RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Tesla na autopilocie w płomieniach. Dwie osoby nie żyją

Śmiertelny wypadek w stanie Teksas (fot. Shutterstock)
Śmiertelny wypadek w stanie Teksas (fot. Shutterstock)

Do tragicznego wypadku doszło w Teksasie (USA). Dwoje kierowców zginęło po tym, jak samochód wjechał w drzewo, a następnie stanął w płomieniach. Jak się okazało pojazd był kierowany przez autopilota.

Drewniany samolot rozbił się na polu. Wszyscy podróżni zginęli

W okolicy Paryża na polu rozbił się niewielki drewniany samolot turystyczno-szkoleniowy z czterema osobami na pokładzie. Nikt nie przeżył. Z...

zobacz więcej

Śmiertelny wypadek miał miejsce w Spring, w stanie Teksas. Kierowany przez autopilota samochód marki Tesla w sobotę około godziny 21 czasu lokalnego wjechał w drzewo, po czym stanął w płomieniach.

Jak poinformował jeden z policjantów z hrabstwa Harris, jedna osoba siedziała na przednim siedzeniu pasażera, a druga na tylnym siedzeniu. Dodał, że władze są przekonane, że nikt nie prowadził samochodu w czasie wypadku.

Pożar auta był gaszony przez ponad cztery godziny. Jak podano, strażacy użyli do tego 115 litrów wody. Powodem tak dużej ilości zużytej wody było to, że ogień w akumulatorze samochodu był bardzo trudny do opanowania. Policja i straż pożarna mieli próbować skontaktować się z Teslą, aby uzyskać wskazówek dotyczących gaszenia pożaru, ale nie otrzymali odpowiedzi.

Czytaj także: 13-latek prowadził samochód. Większość pasażerów nie żyje

 

źródło:
Zobacz więcej