RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Plan Zgorzelskiego

Piotr Zgorzelski (fot. PAP/Leszek Szymański)
Piotr Zgorzelski (fot. PAP/Leszek Szymański)

Co prawda Trybunał Konstytucyjny wspólnie z Adamem Bodnarem odrobinę skradli show Piotrowi Zgorzelskiemu, warto jednak uważnie pochylić się nad jego czwartkowym wywiadem. Mówi nam on sporo nie tylko o planach samego PSL, lecz i kondycji całej sceny politycznej. Wydaje się, że choć znaleźliśmy się w fazie konfrontacji już niemal wszystkich ze wszystkimi, pomysłem na wyjście z tego pata dla wielu jest powtarzanie wcześniej nieudanych eksperymentów. Czy jednak coś, co wcześniej nie wyszło, tym razem ma szanse wypalić?

PSL tworzy chadecką koalicję. „Groteska, bo niedawno współtworzyło tęczową” [WIDEO]

Koalicja Polska może niedługo przejść do historii. Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z Polskiego Stronnictwa Ludowego zdradził, że jego partia...

zobacz więcej

Pierwszą i kluczową informacją, jaką dostajemy od polityka, jest istnienie pomysłu powołania nowej koalicji centroprawicowej. Twór ten, nazwany roboczo Chadecją Polską, miałby zebrać pod jednym sztandarem środowiska, które od pewnego już czasu mniej lub bardziej zdają się ku sobie ciążyć.

Polskie Stronnictwo Ludowe, którego prominentnym działaczem jest marszałek Zgorzelski, konserwatystów z Platformy Obywatelskiej, dla których coraz mniej jest przestrzeni w macierzystej partii, wreszcie Porozumienie Jarosława Gowina, które wg Zgorzelskiego wie już, że nie zagrzeje zbyt długo miejsca w Zjednoczonej Prawicy.

W jakimś stopniu koresponduje to z niedawnymi doniesieniami „Wprost”, według których partie dzisiejszej koalicji rządzącej do kolejnych wyborów miałyby pójść oddzielnie, z czego Solidarna Polska z Konfederacją, a Porozumienie PSL i Szymonem Hołownią. Zostawiając jednak na boku to, co dziś może (ale nie musi) być tylko fantastyką, spójrzmy na to, co już wiemy.

Wicemarszałek z PSL zapowiada nowy projekt i krytykuje opozycyjnych partnerów

Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski zapowiada utworzenie nowego projektu politycznego – Chadecję Polską. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” polityk...

zobacz więcej

O rozmaitych kontaktach Jarosława Gowina z ludowcami wiemy od dość dawna, zintensyfikowały się od czasu sporu o termin wyborów prezydenckich. Od tamtej pory regularnie słyszymy namowy pod adresem wicepremiera, który miałby być sprawiedliwym, ratującym Polskę i demokrację przed dalszymi rządami PiS.

Jeszcze kilka, kilkanaście miesięcy temu część prawicowych komentatorów projektowała wariant odwrotny, widząc w profesorze Gowinie kogoś w rodzaju akwizytora Zjednoczonej Prawicy, który przyciągnie do jej orbity konserwatywną część PSL, a może nawet Platformy. Rachuby te były racjonalne w czasach lepszych relacji wewnątrz koalicji rządzącej, jednak dziś współpraca trzech partii nie układa się tak dobrze, znajduje się wręcz w najtrudniejszym od wyborów momencie.

Dziś zdobywając nowe twarze, Gowin wzmacnia się niezależnie, a być może nawet w kontrze do Prawa i Sprawiedliwości, wzmacniając już nie koalicję, a jedynie siebie, co potrzebne mu jest zwłaszcza po utracie skrzydła Adama Bielana. Pęknięcie, w wyniku którego mamy dziś de facto dwa Porozumienia, a ministrowie desygnowani przez to ugrupowanie nie są już jego przedstawicielami w rządzie, zaczęło się właśnie od kwestii lojalności Porozumienia wobec PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Wróćmy jednak do Zgorzelskiego.

Zgorzelski: Wyrzucimy z PSL każdego, kto się zaszczepi poza kolejką

Każdego polityka funkcyjnego z PSL, który zaszczepi się poza kolejnością, natychmiast wyrzucimy z partii – powiedział w programie „#Jedziemy” w TVP...

zobacz więcej

Polityk PSL analizuje motywacje polityczne Jarosława Gowina, jednak to, co czytamy, nie wystawia najlepszego świadectwa obu stronom. Według Zgorzelskiego bowiem Gowina w dzisiejszej koalicji rządzącej trzymają jedynie osiągane dzięki temu korzyści polityczne i finansowe.

Jeśli główną motywacją wicepremiera miałyby być władza i pieniądze, równocześnie zaś jest on upragnionym kolegą i koalicjantem, znaczy to, że cele są zbieżne i to właśnie miałoby być spoiwo przyszłej Chadecji Polskiej. Na swój sposób faktycznie jest to mocno konserwatywne spojrzenie na politykę, mam jednak wątpliwości, czy o taki właśnie konserwatyzm chodzi.

Być może marszałek Zgorzelski trochę się zwyczajnie zapędził i nie zastanowił się, jak można zrozumieć jego wypowiedź. Brak na razie natomiast komentarzy polityków Porozumienia do całej sprawy. Być może obraz rozjaśni nam planowana na sobotę konwencja. Ciekawym wątkiem pobocznym jest przyszłość Pawła Kukiza. Po zerwaniu współpracy bardzo na PSL ciętym, za to rozmawiającym dziś z Porozumieniem.

Czy jednak będzie chciał nadal szukać możliwości współpracy z Jarosławem Gowinem, gdyby oznaczać to miało ponowny sojusz z bardzo wobec niego nielojalnymi ludowcami?

Kukiz: Większe szanse na przyciągnięcie mnie ma Kaczyński niż Gowin

Największe szanse na przyciągnięcie mnie ma ten polityk, który ma chęć wprowadzenia w życie postulatów, z którymi przyszedłem do Sejmu; większe...

zobacz więcej

O ile jednak współpraca ludzi Gowina z ludowcami jest możliwa, lecz wciąż nie oczywista, inaczej sprawy mają się z konserwatystami z Platformy. PO z ludowcami współpracowała i w koalicji, i w opozycji, a w przypadku pogłębiania się konfliktu ideowego w pierwszej z partii, druga jawi się najbardziej naturalnym kierunkiem migracji.

Wśród ludowców i ich partnerów nie brak osób, które przetarły już ten szlak dla dawnych kolegów. Odkąd Platforma zaostrzyła retorykę w sprawie aborcji, pogłoski o transferach pojawiają się regularnie i choć są dementowane, widać, że coś może być na rzeczy i że liczą się z tym również liderzy ugrupowania Borysa Budki. Co więcej, przy założeniu, że ewentualna współpraca obu partii po wyborach jest właściwie nieuchronna, mogą traktować taki rozwój sytuacji wręcz jako bezstratne pozbycie się coraz bardziej ciążącego skręcającej w lewo partii skrzydła.

Oficjalnie oczywiście nikt tego nie przyzna. „Pan marszałek Zgorzelski ma prawo do snucia takich ambitnych planów. Ja już kilka razy je słyszałem. Czy z nich coś wyszło? To już zostawiam widzom, by ocenili. Bardzo proszę pana marszałka Zgorzelskiego, żeby nie wciągał w plany PSL-u Platformy Obywatelskiej” mówi więc Wirtualnej Polsce Marcin Kierwiński z PO, pytany o inicjatywę kolegi z niedoszłej „Koalicji 276”.

PSL zapowiada transfery do Chadecji Polskiej. Poseł PO: Proszę nas nie wciągać

Chadecja Polska – pod taką nazwą PSL zamierza uruchomić nowy projekt polityczny, który w czwartek już oficjalnie zapowiedział wicemarszałek Sejmu...

zobacz więcej

Komentujący wywiad Zgorzelskiego Jan Mosiński z PiS śmieje się, że PSL chce budować chadecję, a jeszcze niedawno tworzył przecież „tęczowa koalicję”, tak naprawdę jednak nie to jest zabawne.

Na żart bardziej wygląda bowiem to, że ludowcy chcą stworzyć byt polityczny, będący przecież dokładnym odwzorowaniem Koalicji Polskiej, wciąż przecież, pomimo odejścia Pawła Kukiza, istniejącej. Przypomnijmy, że ten pomysł wziął się z założenia, że wyniki wyborów do PE pokazują, że między Platformą i lewicą a PiS istnieje możliwa do zagospodarowania konserwatywna, centroprawicowa przestrzeń.

Plan wydawał się być ciekawy, kto czyta moje teksty może pamiętać, że poświęciłem mu wówczas dużo uwagi, inicjatywa stopniowo jednak rozmywała się i traciła swój charakter. Szybko zrezygnowano z pomysłów zaproszenia do współpracy środowiska Marka Jurka, a zamiast „centroprawicy” w narracji pojawiło się co najwyżej „konserwatywne centrum”.

Co więcej, w kampanii prezydenckiej okazało się, że i z tym konserwatyzmem bywa różne, a jego granice dość sztywno wyznacza gwiazda wyborczych imprez PSL – żona przewodniczącego Kosiniaka-Kamysza.

Sondaż. Ważna informacja ws. politycznego podium

Nowy sondaż potwierdza tendencję wskazującą, że Platforma Obywatelska nie jest już drugą siłą w Polsce. Najnowsze badanie IBRiS wskazuje, że teraz...

zobacz więcej

Wywiad Piotra Zgorzelskiego stawia przed nami więcej pytań niż daje odpowiedzi. Czy mamy do czynienia z inicjatywą Stronnictwa, czy samego marszałka?

Drugą ewentualność potwierdzać się zdaje Marek Sawicki, w „prawicowym” okresie Koalicji Polskiej będący medialną „twarzą” tego projektu. Dziś Sawicki zwraca uwagę na wtórność koncepcji i unika podpisania się pod nią, mówiąc portalowi Wpolityce: „Nie wiem, to jest na razie pomysł Piotra Zgorzelskiego. Rady Naczelnej w tej sprawie nie było, decyzji politycznej w tej sprawie nie ma. Natomiast jest to pomysł na rozwinięcie Koalicji Polskiej. Jestem jednak przeciwny temu, by co kilka miesięcy poszukiwać nowej nazwy projektu politycznego, bo to nic nie wnosi. Rozwijać powinno się projekt Koalicji Polskiej i zapraszać do niego kolejne środowiska” .

Inna kwestia to możliwości koalicyjne i skutki wchodzenia w układy z głównymi siłami politycznymi. Zgorzelski celuje w kilkanaście procent głosów, a więc w rolę „języczka u wagi”, bez którego nie będzie możliwe żadne rozdanie w nowym parlamencie. Problem w tym, że siła konserwatywna, lecz opozycyjna wobec PiS wcale nie musi znaleźć dla siebie partnera, ponieważ trudno będzie jej odnaleźć się w koalicji z Platformą i Lewicą, a PiS chyba jest z podobnych rozważań wyłączony już na starcie.

Tak czy inaczej nowa-stara koncepcja Zgorzelskiego, choć pozornie ciekawa, tak naprawdę nie wnosi nic nowego do polityki i w przypadku wyborczego sukcesu może okazać się jedynie środkiem do wspomnianych już politycznych i ekonomicznych korzyści z władzy, lecz ze znikomym wpływem na dominujące wartości i kierunki polityki przyszłego rządu.

źródło:

Zobacz więcej