RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Miał dać Nowakowi ponad 2,5 mln zł łapówki. Zarzuty dla ukraińskiego biznesmena

Nowak miał „nie zauważyć” naruszenia za 9 mln euro (fot. PAP/T.Gzell)
Nowak miał „nie zauważyć” naruszenia za 9 mln euro (fot. PAP/T.Gzell)

Ukraiński biznesmen miał w latach 2017-19 wręczyć 575 tys. dolarów i 70 tys. euro łapówek ówczesnemu kierownikowi Państwowej Agencji Drogowej Ukrainy Ukrawtodor Sławomirowi Nowakowi – poinformowało Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU). Tamtejsza prokuratura postawiła biznesmenowi zarzuty.

Sąd zdecydował. Sławomir Nowak wyjdzie na wolność

Warszawski sąd zwolnił z aresztu podejrzanego o korupcję byłego ministra transportu Sławomira Nowaka – dowiedział się portal tvp.info. Sąd...

zobacz więcej

Jak wynika z komunikatu NABU, w zamian za nielegalne korzyści Nowak miał pomóc firmom podejrzanego w uzyskaniu przedłużenia kontraktu na budowy odcinków dróg Kijów-Odessa, które były finansowane ze środków Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. Informację o tym pierwszy podał portal wPolityce.pl.


Nowak „nie zauważył” naruszenia za 9 mln euro

„Ponadto szef Ukrawtodoru »nie zauważył« naruszenia grafiku robót przez firmy podejrzanego, co pozwoliło mu uniknąć ponad 9 mln euro kary” – napisano w komunikacie.

Śledczy NABU prowadzili dochodzenie w tej sprawie od września 2019 r. „Gdy okazało się, że powyższe fakty bada również CBA RP, w listopadzie 2019 r. powołano wspólny zespół śledczy, w skład którego weszli śledczy NABU i prokuratorzy Specjalnej Prokuratury Ukrainy (SAP) oraz ze strony polskiej – pracownicy CBA oraz Prokuratury Okręgowej w Warszawie” – napisano w komunikacie

W efekcie tych działań, podano, latem 2020 r. wykryto grupę przestępczą, na czele której czele stał ówczesny p.o. szefa Ukrawtodoru (Sławomir Nowak).

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił wniosek prokuratora o przedłużenie podejrzanemu o korupcję Nowakowi aresztu. Komentując informację o zarzutach dla ukraińskiego oligarchy, wiceminister sprawiedliwości nawiązał do decyzji warszawskiego sądu. Były minister transportu w rządzie Donalda Tuska wyszedł z aresztu, został objęty dozorem i zakazem opuszczania kraju. Nowak musi wpłacić 1 mln zł poręczenia majątkowego.

Długa lista zarzutów wobec „złotego chłopca” Platformy Obywatelskiej Sławomira Nowaka

Za sprawą swojej błyskotliwej kariery u boku premiera Donalda Tuska były minister transportu Sławomir Nowak był nazywany „złotym chłopcem”...

zobacz więcej

Prokuratura uważa, że decyzja sądu daje mu możliwość utrudniania śledztwa i ucieczki, gdyż sąd nie odebrał mu ukraińskiego paszportu.

Nowak podejrzany jest o popełnienie kilkunastu czynów korupcyjnych, w tym przyjmowanie łapówek za przyznawanie kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, a także o pranie pieniędzy.

Były minister transportu przebywał w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka od lipca ubiegłego roku. Został zatrzymany w Trójmieście przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Przyjaciel Nowaka Jacek P. wyjaśnia


Materiał zebrany przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie w tej sprawie składa się głównie z materiałów niejawnych, w tym podsłuchów rozmów, a także „bardzo obszernych” i „wyjątkowo szczegółowych” wyjaśnień wieloletniego przyjaciela Nowaka i współpodejrzanego w tym śledztwie, Jacka P.

Przeczytaj także: Długa lista zarzutów wobec „złotego chłopca” Platformy Obywatelskiej Sławomira Nowaka

Z ustaleń wynika, że zarzuty korupcji dotyczą także czasów, gdy Nowak pełnił funkcję szefa gabinetu premiera Donalda Tuska.

Były minister stał na czele ukraińskiej państwowej agencji drogowej Ukrawtodor w latach 2016-19. Został zatrzymany w ramach śledztwa dotyczącego tej agencji.

Zatrzymanie było efektem międzynarodowego śledztwa prowadzonego przez wspólny zespół prokuratorów z Polski i Ukrainy, a także funkcjonariuszy CBA i NABU.

źródło:
Zobacz więcej