RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Idzie nowe? Powstanie piłkarska Superliga

Real Madryt to jeden z 12u klubów-założycieli nowego formatu (fot. Diego Souto/Quality Sport Images/Getty Images)
Real Madryt to jeden z 12u klubów-założycieli nowego formatu (fot. Diego Souto/Quality Sport Images/Getty Images)

AC Milan, Arsenal, Atletico Madryt, Chelsea, FC Barcelona, Inter, Juventus, Liverpool, Manchester City, Manchester United, Real Madryt i Tottenham – w niedzielę wieczorem władze 12 największych klubów Europy potwierdziły utworzenie piłkarskiej Superligi.

Robert Lewandowski bez trenera? Szkoleniowiec ma już dość

Trener Hansi Flick chciałby po sezonie 2020/21 zrezygnować z prowadzenia Bayernu Monachium, którego piłkarzem jest kapitan reprezentacji Polski...

zobacz więcej

Porozumienie wypracowywano latami. O pomyśle mówiło się już na początku tego stulecia, ale kibice i eksperci przewidywali, że podobnym szantażem „najwięksi” chcą ugrać dla siebie więcej z tortu rozdzielanego przez UEFA. Ostatecznie uznali jednak, że tort europejskiej federacji po prostu... zabiorą.

– Pomożemy piłce nożnej zająć jej właściwe miejsce w świecie. Futbol jest jedynym globalnym sportem, z czterema miliardami kibiców; naszą odpowiedzialnością, jako wielkich klubów, jest odpowiedź na ich potrzeby – tłumaczy pierwszy szef projektu, prezes Królewskich – Florentino Perez.

Plan jest prosty: do 12 klubów-założycieli dołączą jeszcze trzy, które będą stanowić nienaruszalny trzon. W scenariuszu idealnym będą w tej trójce m.in. Bayern i PSG, ale zespoły z Niemiec i Francji wyraziły wstępną solidarność z UEFA. Jak długo wytrzymają w swoim szlachetnym postanowieniu – nie wiadomo.

Stała 15 plus rotacyjna piątka


Do „pewnej” piętnastki co roku ma dołączać pięć zaproszonych ekip. Tu kryteria pozostają do ustalenia; nie wiadomo, ile będzie w tym „widzimisię” założycieli, a ile – próby możliwie najbardziej obiektywnej oceny poziomu piłkarskiego. Łącznie zespołów ma być 20, zostaną podzielone na dwie grupy, a w ich obrębie wszystkie drużyny rozegrają mecz i rewanż w systemie „każdy z każdym”. Po trzy najlepsze awansują do ćwierćfinałów, czwarte z piątymi powalczą w dwumeczowych play-off o pozostałe dwa miejsca.

Manchester United chce kupić australijski klub piłkarski

Manchester United wyraził zainteresowanie kupnem australijskiego klubu piłkarskiego Central Coast Mariners. Jak podają media, władze „Czerwonych...

zobacz więcej

Ćwierćfinały, półfinały na zasadach znanych z Ligi Mistrzów, finał – podobnie – jako jeden mecz, na neutralnym terenie.

No właśnie, Liga Mistrzów... W założeniu Superliga powstaje jako produkt konkurencyjny, nie „uzupełnienie”. Kluby-założyciele deklarują, że chcą pozostać w rodzimych ligach, ale we wtorkowe i środowe wieczory będą taplać się wyłącznie we własnym sosie, na własnych zasadach.

I w fontannie pieniędzy, z których lwią część zgarniała dla siebie UEFA. Liga Mistrzów się opłacała, wpływy z transmisji telewizyjnych czy tzw. dni meczowych były ogromne, ale tęgie umysły z Madrytu, Manchesteru czy Turynu obliczyły, że pośrednictwa UEFA wcale nie potrzebują, a zarobić mogą znacznie, znacznie więcej. I, wszystko na to wskazuje, zrobią to.

UEFA straszy kibiców?


UEFA oczywiście nie chce poddać się bez walki. Gdy tylko wyszło na jaw, że projekt Superligi jest bliżej niż dalej oficjalnego ogłoszenia, władze federacji wypuściły szereg rozmaitych przecieków. Z radością przedstawiali je światu dziennikarze brukowca „Daily Mail”, strasząc kibiców na wiele sposobów: a to że kluby-założyciele wylecą z rodzimych lig, a to, że piłkarzom uczestniczącym w projekcie zabronią występów w imprezach organizowanych przez UEFA i FIFA, czyli choćby... nadchodzących mistrzostwach Europy.

Jeśli rzekome groźby miałyby zacząć być traktowane poważnie, prezes Aleksander Čeferin powinien zacząć już od tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Gdyby wykluczyć wszystkich „buntowników”, tytuł trzeba by przyznać już teraz Paris Saint-Germain. Ale co na to sponsorzy i stacje telewizyjne?

Władze Superligi zapewniają, że chcą się z UEFA dogadać i „pracować nad najlepszym wspólnym systemem”. Co to dokładnie oznacza – nie wiadomo. Przeciąganie liny trwa, ale nie sposób nie odnieść wrażenia, że UEFA nie ma w tej dyskusji zbyt wielu argumentów.

Niewykluczone, że Ceferin się podda i da wielkim wszystko, czego pragną, byle zachować dotychczasowy ład. Jeśli jednak powie „sprawdzam”, szykuje się bardzo gorący czas. Superliga ma wystartować już w 2022 r.

źródło:
Zobacz więcej