RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Stan zagrożenia” Ewy Stankiewicz. „Mamy prawo pytać, czy ich zabito”

Film Ewy Stankiewicz pokazuje kolejne zaniedbania przy wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej (fot. PAP/EPA)
Film Ewy Stankiewicz pokazuje kolejne zaniedbania przy wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej (fot. PAP/EPA)

– Mamy prawo pytać, czy ich zabito – te słowa Magdaleny Merty, żony Tomasza Merty, który zginął w katastrofie smoleńskiej w wymowny sposób kończą film Ewy Stankiewicz. „Stan zagrożenia” został wyemitowany w niedzielę wieczorem w TVP, a na prośbę widzów powtórzony w poniedziałkowy wieczór na antenie TVP Info.

Tusk mówił o „szczuciu”. Dworczyk przypomina o oddaniu śledztwa smoleńskiego Rosji

Wyjątkowym cynizmem było przekazanie i oddanie śledztwa w sprawie katastrofy w Smoleńsku w ręce Rosjan – powiedział szef KPRM Michał Dworczyk,...

zobacz więcej

Jak poinformowano, film wyreżyserowany przez Ewę Stankiewicz został oparty na dokumentach Naczelnej Prokuratury Wojskowej i raporcie technicznym podkomisji do planowego zbadania wypadku lotniczego.

„W ostatnim niewygłoszonym przemówieniu, prezydent Lech Kaczyński podkreślał, że zabicie elity miało zniszczyć państwo polskie i utorować drogę Rosji sowieckiej do podboju Europy. Zdolność powiedzenia prawdy o tym, kto zabił, uważał za fundament naszej suwerenności” - oświadczono w filmie.

Tajemniczy remont samolotu w Rosji


Zwrócono uwagę, że TU-154M, na krótko przed katastrofą przeszedł remont przeprowadzony w Rosji, przez firmę, której właścicielem był oligarcha zaprzyjaźniony z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

– Wiemy, że jeżeli nie było ochrony samolotu w Samarze, to można było z tym samolotem zrobić i włożyć do niego cokolwiek się chciało i gdzie chciało – powiedział Tomasz Grudziński, były zastępca szefa BOR.

Szokujące zdjęcia Kopacz. Poseł PO: Być może zostały zrobione z zaskoczenia [WIDEO]

Sieć podbijają zdjęcia Ewy Kopacz zrobione w prosektorium po katastrofie smoleńskiej. Ówczesna minister zdrowia i towarzyszący jej mężczyźni...

zobacz więcej

Ukazana w filmie wirtualna symulacja wskazała, że w punkcie pod podłogą salonki generalskiej tupolewa w górnym rogu baku paliwowego znajdowało się epicentrum eksplozji, która miała mieć miejsce w Smoleńsku. Podkreślono, że im bliżej tego punktu, tym większe rozdrobnienie konstrukcji samolotu, a szczątki salonki generalskiej zostały rozrzucone po całym wrakowisku.

Upadł mit „pancernej brzozy”


Tomasz Ziemski, specjalista podkomisji cytowany w filmie, potwierdza, że zbadał tezę, zgodnie z którą skrzydło samolotu miało uderzyć w tzw. pancerną brzozę.

– Okazało się, że poszycie górne zamiast być zgniatane przez pień drzewa od skrzydła, które na niego napierało, to te odłamki wybrzuszały się, wywijały się na zewnątrz do góry, a dolne zawijały się w loki powybuchowe na zewnątrz do dołu. To zupełnie zmienia obraz niszczenia końcówki tego skrzydła – powiedział ekspert.

Z ujawnionych w filmie protokołów przesłuchań jednego ze świadków obecnych na lotnisku w Smoleńsku wynika, że słyszał on podczas katastrofy huki i detonacje. Inny świadek mówił z kolei o dźwiękach trzech wybuchów.

„Kopacz tak pomagała rodzinom, że znajdowały śmieci w trumnach”

„Kiedy Ewa Kopacz pomagała rodzinom ofiar w najtrudniejszych sytuacjach, PiS z bezpiecznego ukrycia organizował akcję narodowego szczucia” –...

zobacz więcej

Niewiarygodne zaniedbania


Autorzy wskazywali też na zaniedbania, które ich zdaniem miały miejsce po katastrofie. Zwrócono uwagę, że polscy śledczy przybyli na wrakowisko po 11 godzinach od wypadku. Jak dodano, Rosjanie skończyli już wówczas niektóre prace i wysłali część ciał do Moskwy.

Cytowany w dokumencie specjalista medycyny ratunkowej, który był dzień po katastrofie w Moskwie, powiedział, że podczas identyfikacji ciał w prosektorium polscy medycy sądowi nie uczestniczyli w samych sekcjach.

Polski ratownik relacjonował też, że nie widział polskich prokuratorów lub lekarzy, którzy nadzorowaliby przenoszenie i składanie ciał do trumien. Jego zdaniem mogło wtedy dojść do pomyłek. Jak wskazano, podczas późniejszej ekshumacji okazało się, że 8 ciał spoczywało w niewłaściwych grobach, a dziesiątki szczątków włożono błędnie do trumien.

W dokumencie zacytowano też wypowiedź Magdaleny Merty, żony Tomasza Merty - podsekretarza stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, który zginął w katastrofie. – Uważamy, że mamy prawo pytać, czy ich zabito. Nawet jeżeli w kimś będzie takie pytanie budziło pusty śmiech – powiedziała.

źródło:
Zobacz więcej