RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

A może by tak bez Rzecznika Praw Obywatelskich…  

Adam Bodnar (fot. Artur Widak/NurPhoto via Getty Images)
Adam Bodnar (fot. Artur Widak/NurPhoto via Getty Images)

To nietypowe dla mnie, że zaraz na początku odkrywam karty. Tym razem postąpię jednak inaczej dlatego, że zależy mi bardzo, aby ten felieton brzmiał poważnie i miał odpowiednią głębię. Aby uzyskać zamierzony efekt głębi, zacznę od maksymy Woltera: – „Przyzwyczajenie jest silniejsze niż prawda”.  Świetnym potwierdzeniem słuszności aforyzmu oświeceniowego francuskiego filozofa jest istnienie u nas urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich. Nie dość, że niepotrzebnego, to na dodatek czasami szkodliwego, a w obecnej chwili niebezpiecznego z dwóch powodów.  

Ostry spór polityków. Mocne komentarze po decyzji TK

Trybunał Konstytucyjny nie pozwolił na pełnienie funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich po upływie pięcioletniej kadencji. Orzeczenie sędziów...

zobacz więcej

Ktoś powie, że poważne tarapaty na głowy Polaków ściągnął Trybunał Konstytucyjny, brutalnie przerywając przedłużoną kadencją Adama Bodnara na stanowisku RPO. To może częściowo być prawdą. Gdyby jednak nie było RPO, Trybunał Konstytucyjny prawdopodobnie nie zajmowałby się sprawą jego kadencji, a tym samym nie wywołałby obecnego napięcia.   

  Orzeczenie Trybunału stało się powodem ogromnej frustracji wielu przedstawicieli naszych elit, co siłą rzeczy wpływa na ich zdrowie, pogarszając ogólny stan zdrowia polskiego społeczeństwa, o które państwo winno dbać. Co gorsza, wyrażane w otwarty sposób rozczarowanie elit z powodu skrócenia do trzech miesięcy dalszej kadencji Adama Bodnara, grozi wybuchem wojny domowej.

    Właśnie te dwa ostatnie zagrożenia powinny przeważyć szalę na korzyść likwidacji funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich. Nieodwołalnie i ostatecznie. Zanim przejdę do pokazania w pełnym świetle nastrojów części społeczeństwa Polaków, gotowych do akcji zbrojnej, a na pewno nie odrzucających wariantu użycia przemocy w obronie stanowiska RPO, ale jedynie w pakiecie z pełniącym dziś te obowiązki Adamem Bodnarem, przypomnę genezę utworzenia urzędu. Mimo, że raczej jest ona powszechnie znana, obecne okoliczności skłaniają do małej powtórki z historii PRL.

  Urząd ten wprowadził w 1987 r. gen. Wojciech Jaruzelski w schyłkowym okresie ostatniej dekady rządów komunistycznych w Polsce, kiedy próbował różnymi sposobami reanimować dogorywającą PRL. Rzecznik miał stwarzać obywatelom poszkodowanym przez różne instytucje ówczesnego państwa,  złudzenie rękojmi nadzwyczajnej, bo dodatkowej opieki państwa, poza dziesiątkami innych przepisów. Jak mawia mój uczony kolega, miał pudrować obraz reżimu generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka. 

Bodnar skomentował wyrok TK: Dalej będę wykonywał zadania RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich nie może pełnić urzędu po upływie kadencji – orzekł w czwartek Trybunał Konstytucyjny. Po głoszeniu wyroku głos zabrał...

zobacz więcej

Nie przesadzajmy z tą pomocą dla obywateli


 Jak się wydaje, siłą bezwładu, a nie drogą dokonania rachunku ewentualnych korzyści, przeszczepiono na grunt III RP instytucję Rzecznika Praw Obywatelskich. Zadziałało bezrefleksyjne przyzwyczajenie. Zakładano, że RPO pełnić będzie istotną rolę w naprawianiu ludziom krzywd doznanych przez organy państwa. Przede wszystkim wpływać na owe organy w taki sposób, by eliminować ludzkie błędy - urzędników, sądów, organów ścigania. A także korygować niedoskonałości przepisów, które stały się przyczyną doznania krzywd przez obywateli. Sądzono, że poszkodowani, zderzający się w swych indywidualnych przypadkach z machiną państwową, mielącą grubymi żarnami pojedyncze losy ludzkie, dzięki RPO uzyskają wymierną kompensatę, niekiedy może nawet materialną.

Na pozór szczytna idea, jeśli idzie o intencje, w żaden sposób nie przekładała się w praktyce w zadowalającym stopniu na realne wypełnienie teoretycznych założeń. Po przesłaniu skargi do biura rzecznika, najczęściej jedyną, zresztą wątpliwą korzyścią składających zażalenia jest przejściowe, trwające najczęściej wiele miesięcy, a nawet lat, życie w nadziei, że nastąpi jakiś pozytywny, korzystny zwrot w ich sprawie.

 Prawdę o skali reakcji RPO na skargi obywateli pokazuje liczba skierowań do sądu skargi nadzwyczajnej. Jak wiadomo instytucja skargi nadzwyczajnej została wprowadzona ustawą o SN, która weszła w życie w kwietniu 2018 r. Przewiduje ona m.in. możliwość składania do Sądu Najwyższego takich skarg na prawomocne wyroki polskich sądów z ostatnich 20 lat.

Od momentu uruchomienia tego przepisu, do biura RPO wpłynęło 8400 takich wniosków od ludzi uważających się za skrzywdzonych przez polskie sądy.Z tego RPO – biuro liczy 70 osób w nim zatrudnionych – złożyło ledwie 46 – podał z trybuny sejmowej Robert Winnicki, poseł Konfederacji.  

Jachowicz: Adam Bodnar „opoką” skrajnej lewicy i Koalicji Obywatelskiej

Adam Bodnar zdaje sobie sprawę, jaką stanowi opokę dla zwolenników lewicujących liberałów oraz skrajnej lewicy, pod skrzydłami której znajdują...

zobacz więcej

Pospolite ruszenie w obronie rzecznika 


  Najwyższy czas wyłożyć aktualne argumenty. Oto streszczenie stanowiska – bliskie wiernemu oddaniu oryginału – jakie zajęła Fundacja Batorego, wspierana przez światowe postępowe kręgi ludzkości. Fundacja stwierdza, że nie akceptuje, aby o prawach i wolnościach obywateli rozstrzygał politycznie zależny trybunał Julii Przyłębskiej, który w swoich pracach lekceważy podstawowe zasady rzetelnego procesu, w tym kwestie niezależności i bezstronności sędziów. 

Obecne rozstrzygnięcie Trybunału podjęte w zeszłym tygodniu spowodowało, że wszyscy tracimy naszego prawdziwego, jedynego obrońcę. Najbardziej zmiana ta dotknie osoby, dla których w ostatnich latach urząd RPO był główną ostoją i orędownikiem ich praw. ( patrz wyżej – wystąpienie Roberta Winnickiego w Sejmie – dop. J.J.). 

Fundacja Batorego, występując w imieniu innych organizacji, sprzeciwia się wrogiemu przejęciu urzędu RPO przez rządzącą większość parlamentarną. Domaga się także, aby wybory nowego RP odbyły się w zgodzie z przepisami Konstytucji. Wszelkie próby mianowania osoby pełniącej obowiązki rzecznika z pominięciem Sejmu i Senatu uznamy za obejście przepisów ustawy zasadniczej.

. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich prominentnych osób, którymi orzeczenie Trybunału wstrząsnęło i pozostawiło ślady na ich umysłowości, czemu dali wyraz w mediach społecznościowych.Wśród nich znany prawnik Marcin Matczak, Roman Giertych – też prawnik,  politycy, a z kolei wśród nich m.in. senator Joanna Sekuła, Marek Belka, Władysław Kosiniak–Kamysz. 

Czy potrzebny jest Rzecznik Praw Obywatelskich? A jeśli już – to jaki?

Prawdę mówiąc, jestem przeciwny istnieniu funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich. Warto przypomnieć, że urząd ten wprowadził w 1987 r. gen. Wojciech...

zobacz więcej

Dwa wpisy zwróciły moją uwagę, bo jak twierdzi mój znajomy lekarz, ten poziom załamania najczęściej prowadzi do uszczerbku na zdrowiu. Myślę z niepokojem o stanie psychicznym znanej posłanki Koalicji Obywatelskiej Barbary Nowackiej: (cytuję oryginał bez zmian – J.J.) - „PseudoTK na rozkaz PiS zniszczył ostatni niezależny urząd państwowy. Niezmazywalna hańba” oraz jej kolegi partyjnego Michała Szczerby -  „Dziś zabierają nam naszego rzecznika. Jutro zabiorą nasze prawa”.

Protesty tak znakomitych przedstawicieli społeczeństwa przeciwko pozbawieniu Adama Bodnara dożywotniej funkcji RPO wywołały wśród zwykłych obywateli odruchy spontanicznego buntu wobec władzy, która dopuściła się takiego bezprawia. W mediach społecznościowych zaroiło się od apeli, wzywających do wspólnego z politykami opozycji oraz elitami przeciwstawienia się na poły zbrojnego wobec zamachowi na urząd RPO. Nie brak też było wezwań do pospolitego ruszenia na uliczne barykady, aby bronić demokracji i wolności, którym z takim oddaniem służy Adam Bodnar.

Przytoczę (nie zmieniając pisowni – dop. J.J.) jeden z najbardziej charakterystycznych apeli, będących reakcją na wpis posła Michała Szczerby.- „Panie pośle, zorganizujcie się! Pójdźcie z ludźmi na ulicę! Skończcie te podłe rządy PiS! To nie prośba, a rządanie! Od Was i od nas zależy, w jakiej Polsce będziemy żyć!”.

No właśnie. A wystarczy sobie wyobrazić, że nie ma urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich…

Zobacz także: Stan RPO po wyroku TK. Profesor prawa wyjaśnia, jakie są uprawnienia Bodnara  

źródło:
Zobacz więcej