RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Media Bez Wyboru” o zdjęciach Kopacz. Milczenie albo „awantura na prawicy”

Ewa Kopacz w rosyjskim prosektorium po katastrofie smoleńskiej (fot. TVP)
Ewa Kopacz w rosyjskim prosektorium po katastrofie smoleńskiej (fot. TVP)

„Awantura na prawicy” – tak portal Onet tytułuje artykuł opisujący reakcje po filmie dokumentalnym Ewy Stankiewicz „Stan zagrożenia”, który w niedzielę wyemitowała Telewizja Polska. Część lewicowych mediów milczy na temat nowych informacji o katastrofie smoleńskiej. Inne piszą o „spiskach i konfabulacjach”. Związany z „Gazetą Wyborczą” psycholog Michał Bilewicz tłumaczy uśmiech Ewy Kopacz w rosyjskim prosektorium… teorią procesów przeciwstawnych.

„Kopacz się dobrze bawiła w obliczu tragedii”, „Ci ludzie nigdy nie mogą wrócić do władzy”

W wyemitowanym w niedzielę w TVP filmie dokumentalnym Ewy Stankiewicz pt. „Stan zagrożenia” przedstawiono nieznane dotychczas szerszej publice...

zobacz więcej

Działania ówczesnych władz po katastrofie smoleńskiej stały się znów tematem dyskusji po emisji filmu dokumentalnego Ewy Stankiewicz. W nim pojawiły się m.in. zdjęcia uśmiechniętej Ewy Kopacz w rosyjskim prosektorium obok ciał ofiar katastrofy.

Politycy, dziennikarze i internauci zwracają uwagę na przemilczenie tematu przez część mediów i żenujące komentarze w innych.

Onet o zdjęciach Kopacz: Awantura na prawicy


Były rzecznik rządu Rafał Bochenek zwrócił uwagę na tytuł tekstu Onetu, który na stronie głównej portalu pisze: „Awantura na prawicy o nieznane zdjęcia Ewy Kopacz z filmu o Smoleńsku”. Nasuwają się pytania: kto z kim na prawicy i o co się awanturuje?

„Przedstawiciele obozu władzy atakują byłą premier Ewę Kopacz za ujawnione właśnie zdjęcia, na których pozuje – jak sugeruje Ewa Stankiewicz w swoim filmie – z Rosjanami pracującymi przy sekcjach zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej” – opisuje portal.

Panie Węglarczyk, czy wciąż uważa się pan za dziennikarza? Nie awantura na prawicy – tylko oburzenie i obrzydzenie waszą koleżanką... nie o zdjęcie, tylko o zachowanie ówczesnego członka rządu, i NIE o zdjęcie z filmu, ale o zdjęcie z prosektorium. Nie do obrony” – zwraca się do redaktora naczelnego Onetu Bochenek.

Jak podkreśla, portal w każdym zdaniu opublikował kłamstwo, próbując „rozwodnić” i „bagatelizować” zachowanie Kopacz. Zobacz także: Żukowska o zdjęciach Kopacz: Brak wrażliwości i wyczucia aż bije w oczy Z kolei prof. UW, związany z „Gazetą Wyborczą” psycholog społeczny Michał Bilewicz – którego też cytuje Onet – przekonuje na Twitterze, że uśmiech byłej premier wynikał z reakcji na „silne, negatywne emocje”. „Często automatycznie pojawia się uśmiech. Tłumaczy to teoria procesów przeciwstawnych. W ten sposób organizm przywraca równowagę emocjonalną” – ocenia.

„Rzekomo uśmiechnięta Kopacz”


Krok dalej idzie lewicowy portal oko.press, pisząc o dokumencie „Stan zagrożenia” jako „podgrzewaniu spiskowych teorii połączonych z konfabulacjami”. „A jako wisienka na torcie rzekomo uśmiechnięta Ewa Kopacz wśród zmasakrowanych ciał ofiar. »Stan zagrożenia« Ewy Stankiewicz jest wszystkim, tylko nie dobrym dokumentem o tym, co stało się w Smoleńsku” – pisze portal.

Dziennikarz i publicysta Wojciech Wybranowski zwraca uwagę na absurdalną narrację sympatyków skrajnej opozycji, że emisja dokumentu o katastrofie smoleńskiej i pozowanych zdjęć Ewy Kopacz ma związek z rosnącym napięciem na granicy między Rosją i Ukrainą.

Takie pytania stawia m.in. poseł Lewicy Tomasz Gdula, który postawę Ewy Kopacztłumaczył także w TVP Info. Kielecki radny PiS wskazuje z kolei na „wymowne milczenie” części mediów i dziennikarzy, którzy w weekend tropili aferę ze „znikającym” z Google Street View domem prezesa PiS.

Co pokazano w dokumencie Ewy Stankiewicz?


W wyemitowanym w niedzielę w TVP filmie dokumentalnym Ewy Stankiewicz „Stan zagrożenia” ukazano m.in. kontekst polityczny i stan relacji polsko-rosyjskich przed katastrofą smoleńską w 2010 r., a także wskazano na zaniedbania, które miały miejsce po katastrofie. Film został oparty na dokumentach Naczelnej Prokuratury Wojskowej i raporcie technicznym podkomisji do planowego zbadania wypadku lotniczego. Umieszczono w nim relacje i zeznania świadków, wypowiedzi ekspertów oraz dokumenty dotyczące katastrofy smoleńskiej.

Cytowany w dokumencie specjalista medycyny ratunkowej, który był dzień po katastrofie w Moskwie, powiedział, że podczas identyfikacji ciał w prosektorium polscy medycy sądowi nie uczestniczyli w samych sekcjach. Ukazano przy tym zdjęcia z prosektorium, na których widać ówczesną minister zdrowia Ewę Kopacz w towarzystwie m.in. pracowników zajmujących się przenoszeniem ciał ofiar katastrofy. Zobacz także: Film z raportu podkomisji smoleńskiej. „Demaskuje działalność Millera i Laska”
teraz odtwarzane
Lichocka o filmie podkomisji smoleńskiej

źródło:
Zobacz więcej