RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Obajtek: To, co zorganizowano wobec mnie, to jest próba linczu

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek (fot. PAP/Łukasz Gągulski)
Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek (fot. PAP/Łukasz Gągulski)

Poseł opozycji Marek Sowa wyliczył wartość domu w Małopolsce na 5 mln zł. Proponowałem mu, że sprzedam i za 2 mln. Nie skorzystał. Wartość mojego domu określił po cenie 17 tys. zł za metr kwadratowy, a swojego podał po tysiąc za metr. To kpiny – mówi tygodnikowi „Sieci” prezes PKN Orlen Daniel Obajtek.

Przejęcie Polska Press przez Orlen pod lupą SDP

Centrum Monitoringu Wolności Pracy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich obejmuje obserwacją sprawę przejęcia spółki Polska Press przez PKN Orlen.

zobacz więcej

Obajtek pytany przez „Sieci”, czy wie, kto stoi za medialnym atakiem na niego, powiedział: „To ważne pytanie, może kluczowe, ale z jednoznaczną odpowiedzią mam kłopot na tym etapie”. „Bo prawda jest taka, że gdziekolwiek spojrzę, tam widzę, jak wielkie interesy nadwyrężyliśmy. Bo jak było przedtem? Orlen, firma z ogromnym potencjałem, wielkim rynkiem, dobrym położeniem geograficzno-politycznym, nie wykorzystywała swoich możliwości. Była to firma gasnąca. Celowo zwijana w okresie rządów PO-PSL” – ocenił.

Dopytywany, co miało być finałem tego zwijania, odpowiedział: „Prywatyzacja. Sprzedaż. A niby po co tę firmę dzielono na kawałki i po kawałku wyprzedawano?”

„Przykładem może być spółka transportowa, którą spotkał ten los. Jak można odsprzedać coś, co zarabia dzięki Orlenowi, ma pewny zysk, na dodatek jest elementem bezpieczeństwa dostaw? Zrobiłem wszystko, by to odwrócić. I także tę firmę udało nam się odkupić, znowu jest częścią grupy” – podkreślił.

Zobacz także: Obajtek odpowiada b. prezesowi PKN Orlen. Przywołuje wyniki spółki w czasach Krawca 

Prezes PKN Orlen na pytanie, z czego wynikał ten kierunek działań poprzedników, powiedział: „Ktoś chciał zarobić. Ale wielu też wierzyło, że kapitał nie ma narodowości, a wszyscy żyją w bratniej przyjaźni i nie ma znaczenia, kto jest właścicielem”.

Uśpić czujność Polaków


„Ta teza usypiała czujność Polaków, którzy w efekcie mało zarabiali, choć pracowali i pracują najciężej w Europie. Pozbywaliśmy się skarbów gospodarczych, godziliśmy na rolę eksportera młodej siły roboczej” – wskazał. Pytany o zakup przez Orlen wydawnictwa Polska Press zaznaczył, że „ta transakcja została sfinalizowana zgodnie ze wszystkimi przepisami prawa na początku marca”.

RPO napisał, co ustalił telefonicznie w sądzie. Obajtek: Jestem zdumiony

Nie otrzymaliśmy żadnej informacji z sądu na temat Polska Press – podkreśla w poniedziałek prezes PKN Orlen Daniel Obajtek. Wcześniej Rzecznik Praw...

zobacz więcej

„Ale jeszcze wymienię Lotos. Tu też wieszczono, że potkniemy się o Komisję Europejską. Przeszliśmy i tę przeszkodę, wstępną zgodę skutecznie wynegocjowaliśmy” – podkreślił.

Obajtek dopytywany, czy przejmie ostatecznie Polska Press zaznaczył: „Orlen kupił już Polska Press”.

„Pracują dla nas doskonałe kancelarie prawne krajowe i międzynarodowe. Z ich analiz wynika jednoznacznie, że postanowienie sądu nie ma żadnego przełożenia na nasze prawo własności do legalnie już kupionej spółki” – ocenił prezes PKN Orlen.

Nie dopuścić do rozsypki


„Zarządzamy nią normalnie. Tu wszystko zostało dotrzymane: uzyskaliśmy konieczne zgody, transakcję przeprowadziliśmy. Żadna z jej stron niczego nie skarżyła. I co mam zdaniem sądu zrobić? Przestać się kupioną firmą zajmować? Dopuścić, by poszła w rozsypkę i upadek?” – pytał szef Orlenu.

„Gdybym to zrobił, odpowiadałbym karnie. Sąd tego nie wziął pod uwagę. Nie zauważył także, że na rynkach lokalnych nic się nie zmienia – są te same gazety, takie samo otoczenie konkurencyjne. Zmienił się jedynie właściciel udziałów w Polska Press” – zauważył Obajtek.

Zobacz także: Obajtek pozwał „Wyborczą”. Sąd zabezpieczył roszczenia

„Być może te błędy sądu wynikają z tego, że decyzję podejmowano tak błyskawicznie? Część dokumentów trafiła do sądu 7 kwietnia, część 8 kwietnia i już tego dnia była decyzja. Ekspresowe tempo wskazujące na polityczne, a nie prawne motywy” – ocenił prezes Orlenu.

„Orlen nadal będzie zarządzał Polska Press”. Obajtek krytycznie o postanowieniu sądu

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek kwestionuje decyzję Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który postanowił o wstrzymaniu przejęcia przez PKN...

zobacz więcej

Odpowiadając na pytanie, czy ma „te pałace i dziesiątki działek, czy nie ma”, powiedział: „Zacznijmy od pałacu. Poseł opozycji pan Marek Sowa wyliczył wartość domu hen, daleko od Warszawy w Małopolsce na 5 mln zł. Proponowałem mu, że sprzedam i za 2 mln. Nie skorzystał. Wartość mojego domu określił po cenie 17 tys. zł za metr kwadratowy, a swojego podał po tysiąc za metr. To kpiny. ”.

„Kolejny przykład to mój zegarek, który faktycznie wart jest kilkaset złotych, wyceniono na prawie ćwierć miliona. Też zaproponowałem sprzedaż choćby za kilka tysięcy. Również nie skorzystano. Teraz działki. Ta liczba bierze się ze scalenia w jeden dwuhektarowy kawałek wielu małych nieruchomości, w tym użytków rolnych. Część z nich dostałem po rodzicach. Połączenie tego to ta moja »zbrodnia«?” – pytał Daniel Obajtek.

Zobacz także: Sondaż. Ekspert Fundacji Batorego obraża wyborców PiS: „Demoralizacja” 

Obajtek ocenił, że „to, co zorganizowano wobec niego, to jest próba linczu”. „Kogo innego pełniącego podobną funkcję przez 40 dni obrzucano błotem? Wobec kogo szukano haków tak otwarcie – gdy jedne obalałem, wymyślano kolejne. To próba ataku także fizycznego, bo po co ujawniono moje adresy, nawet PESEL ostatnio. Żeby mnie ktoś dopadł?” – zastanawiał się Obajtek.

Obajtek o próbie linczu


Na pytanie, czy „ta próba linczu skończy się”, odpowiedział: „Nie sądzę”. „Ona skończyłaby się, gdybym skapitulował. Przestał budować duży i silny koncern. Ale tego nie zrobię” – podkreślił.

źródło:

Zobacz więcej