RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Atak hakerski w Rosji. Ofiarami zwolennicy Nawalnego, organizowali protest

Hakerzy ujawnili ponad 529 tysięcy adresów mailowych (fot. Shutterstock; Sefa Karacan/Anadolu Agency via Getty Images)
Hakerzy ujawnili ponad 529 tysięcy adresów mailowych (fot. Shutterstock; Sefa Karacan/Anadolu Agency via Getty Images)

Hakerzy opublikowali bazę adresów mailowych należących do zwolenników Aleksieja Nawalnego; autentyczność adresów potwierdził we wtorek współpracownik opozycjonisty Iwan Żdanow. Chodzi o adresy osób, które chciały brać udział w protestach w obronie Nawalnego.

Niemcy. Rosyjscy hakerzy atakują polityków . „Der Spiegel”: ci sami atakowali polityka PiS

Hakerzy, zdaniem tygodnika „Der Spiegel”, działający na zlecenie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, chcą za pomocą fake newsów wpłynąć na kampanię...

zobacz więcej

Hakerzy ujawnili ponad 529 tysięcy adresów mailowych, z których potwierdzano udział w protestach. W bazie nie ma nazwisk, imion, ani żadnych innych danych personalnych. Niemniej, hakerzy grożą, że dotrą również do nich. „Wkrótce poznamy wasze imiona, telefony i adresy” – zapowiedzieli.

Hakerzy twierdzą jednocześnie, że większość kont elektronicznych, z których nadsyłano potwierdzenie udziału w demonstracji, stanowiły „boty”, czyli adresy zaprogramowane w celu imitacji człowieka.

Czytaj także: Cyberatak na francuski szpital. Sprawcy żądają 50 tys. dolarów w bitcoinach

Atak hakerski zbiegł się w czasie z ważnym ogłoszeniem


Za pośrednictwem strony internetowej, z której skradziono adresy, współpracownicy Nawalnego prowadzą kampanię na rzecz jego uwolnienia. Zapowiadali, że zwołają demonstracje w Rosji, gdy chęć udziału w nich wyrazi co najmniej 500 tysięcy osób. Żdanow powiedział, że do zebrania pozostało jeszcze 70 tysięcy podpisów i właśnie teraz ich zbieranie staje się coraz trudniejsze.

Atak hakerski zbiegł się z ogłoszeniem przez współpracowników Nawalnego materiału śledczego o domniemanej daczy prezydenta Władimira Putina nad malowniczym jeziorem Wałdajskim na północnym zachodzie Rosji. Materiał opublikowała założona przez Nawalnego Fundacja Walki z Korupcją (FBK).

Na terenie rezydencji, o której napisała FBK, znajduje się czterokondygnacyjna willa z balkonami, tarasami, paradnymi schodami i fontanną, a także domek w stylu chińskim. Są też dwie restauracje, ogromny trzykondygnacyjny kompleks odnowy biologicznej, którego dwa piętra znajdują się pod ziemią oraz cerkiew.

Atak hakerski na LinkedIn. Skradziono dane pół miliona użytkowników

Około pół miliona danych użytkowników serwisu LinkedIn zostało wykradzionych. Jak podano, dane zostały wystawione na sprzedaż na jednym z...

zobacz więcej

Z materiału wynika, że kompleks odnowy biologicznej to największa część posiadłości. Są tam pomieszczenia do kąpieli leczniczych i masażu, zabiegów stomatologicznych i kosmetycznych, dwa baseny, w tym jeden wypełniony solanką i komora do krioterapii.

Według FBK cała posiadłość znajduje się na działce należącej do biznesmena Jurija Kowalczuka, obok oficjalnej rezydencji Putina. Fundacja Nawalnego twierdzi przy tym, że w rzeczywistości na terenie oficjalnej rezydencji mieszczą się tylko obiekty techniczne.

W dniu publikacji materiału policja przeprowadziła serię rewizji w sztabach Nawalnego w regionach Rosji. W Pskowie policja oświadczyła, że koordynatorzy sztabu planują „nielegalne zgromadzenie”. W Irkucku skonfiskowała ulotki i materiały agitacyjne i sprawdza teraz, czy nie zawierają one treści ekstremistycznych. W Gelendżyku w Kraju Krasnodarskim policja zatrzymała w czwartek koordynatorkę sztabu Nawalnego Anastazję Panczenko.

Kłopoty ma także grupa rockowa Nogu Swieło!, której lider Maksim Pokrowski wyrażał kilkakrotnie poparcie dla Nawalnego. Pokrowski poinformował w piątek, że zespół odwołał występy na Syberii, bo władze zagroziły zamknięciem klubów, które zorganizują koncerty zespołu.

Czytaj także: „Przesuwamy się w kategorię aktów wojny”. Eksperci o działaniach przypisywanych Rosji i Chinom

 

źródło:

Zobacz więcej