RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Nieprawdziwe i zmanipulowane informacje”. Prokuratura Krajowa o tekście „GW”

Prokuratura odniosła się do dzisiejszej publikacji „Gazety Wyborczej” (fot. TVP Info, screen GW)
Prokuratura odniosła się do dzisiejszej publikacji „Gazety Wyborczej” (fot. TVP Info, screen GW)

Jest komunikat Prokuratury Krajowej po kolejnym tekście w „Gazecie Wyborczej” na temat katastrofy smoleńskiej. Śledczy zarzucają dziennikowi manipulację i publikację nieprawdziwych informacji w tekście pt. „Zanieczyszczone dowody katastrofy smoleńskiej”. Oto treść sprostowania PK.

Konsekwecje i sankcje za Smoleńsk? Krasnodębski o możliwych decyzjach Polski i sojuszników

Jeżeli raport podkomisji będzie z takimi konkluzjami jak film, który zobaczyliśmy, to nie wraku będziemy musieli się domagać. Mamy domagać się...

zobacz więcej

„Gazeta” zarzuca śledczym, że części wraku prezydenckiego tupolewa, które zostały wysłane do laboratoriów poza granicami Polski, utraciły wartość dowodową z powodu niewłaściwego przechowywania w magazynie.

Zdaniem „Wyborczej” w 2014 roku „dowody zostały przeniesione do piwnic, do magazynu ogólnego dowodów rzeczowych”. Trafiły tam po tym, jak Centralne Laboratorium Kryminalistycznego Policji nie wskazało obecności materiałów wybuchowych w przebadanych próbkach.

Dziennik twierdzi, że nie były one należycie przechowywane. „(…) W jednym pomieszczeniu, o powierzchni ok. 50 m kw., po prawej stronie leżały »pudła smoleńskie«, w środku stały niczym nieprzykryte fotele, a na półkach po lewej leżały dowody rzeczowe z innych spraw: próbki materiałów wybuchowych, narkotyki, substancje do produkcji narkotyków, alkohol, środki drażniące”. To miało spowodować zanieczyszczenie dowodów.

Prokuratura uważa, że taka teza jest nieprawdziwa. „Część materiałów przekazanych zagranicznym laboratoriom zostało pobranych w wyniku czynności wykonanych po 2016 roku. Materiały te nigdy nie były składowane w magazynie CLKP” – czytamy w oświadczeniu PK.

„Wyborcza” podważa także sens przeprowadzenia we Włoszech badań na obecność śladów materiałów wybuchowych w zapasowych fotelach, których nie było w samolocie w dniu tragedii. 

„Wyborcza” oburzona obchodami 10 kwietnia. „Zaborcy i okupanci”

Katastrofa smoleńska była jedną z największych tragedii w historii Polski. W ostatni weekend odbyły się uroczystości upamiętniające to wydarzenie....

zobacz więcej

PK tłumaczy, że był to celowy zamiar, a chodziło o weryfikację, czy „w produkcji pianek, obicia foteli i środków je konserwujących nie użyto materiałów, które służą do produkcji materiałów wybuchowych”.

Śledczy uważają, że „prokuratura musi jednak brać pod uwagę możliwość zanieczyszczenia śladów pobranych z miejsca katastrofy. Do zanieczyszczenia takiego mogłoby dojść zarówno w toku produkcji elementów samolotu, jego eksploatacji, czy też złego przechowywania śladów pobranych po katastrofie”.

Treść oświadczenia Prokuratury Krajowej


„Nieprawdą jest, że istnieją jakiekolwiek ustalenia, iż ślady i próbki przekazane przez Prokuraturę Krajową zagranicznym laboratoriom utraciły wartości dowodowe z powodu niewłaściwego ich przechowywania w Centralnym Laboratorium Kryminalistycznym Policji. Biegli zagraniczni przed przebadaniem śladów dotyczących katastrofy smoleńskiej, kwalifikowali je do dalszych badań.

Kwestie zabezpieczania dowodów na miejscu zdarzenia w Smoleńsku, ich właściwego przechowywania i metodyki badania przez CLKP, są szczegółowo oceniane przez zagranicznych biegłych. Eksperci ci badają ślady i interpretują wyniki uzyskanych badań.

„Oskarżanie Lecha Kaczyńskiego o katastrofę smoleńską jest podłością” [WIDEO]

Oskarżanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego i innych osób, które zginęły w katastrofie smoleńskiej o jej spowodowanie – powiem to wprost – jest...

zobacz więcej

Podkreślić należy, że w toku śledztwa z jednego miejsca lub przedmiotu związanych z katastrofą smoleńską pobieranych było po kilka śladów i próbek do badań. Do zagranicznych laboratoriów przekazano próbki, które nie były wcześniej badane w kraju.

Część materiałów przekazanych zagranicznym laboratoriom zostało pobranych w wyniku czynności wykonanych po 2016 roku. Materiały te nigdy nie były składowane w magazynie CLKP.

Na marginesie należy zaznaczyć, że manipulatorska jest również przywoływana w ww. artykule wcześniejsza publikacja »Gazety Wyborczej« pt. »Był trotyl, ale nie w Smoleńsku« .

Informowano w niej w alarmistycznym tonie, że prokuratura wydała postanowienie, na mocy którego przekazała do badań włoskiemu Laboratorium Kryminalistycznemu Korpusu Karabinierów (RaCIS) fotele samolotu, które nigdy nie były na miejscu katastrofy.

W tym kontekście podkreślić należy, że Prokuratura Krajowa wydała łącznie 6 postanowień – »GW« wybiórczo pisze tylko o jednym z nich – na mocy, których przekazano RaCIS materiały do badań.

Soboń: Rząd Tuska pozbawił nas możliwości weryfikacji materiału dowodowego

– Podkomisja, która została powołana do tego, żeby wyjaśnić tę kwestię, przeprowadza w tym zakresie odpowiednie badania. Wiemy dzisiaj, jak trudne...

zobacz więcej

Kluczowe znaczenie dla śledztwa mają wycinki z foteli rozbitego samolotu, które zostały przekazane do badań w maju 2019 roku. Prokuratura musi jednak brać pod uwagę możliwość zanieczyszczenia śladów pobranych z miejsca katastrofy. Do zanieczyszczenia takiego mogłoby dojść zarówno w toku produkcji elementów samolotu, jego eksploatacji, czy też złego przechowywania śladów pobranych po katastrofie.

Dlatego też w uzgodnieniu z włoskimi biegłymi postanowieniem z 27.11.2019 r. przekazano laboratorium również wymazy, próbki i wycinki kontrolne z foteli zapasowych, które nie były w samolocie w dniu katastrofy.

W uzasadnieniu tego postanowienia prokurator wskazał m.in. potrzebę zweryfikowania, czy w produkcji pianek, obicia foteli i środków je konserwujących nie użyto materiałów, które służą do produkcji materiałów wybuchowych.

Prokuratura nie dysponuje żadną ostateczną opinią biegłych w tej sprawie. Wszystkie badania przekazanych śladów i próbek są w toku”.

 

źródło:
Zobacz więcej