RAPORT

Wojna na Ukrainie

Rosja wchłonie część Ukrainy? Szeremietiew: Może chodzić o połączenie z Krymem

Przy granicy z Ukrainą gromadzą się rosyjscy żołnierze (fot. Sergei Malgavko\TASS via Getty Images)
Przy granicy z Ukrainą gromadzą się rosyjscy żołnierze (fot. Sergei Malgavko\TASS via Getty Images)

Gdy pojawiły się pierwsze informacje, że Rosjanie gromadzą jakieś siły przy granicy, snułem przypuszczenia, że najprawdopodobniej Moskwa będzie chciała urwać kolejny kawałek Ukrainy dla siebie. Ponieważ położenie Krymu, jako części Rosji, jest bardzo trudne (…), to jakby teraz udało im się przyłączyć wystarczający pas ziemi, aby ten półwysep nie był taki oddzielony, to z punktu widzenia interesów Kremla byłoby to bardzo dobre – powiedział portalowi tvp.info prof. Romuald Szeremietiew, były minister obrony narodowej.

„Kreml otwiera puszkę Pandory”. Były minister obrony RP o sytuacji w Donbasie

„Kreml otwiera »puszkę Pandory«, w której Europa trzymała dotąd nacjonalne emocje i spory terytorialne” – ocenia prof. Romuald Szeremietiew....

zobacz więcej

W poniedziałek szef unijnej dyplomacji Josep Borrell poinformował, że przy granicy z Ukrainą znajduje się ponad 150 tys. rosyjskich żołnierzy. – Ryzyko dalszej eskalacji jest ewidentne. Musimy pochwalić Ukrainę za jej powściągliwą reakcję i wzywamy Rosję do deeskalacji – powiedział.

Odnosząc się do sytuacji przy ukraińskiej granicy prof. Romuald Szeremietiew stwierdził w rozmowie z portalem tvp.info, że Rosji może chodzić o „przyzwyczajenie do tego, że coś się stać musi”. – A ponieważ wszyscy się boją, że może się stać coś pod nazwą „wojna”, to świat odetchnie z ulgą, jeśli Rosjanie zajmą tylko kawałek (Ukrainy – red.) – powiedział nasz rozmówca.

Czy Rosja zagrozi kolejnym państwom?


Pytany, czy w przyszłości Moskwa może zagrozić kolejnym państwom, np. Estonii, gdzie ok. 30 proc. mieszkańców to Rosjanie, odparł: – Zastanawiałem się nad tym, czy jeżeliby się okazało, że w głowach tych ludzi na Kremlu pojawi się takie przekonanie, że ten Zachód nie jest jednak taki silny, jakby się mogło wydawać, to można by uszczknąć coś z tego, co bezpośrednio do Zachodu należy. I Estonia byłaby wtedy niestety – moim zdaniem – takim pierwszym łupem.

Rozmówca portalu tvp.info powiedział też, że kraje bałtyckie są w planach podporządkowania Moskwie, o czym mówią sami Rosjanie. – Kwestia jest w tej chwili taka, że Rosja chce ciągle jednak bezpiecznie posuwać się to przodu – powiedział były szef MON. Dodał, że Polska stanowiłaby już dla Rosji poważną sprawę ze względu na swoje położenie. – Potencjał Polski mimo wszystko jest poważny, więc Rosja będzie się zastanawiała – podkreślił prof. Szeremietiew.

Nasz rozmówca zwrócił uwagę, że Rosja zabiega też o dobre relacje i współpracę z Niemcami. – Jeżeli nawiązałaby się taka współpraca pomiędzy Moskwą i Berlinem, to można sobie wyobrazić, że w Polsce przejmuje władzę formacja, która widzi związki Polski z Niemcami jako rzecz zasadniczą, a Berlin gwarantuje z kolei, że taka Polska nie przeszkadza w tych relacjach rosyjsko-niemieckich – powiedział.

Czytaj także: Czy Polacy powinni się obawiać Rosji? Szczerski: Sytuacja jest napięta

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej