RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Warszawscy lokatorzy walczą o mieszkania. „Nie jesteśmy pewni jutra”

W czwartek ich sprawą ma zająć się rada Warszawy (fot. PAP/Rafał Guz)
W czwartek ich sprawą ma zająć się rada Warszawy (fot. PAP/Rafał Guz)

Lokatorzy dwóch bloków na stołecznym Tarchominie od niemal 20 lat walczą o możliwość wykupu swoich mieszkań od miasta. Władze stolicy obiecały im sprzedaż lokali z bonifikatą, ale się z tego wycofały. W czwartek ich sprawą zajmie się Rada Warszawy.

Rusza spis powszechny 2021. Co oznacza „obowiązkowy”?

W czwartek 1 kwietnia startuje Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2021. Przeprowadzane co 10 lat badanie zostanie zrealizowane za...

zobacz więcej

W dwóch 10-opiętrowych blokach przy ul. Świętosławskiego i Van Gogha mieszka ok. 600 osób. – Od 2002 r. walczymy o możliwość wykupu mieszkań. Chcemy tylko realizacji zapowiedzi władz miasta – mówi mieszkanka Zofia Sułkowska.

Historia „wieżowców” z Tarchomina sięga lat 80. ubiegłego wieku. Państwowa Dyrekcja Budowy Wodociągu Północnego i Oczyszczania Ścieków m. st. Warszawy, która realizowała te dwie inwestycje, budowała też mieszkania zakładowe dla swoich prawników przy ul. Świętosławskiego i Van Gogha.

W 1991 r. przy zawieraniu umów najmu pracownicy, którzy dostali tam mieszkania , wpłacili kaucję w wysokości stanowiącej wielokrotność wysokości czynszu najmu. Każdy z najemców do 1994 r. wpłacał pieniądze na Zakładowy Fundusz Mieszkaniowy.

Historia bloków na Tarchominie


Sułkowska podkreśla, że kwoty te były porównywalne do tych, które wpłacali ludzie na mieszkania spółdzielcze. MPWiK , który stał się właścicielem budynków, oraz m.st. Warszawa rozpoczęły w drugiej połowie lat 90. procedurę sprzedaży lokali, z zachowaniem prawa najemców do zakupu lokali z bonifikatą w wysokości 90 proc.

Warszawa: potężna awaria wodociągów w ośmiu dzielnicach. Są też problemy z ciepłem

„Zima to najtrudniejszy okres dla zarządców infrastruktury podziemnej, w tym MPWiK” – czytamy w komunikacie na stronie warszawskiej spółki...

zobacz więcej

W 2002 r. mieszkańcy wieżowców wodociągów, którzy chcieli wykupić lokale, otrzymali jego wycenę – i sprawa ucichła. Jednak MPWiK, który został przekształcony w spółkę, przekazał bloki miastu.

Po czterech latach zniecierpliwieni mieszkańcy wysłali pismo do miasta, w którym domagali się uruchomienia dalszych procedur związanych z wykupem lokali. W odpowiedzi otrzymali informację, że w świetle nowych przepisów mieszkań nie można sprzedać.

– Poczuliśmy się oszukani – wspomina Suska. – Mieliśmy przyrzeczenie, że wykupimy mieszkania, to każdy inwestował jak w swoje, remontował je, poprawiał standard. Gdybyśmy wiedzieli, że mieszkania nie będą sprzedane, postępowalibyśmy inaczej. Zamiast wkładać pieniądze w dotychczasowe mieszkania, każdy zbierałby na kupno nowego – dodaje.

Miasto oszukało lokatorów?


– A tak mieszkamy tu i nie jesteśmy pewni jutra – wskazuje. Zwraca uwagę, że wielu pierwotnych najemców już nie żyje. A miasto wielokrotnie próbowało pozbyć się ich rodzin z zajmowanych mieszkań.

Podkreśla, że po śmieci męża w 2014 r. „nie mogła przejść żałoby”, bo musiała walczyć o to, aby pozostać w mieszkaniu, które mąż dostał jako pracownik wodociągów . – Nawet syna mi wymeldowali – mówi.

Z kolektora ścieki leją się do Wisły [WIDEO]

Po raz kolejny – podobnie jak w poprzedni wtorek – do Wisły zrzucane są ścieki z kolektora burzowego przy ul. Farysa. Nagranie z miejsca, w którym...

zobacz więcej

Podkreśla, że choć miasto szykanowało wielu mieszkańców, chcąc się ich pozbyć, oni nadal walczyli o możliwość wykupu mieszkań.

– To ewidentna niesprawiedliwość. Trzeba ją w końcu naprawić – mówi radny Wiktor Klimiuk (PiS), z którego inicjatywy Rada Warszawy ma się zająć w czwartek projektem uchwały dotyczącym sprzedaży mieszkań w dawnych budynkach wodociągów.

Przeczytaj także: Przymus wynajmu mieszkań „dla biednych”. Bezprecedensowa sytuacja w Hiszpanii

W ocenie Klimiuka mieszkańcy mają prawo do wykupu mieszkań z bonifikatą, bo przed laty wpłacili kaucje, których wysokość była porównywalna do wpłat ponoszonych przez członków spółdzielni mieszkaniowych i którzy ostatecznie mogli się uwłaszczyć.

Miasto nic nie zapłaciło za budowę


– Te budynki zostały wybudowane po części z pieniędzy lokatorów, miasto nie poniosło żadnych kosztów. Dlatego uważamy, że bezpośredni najemcy mieszkań i ich spadkobiercy powinni mieć możliwość wykupu lokali z bonifikatą – wyjaśnia radny.

źródło:

Zobacz więcej