie mógł do tego dopuścić, gdyż przejście Węgier na drugą stronę mogło odciąć dostawy ropy z rumuńskich pól naftowych.

Kontynuacją była operacja „Panzerfaust”. Jej celem było przejęcie władzy na Węgrzech i przekazanie jej lojalnemu faszystowskiemu reżimowi strzałokrzyżowców. Osiągnięto to kosztem życia zaledwie 20 ludzi Skorzenego. W efekcie Węgrzy walczyli u boku Niemiec do końca wojny, zaś Skorzenny został mianowany SS-Obersturmbannfuhrerem, czyli podpułkownikiem.

Komandos przeprowadził również wiele akcji sabotażowych, wspomagających ofensywę w Ardenach, ostatnią akcję zaczepną III Rzeszy na froncie zachodnim. Skorzenny kierował żołnierzami przebranymi w amerykańskie mundury, za co po wojnie był sądzony. Porażką zakończyła się natomiast operacja „Rosselsprung” (Skok konika szachowego), czyli próba zniszczenia wiosną 1944 roku kwatery głównej Tity w Drvarze w Bośni.

W kwietniu 1945 roku po odznaczeniu Krzyżem Rycerskim Krzyża Żelaznego z liśćmi dębu został wysłany w Alpy, gdzie miał objąć dowództwo i przygotować się do obrony tak zwanej Twierdzy Alpejskiej, mitu, w który wierzył Hitler. Gdy dotarł na miejsce nie było tam żadnych wojsk. 10 dni po zakończeniu wojny dostał się do niewoli amerykańskiej w Salzburgu.

.

zobacz więcej

Proces o zbrodnie wojenne


W pierwszym procesie o zbrodnie wojenne w Ardenach został uniewinniony. Został jednak ponownie aresztowany i trafił do obozu dla jeńców wojennych w Darmstadt. Stamtąd w lipcu 1948 roku został wywieziony w bagażniku auta przez dawnych towarzyszy z SS, przebranych za amerykańskich żołnierzy.

Niewykluczone, że o planach zniknięcia Skorzennego wiedziała CIA. Były komandos skontaktował się z byłym szefem wywiadu Wehrmachtu na froncie wschodnim gen. Reinhardem Gehlenem, który wówczas pracował dla CIA i budował zalążki przyszłego zachodnioniemieckiego wywiadu. Wiadomo, że działał w nazistowskiej organizacji ODESSA, która miała przerzucać zbrodniarzy hitlerowskich do krajów nieposiadających umowy o ekstradycji, takich jak Argentyna, Brazylia czy Chile.

Dzięki Gehlenowi Skorzenny otworzył firmę zajmującą się projektowaniem oraz pracami w przemyśle stalowym i maszynowym. W 1950 roku wyjechał do Hiszpanii, gdzie działał jako przedsiębiorca Rolf Steinbauer, przedstawiciel niemieckich i austriackich firm handlowych.

Praca w handlu była tylko przykrywką, działał jako doradca wojskowy w Egipcie czy Argentynie. Jego usługi cenił między innymi Juan Peron, który zatrudnił byłego SS-mana jako ochroniarza swojej żony Evy. Skorzenny współpracował nawet z izraelskim wywiadem Mossadem.

Zmarł w Madrycie 5 lipca 1975 roku na raka płuc, co było efektem wieloletniego palenia papierosów. Pogrzeb odbył się 7 sierpnia 1975 roku, a po nim zwłoki zostały poddane kremacji. Prochy zostały wysłane do Austrii i złożone na wiedeńskim cmentarzu Doeblinger. Zarówno w Madrycie, jak i Wiedniu na uroczystościach stawili się towarzysze Skorzennego z SS, którzy żegnali go nazistowskim salutem. Sam Skorzenny też nigdy potępił nazizmu.

źródło:
Zobacz więcej