RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kuriozalna wpadka dziennikarza śledczego WP

Wpis Szymona Jadczaka robi furrorę w sieci (fot. tt/ @SzJadczak, arch.PAP/Bartłomiej Zborowski
Wpis Szymona Jadczaka robi furrorę w sieci (fot. tt/ @SzJadczak, arch.PAP/Bartłomiej Zborowski

Położony na warszawskim Żoliborzu dom prezesa PiS zniknął z popularnej usługi Google Street View. Wychwycił to dziennikarz śledczy Wirtualnej Polski Szymon Jadczak, pisząc na Twitterze, że „Google zamazało dom Jarosława Kaczyńskiego”. Dodał przy tym, że „w ten sposób są zamazywane m.in. obiekty strategiczne dla państwa”. „Wow” – wyraziła uznanie dziennikarka oko.press Bianka Mikołajewska. Rzecz w tym, że podobnie każdy może „zamazać” swój dom czy choćby tablice rejestracyjne. Komentarze internautów są bezlitosne.

Jadczak z WP pogardliwie o klubie z Podkarpacia. Fotograf: To moje zdjęcie!

Pytanie do ekspertów od marketingu sportowego: jaką wartość dla międzynarodowego koncernu paliwowego ma reklama na koszulkach drużyny ze wsi (2779...

zobacz więcej

Szymon Jadczak na początku lutego odszedł z TVN24 po 13 latach pracy w tej stacji jako dziennikarz śledczy. „Trochę przykro, że na końcu mojej przygody z TVN24 okazało się, że człowiek to tylko pozycja w Excelu, a niektórzy wciąż nie mogą pogodzić się, albo może nie wiedzą, że pańszczyznę w Polsce zniesiono już dość dawno, bo w 1864 roku” – stwierdził odchodząc. Po rozstaniu z telewizją przeszedł do Wirtualnej Polski.

Co stało się z domem Jarosława Kaczyńskiego?


W sobotę podzielił się na Twitterze zdjęciem domu Jarosława Kaczyńskiego, a raczej jego widokiem w aplikacji Google Street View, która dostarcza panoramiczne widoki budynków i miejsc na całym świecie z poziomów ulic. Dom prezesa PiS jest na tych zdjęciach „zamazany”.

„Google zamazało dom Jarosława Kaczyńskiego na Street View. W ten sposób są zamazywane m.in. obiekty strategiczne dla państwa. Ciekawe” – skomentował Jadczak. Wpadkę dziennikarza śledczego szybko wychwycono na Twitterze. Marcin Dobski z „Wprost” zauważa, że każdy może sobie „zamazać” swój dom w usłudze Google. Taka opcja rzeczywiście dostępna jest przynajmniej od kilku lat i została wprowadzona na mocy decyzji TSUE o tzw. prawie do zapomnienia. Dzięki temu w usłudze nie zobaczymy często posiadłości wielu gwiazd mediów czy showbiznesu. Jednak „zamazać” swój dom może właściwie każdy – i nie tylko dom, ale także np. uchwycone przez Google zdjęcie tablicy rejestracyjnej samochodu.

Wcale nie są to więc – jak twierdzi Jadczak – „obiekty strategiczne dla państwa”.

Strategiczna „afera” Jadczaka


„Jadczak i Dziubka powinni uczyć się tropienia afer od Jońskiego i Szczerby” – komentują internauci. Zobacz także – Karnkowski: Przygoda z kablem i polityka fake newsów

Inni ironizują, że „odkrycie” dziennikarza śledczego powinno być odnotowane w katalogu „ważnych spraw dla Polski” – obok wypuszczenia Sławomira Nowaka z aresztu czy wyroku TK ws. kadencji RPO. Użytkownicy Twittera zwracają też uwagę, że wcale nie musiało chodzić o sam dom prezesa Prawa i Sprawiedliwości, ale na znajdujące się na zdjęciu nośniki reklamowe.

Podobne zamazywanie zawartości zdjęć to nie nowość także w Polsce. Internauci wskazują przy tym, że w przeciwnym razie „obiektem strategicznym” musiałby być także dom Krzysztofa Kononowicza.

„Wow”


Z uznaniem dla spostrzegawczości dziennikarza WP wpis Jadczaka skomentowała Bianka Mikołajewska z oko.press: „Wow”.

Internauci: Będą memy z „Młodym” i prezesem


Z kolei Jadczak w kolejnym wpisie ocenia, że... prezes PiS „musiał wysłać maila do Google i zaznaczyć odpowiednie opcje w Google Street View”. „Tym samym pogłoski o niskich kompetencjach cyfrowych Jarosława Kaczyńskiego upadły” – dodał dziennikarz. Zobacz także: „Czarny humor jest mu bliski”. „Młody” wyjaśnia tajemnicę memów z Kaczyńskim [GALERIA]

źródło:
Zobacz więcej