RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Intruz w ogrodowym basenie. Nic nie robił sobie z obecności właścicielki

Bóbr został wypuszczony w miejscu, w którym ma wszystko, czego tylko zapragnie (fot. Shutterstock/karen crewe)
Bóbr został wypuszczony w miejscu, w którym ma wszystko, czego tylko zapragnie (fot. Shutterstock/karen crewe)

Kobieta z Heverlee, niewielkiego miasteczka na przedmieściach Leuven w belgijskiej Brabancji Flamandzkiej, dokonała zdumiewającego odkrycia w basenie w ogrodzie swojego domu. Pływał w nim bóbr; nie przestraszył się jej obecności i był wyraźnie w swoim żywiole.

Bóbr zakradł się do domu kobiety. Nagle ją zaatakował

Agresywny bóbr wszedł do jednego z domów w Czarnolesie. Zaatakował mieszkającą tam kobietę. Ranna trafiła do szpitala, bóbr do klatki.

zobacz więcej

Zaskoczona kobieta skontaktowała się z władzami, a te – z wolontariuszami z organizacji Animal Rescue Service, którzy zajęli się łapaniem bobra. Akcja zakończyła się sukcesem.

Rzecznik Animal Rescue Service powiedział jednak VRT Radio 2, że złapanie zwierzęcia nie było łatwym zadaniem. Zaangażowano do tego trzy osoby.

Co stało się z bobrem wyłowionym z basenu?


– W Leuven i okolicy jest sporo bobrów, szczególnie w rzece Dijle i jej dopływach. Jednak po raz pierwszy musieliśmy ratować bobra z basenu. To było coś wyjątkowego. Zauważamy, że liczba bobrów rośnie – powiedział.

Animal Rescue Service podała, że bóbr został wypuszczony w miejscu, w którym ma wszystko, czego tylko zapragnie: wodę, pożywienie i mnóstwo drzew, które może podgryzać. Bóbr odnaleziony w belgijskim Heverlee nie należał do najbardziej uważnych osobników swojego gatunku i dał zaskoczyć się właścicielce domu. Zwykle bobry, choć nie mają wielu naturalnych wrogów, mają się na baczności.

„Płacze jak bóbr”


„Nim wyjdą na ląd, jeden z członków rodziny, płynąc, patroluje brzeg, wypatrując niebezpieczeństwa. Kiedy tylko dostrzegą coś niepokojącego, alarmują bliskich uderzeniem ogona o wodę. Jest to też sygnał dla drapieżnika, że został zauważony i bobrza przekąska przeszła mu koło nosa” – czytamy na stornach Lasów Państwowych.

Zaskoczony na lądzie i pozbawiony możliwości ucieczki, bóbr głośno fuka i atakuje wroga pokaźnymi siekaczami. Gdy jest mocno zestresowany, łzawi, stąd powiedzenie „płacze jak bóbr”.

źródło:

Zobacz więcej