RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Mnich buddyjski odciął sobie głowę gilotyną na „szczęście” w przyszłym życiu

„Planował to już od pięciu lat” (fot. W.Berrazeg/SOPA/LightRocket/Getty Images, zdjęcie ilustracyjne)
„Planował to już od pięciu lat” (fot. W.Berrazeg/SOPA/LightRocket/Getty Images, zdjęcie ilustracyjne)

Buddyjski mnich z północno-wschodniej Tajlandii odciął sobie głowę gilotyną; wierzył, że złożenie ofiary Buddzie przyniesie mu szczęście w przyszłym życiu. 68-letni Thammakorn Wangpreecha planował podobno tę rytualną ofiarę od ponad pięciu lat.

Nie żyje znany koronasceptyk. Przed śmiercią zorganizował dwie imprezy

Nie żyje czołowy koronasceptyk z Norwegii Hans Kristian Gaarder. 60-latek zmarł kilka dni po tym, jak zorganizował w swojej posiadłości dwie...

zobacz więcej

Jak informuje portal australijskiej telewizji 7 News, mnich wierzył, że złożenie ofiary bóstwu przyniesie mu szczęście w przyszłym życiu – przekonanie to znane jest w buddyzmie jako „gromadzenie zasług”.

W kwietniu podjął się złożenia ekstremalnej ofiary religijnej i 15 kwietnia został znaleziony martwy wraz z odciętą głową w świątyni Wat Phu Hin w prowincji Nong Bua Lamphu.

Siostrzeniec mnicha znalazł ciało i odkrył marmurową płytę, na której wyryte były plany jego wuja.

Zobacz także: Ryba „spadła z nieba”. Uderzyła w przednią szybę ciężarówki [WIDEO] 

Przed złożeniem ofiary mnich, który służył w świątyni przez 11 lat, poinformował innych kapłanów, że opuszcza zakon, ale nie powiedział im o gilotynie.

Złapany na gorącym uczynku, grodzi mu surowa kara. Zdążył... zjeść śledzie

Do 10 lat więzienia grozi 33-latkowi, który w gminie Dwikozy (Świętokrzyskie) włamał się do domu jednorodzinnego. Włamywacz zatrzymany na gorącym...

zobacz więcej

Policja zabrała ciało ze świątyni do szpitala, by lekarze mogli przeprowadzić sekcję zwłok i ustalić przyczynę śmierci, a następnie zwrócić je rodzinie w celu przeprowadzenia obrzędów pogrzebowych.

Ponad 300 miejscowych wyznawców buddyzmu przybyło do świątyni, aby przygotować ciało zmarłego mnicha do obrzędu. – Planował to już od pięciu lat. Spełnił swój cel i osiągnął oświecenie – powiedział Yu, jeden z wyznawców.

Mimo tego, że niektórzy zwolennicy chwalili Thammakorna, Krajowe Biuro Buddyzmu poprosiło lokalne władze o pomoc w wyjaśnieniu mieszkańcom, że buddyzm nie zachęca do takich praktyk.

Zobacz także: Na pustyni w Kalifornii stoi „niewidzialny dom” [WIDEO] 

źródło:

Zobacz więcej