RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Platforma nie chciała lewicowego Bodnara. Zmuszono ich dyscypliną

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar - sierpień 2015 r., po wyborze na pięcioletnią kadencję (fot. arch. PAP/Tomasz Gzell)
Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar - sierpień 2015 r., po wyborze na pięcioletnią kadencję (fot. arch. PAP/Tomasz Gzell)

Gdyby nie dyscyplina partyjna w PO, Adam Bodnar w 2015 roku nie zostałby Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Prawnik zacięcie walczący o szerokie prawa osób LGBT, w tym adopcję dzieci, ostro dzielił posłów Platformy. Mimo zagrożenia wyrzuceniem z partii, część PO i tak go nie poparła. Dzisiaj, gdy partia Borysa Budki stała się frakcją lewicową, jest im do siebie znacznie bliżej. Mimo to i tak nie zgłosili go jako swojego kandydata, a poparcie w mediach traktują raczej jako polityczną grę.

PO zemściło się na partii Hołowni. „Styl ich akcji był karygodny"

Na wniosek Platformy Obywatelskiej Paulina Hennig-Kloska (Polska 2050) została odwołana z funkcji przewodniczącej jednej z podkomisji sejmowych....

zobacz więcej

W 2015 roku Sejm miał dwóch kandydatów na RPO. Pierwszym z nich była Zofia Romaszewska wspierana przez PiS, drugim faworyt SLD Adam Bodnar – prawnik znany z lewicowych poglądów i stanowczego zaangażowania po stronie środowisk LGBT. Konserwatywna część Platformy miała więc z nim duży problem.

Aż ośmiu posłów PO wstrzymało się od głosowania ws. Bodnara (m.in. Sławomir Piechota, Radosław Sikorski czy Lidia Staroń). Kolejnych sześciu nie wzięło udziału w głosowaniu (m.in. Marek Biernacki, Joanna Fabisiak i Jacek Rostowski). Inni (jak Agnieszka Pomaska) głosowali przeciwko Bodnarowi, ale potem tłumaczyli się, że po prostu się pomylili.

Zobacz także -> Bodnar skomentował wyrok TK: Dalej będę wykonywał zadania RPO

Wszystko to działo się, mimo gróźb kierownictwa partii. Jak informowała wówczas „Rzeczpospolita”, w Platformie bunt przeciwko Bodnarowi był ogromny, ale strach przed konsekwencjami jeszcze większy. „Wielu posłów PO przyznało, że gdyby nie dyscyplina partyjna i groźba wykreślenia z list, nie poparliby kandydatury Adama Bodnara. Jak tłumaczyli, ich zdaniem znacznie lepszym kandydatem byłby poseł PO Sławomir Piechota”.

Bodnar, Lempart, Spurek

Ostry spór polityków. Mocne komentarze po decyzji TK

Trybunał Konstytucyjny nie pozwolił na pełnienie funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich po upływie pięcioletniej kadencji. Orzeczenie sędziów...

zobacz więcej

W 2015 roku nie wszyscy mogli mieć pewność, jak bardzo lewicową postacią jest Adam Bodnar. Ostatnie 5 lat nie pozostawia jednak wątpliwości. Dla jednych symbolem są dziś słowa o tym, że Bodnar uważa  Martę Lempart za „wybitną aktywistkę”. Inni podkreślają, że jego zastępczynią w biurze RPO przez długi czas była  Sylwia Spurek – europosłanka, która może być różnie oceniana, ale z pewnością jest postacią skrajnie lewicową.

Obecnej Platformie lewicowy skręt jednak nie przeszkadza. Pod rządami Borysa Budki partia nie ma już wiele wspólnego z dawnym centrum.

Zobacz także -> Adam Bodnar w Senacie. Nagle padły zaskakujące słowa

A jednak Adam Bodnar nie został przez nich zgłoszony na kolejną kadencję. Mówiło się o Zuzannie Rudzińskiej–Bluszcz, mówi się o Sławomirze Patyrze, a samego Bodnara PO jakoś zostawić na kolejne 5 lat nie chce.  Można by tu wysnuć analogię z Pawłem Adamowiczem, od którego Platforma się dystansowała i chciała zastąpić w polityce własnymi kandydatami, a dzisiaj sugeruje w mediach, że był to człowiek z ich obozu.

Teraz również próbuje się przekonywać, że Platforma stoi za Bodnarem murem. Czy rzeczywiście dzieje się tak na sejmowych korytarzach? Chyba nie do końca.

Bodnar ratownikiem na kąpielisku?

Projekt dotyczący RPO w Sejmie już w maju

Projekt nowelizacji ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich dostosowujący prawo do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego trafi do Sejmu...

zobacz więcej

Dziś Adam Bodnar to prawnik, który podważa wyroki Trybunału Konstytucyjnego. Uznaje te orzeczenia sądów, które są mu na rękę. Podważa decyzje wymiaru sprawiedliwości, gdy są dla niego niekorzystne.  – Dalej będę wykonywał zadania RPO – powiedział w czwartek, mimo że wcześniej usłyszał, że orzecznictwo TK nie daje mu do tego prawa.

Dopytywany w Radiu ZET, czy z momentem zakończenia kadencji 9 września ub.r. mógł spakować się i wyjść z pracy odparł: – Nie mogłem. To jest jak z tym ratownikiem na kąpielisku, który nie przyszedł na zmianę. Muszę dalej pilnować praw obywatelskich. Muszę dalej stać na straży praw i wolności obywatelskich – dodał.

Zobacz także -> Adam Bodnar w TK. Wyrok ws. kadencji Rzecznika Praw Obywatelskich

Takie stanowiska sprawiają, że politycy Zjednoczonej Prawicy nie zostawiają na nim suchej nitki. – Uważam, że to był najgorszy rzecznik w historii III RP. Nie przypominam sobie drugiego rzecznika, który by opowiadał takie rzeczy, że polski naród odpowiada za Holokaust, stawał po stronie bandytów – powiedział w piątek w wp.pl europoseł Patryk Jaki.

Bodnar stanowczo ws. Nowaka i PKN Orlen

Trzaskowski odpowiedział na apel mieszkańców. Wykorzystał pewną sztuczkę

Liczba aut w Warszawie lawinowo rośnie, a wraz z tym problemy z parkowaniem w centrum. Radni zdecydowali więc o powiększeniu Strefy Płatnego...

zobacz więcej

Kadencja rzecznika Adama Bodnara upłynęła 9 września ub.r. Jeszcze w czwartek Sejm wybrał dr Bartłomieja Wróblewskiego na Rzecznika Praw Obywatelskich. Jego kandydaturę musi jednak teraz zaakceptować Senat, w którym większość mają kluby niechętne kandydaturze przedstawiciela PiS. Opozycja zaznacza, że Wróblewski byłby zaangażowany politycznie. Czy mają rację? Tego nie wiemy. Nie sposób przewidzieć, jaka byłaby jego kadencja i priorytety.

Z całą pewnością i bazując na faktach można jednak stwierdzić, że przez ostatnich 5 lat dla Bodnara polityka miała duże znaczenie. Pytany ostatnio w TOK FM o to, czy „należy uznać, że Sławomir Nowak przebywał w areszcie przez przynależność do innego niż władza obozu politycznego”, Bodnar stwierdził:

„Cały kontekst sprawy i okoliczności daty zatrzymania, wpływu na wiek procesów politycznych zachodzących w Polsce, duży poziom upolitycznienia prokuratury muszą zmuszać do stawiania znaku zapytania”.

Zobacz także -> WIDEO. Kontrowersyjne wypowiedzi Adama Bodnara

Gdy Lech Wałęsa groził użyciem broni i wzięciem udziału w „fizycznym odsunięciu” Jarosława Kaczyńskiego od władzy, Bodnar zaznaczał, iż „rozumie frustrację Lecha Wałęsy”. Innym razem usprawiedliwiał również sędziów, którzy publicznie prezentowali swoje poglądy czy brali udział w manifestacjach.

Teraz jego aktywność znów budzi zdziwienie. Rzecznik Praw Obywatelskich aktywnie zaangażował się bowiem w sprawę przejęcia Polski Press przez PKN Orlen. Biuro RPO poinformowało o wstrzymaniu zgody prezesa UOKiK na kupno wydawnictwa przez polski koncern paliwowo-energetyczny.  Zdaniem ekspertów, aktywność Bodnara w tej sprawie może budzić kontrowersje. – Dotychczas nie przypominam sobie w ogóle, żeby Rzecznik zajmował się problematyką fuzji i przejęć. Na domiar złego występuje również bardzo duża niepewność, czy Adam Bodnar jest nadal rzecznikiem – podkreślają.

Adam Bodnar prezydentem?

Zakup niemieckiej spółki przez Orlen wstrzymany. Sąd uwzględnił wniosek Bodnara

Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara i wstrzymał przejęcie medialnej spółki Polska Press przez...

zobacz więcej

Pytany o politykę Adam Bodnar zapewnia, że stara się zachowywać neutralność. W piątkowej rozmowie z Radiem ZET przyznał jednak, że nie wyklucza walki o Pałac Prezydencki.

– Byłem wymieniany w gronie potencjalnych kandydatów. Wtedy to nie wchodziło w grę, ponieważ byłem urzędującym RPO. Co się zdarzy za kilka lat? Nie wiem, zobaczymy – mówił.

Odniósł się również do łamania obostrzeń i organizowania wielotysięcznych manifestacji zwolenników aborcji w czasie epidemii. Jego zdaniem nie było innej opcji dla obywateli niż wyrażenie swojego sprzeciwu poprzez wyjście na ulice.

Zobacz także -> Sejm powołał Bartłomieja Wróblewskiego na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich

– Protesty były wyrazem determinacji, a Marta Lempart stała się głosem tych ludzi. Mam nadzieję, że nie poniesie odpowiedzialności karnej, ale zarzuty zostały jej już postawione, rzekomego sprowadzania niebezpieczeństwa masowego ze względu na epidemię – mówił o aktywistce, która wyzywała funkcjonariuszy, próbowała opluć jednego z nich,  a pytana o ataki na kościoły mówiła, że: „Trzeba robić to, co się czuje”.

źródło:
Zobacz więcej