RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Długa lista zarzutów wobec „złotego chłopca” Platformy Obywatelskiej Sławomira Nowaka

Były minister transportu w rządzie PO-PSL Sławomir Nowak po opuszczeniu aresztu (fot. PAP/Tomasz Gzell)
Były minister transportu w rządzie PO-PSL Sławomir Nowak po opuszczeniu aresztu (fot. PAP/Tomasz Gzell)

Za sprawą swojej błyskotliwej kariery u boku premiera Donalda Tuska były minister transportu Sławomir Nowak był nazywany „złotym chłopcem” Platformy Obywatelskiej. Od 2013 roku borykał się jednak z kolejnymi problemami z prawem. Wyjazd Nowaka na Ukrainę nie uchronił go przed kolejnymi zarzutami prokuratorskimi. W 2020 i 2021 roku usłyszał ich wiele, a jeszcze przed miesiącem sądy nie godziły się na to, żeby odpowiadał z „wolnej stopy” z uwagi na obawę matactwa. 12 kwietnia Nowak opuścił jednak areszt. Wcześniej Tusk nazwał go „więźniem politycznym”.

Ziobro pyta o związki Tuska z Nowakiem. „Coś złego dzieje się z wymiarem sprawiedliwości”

Trzy dni temu premier Tusk określił Sławomira Nowaka jako więźnia politycznego. Dziś sąd wypuścił podejrzanego z aresztu pomimo przesłanek, za...

zobacz więcej

„Złoty chłopiec” Platformy Obywatelskiej


Sławomir Nowak karierę polityczną rozpoczął w pierwszej połowie lat 90. w Kongresie Liberalno-Demokratycznym. Później przystąpił do Unii Wolności, gdzie pełnił funkcję szefa młodzieżówki – Stowarzyszenia „Młodzi Demokraci”. W 2001 roku wyprowadził młodzieżówkę z UW i podpisał umowę stowarzyszeniową z Platformą Obywatelską. Absolwent stosunków międzynarodowych, zarządzania, były model i szef agencji reklamowej nie dostał się w 2001 roku do Sejmu. Mandat posła objął jednak w 2004 roku w miejsce Janusza Lewandowskiego, który dostał się do Parlamentu Europejskiego. W kolejnych wyborach Nowak nie miał już kłopotu ze zdobyciem mandatu.

Po wygranej PO w 2007 roku został sekretarzem stanu w kancelarii premiera i szefem gabinetu politycznego Donalda Tuska. Już wtedy trójmiejskie media pisały o nim jako o „wszechwładnym” współpracowniku premiera. Po aferze hazardowej w 2009 roku opuścił jednak rząd. Grzegorz Schetyna miał mieć do niego pretensje za przeciek do mediów o swojej nadchodzącej dymisji z funkcji wicepremiera. Namówił więc Tuska, żeby Nowak pomógł mu w pracy w klubie parlamentarnym PO. W rozmowie z „Polska The Times” odchodzący minister mówił wtedy, że „Tusk jest dotknięty przez Boga geniuszem i nieprawdopodobną intuicją”.

Więcej szczęścia Nowak miał w 2010 roku. Został pomorskim baronem PO, szefem sztabu wyborczego w zwycięskiej kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego, a później ministrem Kancelarii Prezydenta ds. kontaktu z rządem i parlamentem. W 2011 roku Nowak ponownie zdobył mandat posła, a prezydent powołał go na stanowisko ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej w drugim rządzie Donalda Tuska. Choć po „aferze zegarkowej” Nowak formalnie wycofał się z polityki, to w ostatniej kampanii prezydenckiej doradzał Małgorzacie Kidawie-Błońskiej i Rafałowi Trzaskowskiemu.

Zobacz także: Sławomir Nowak załamany: „Pewnych rzeczy mi już nie zwrócą” [WIDEO]

1. Afera „zegarkowa” i zarzut dotyczący składania fałszywych oświadczeń majątkowych


Ministrowanie Nowaka potrwało dwa lata. 15 listopada 2013 roku prokurator generalny Andrzej Seremet poinformował o zamiarze wystąpienia do Sejmu o uchylenie immunitetu ministrowi w celu postawienia zarzutów związanych z nieprawidłowościami w oświadczeniach majątkowych. Nowak podał się do dymisji. Warszawska prokuratura okręgowa uznała, że polityk nie poinformował, że jest właścicielem wartego 17 tys. zł zegarka. Śledczy badali też nieujawnienie w oświadczeniu leasingowanego samochodu marki Volvo. Prokuratura uznała jednak, że jako własność banku nie musiał być wpisany do oświadczenia. Tusk liczył na szybkie wyjaśnienie sprawy i powrót Nowaka do rządu.

W styczniu 2014 roku ówczesny poseł PO usłyszał zarzut dotyczący składania fałszywych oświadczeń majątkowych. Śledczy zakwestionowali oświadczenia majątkowe z lat 2011-2013. Nowakowi, który przekonywał, że jest niewinny, groziło do 3 lat pozbawienia wolności. Choć politycy PO zapewniali, że wierzą byłemu ministrowi, to Nowak został na własną prośbę zawieszony w prawach członka partii.

Po ujawnieniu przez tygodnik „Wprost” taśm z restauracji „Sowa i przyjaciele” Nowak zrezygnował z członkostwa w partii. W listopadzie 2014 roku sąd skazał byłego ministra za zatajenie prawdy w oświadczeniu majątkowym na 20 tys. zł grzywny. Nowak poinformował, że nie zgadza się z wyrokiem i rezygnuje z mandatu posła. Polityk w czasie procesu przekonywał, że nawet gdyby miał zegarek o wartości 400 tys. zł, to nie wpisałby go do oświadczenia jako rzecz osobistą. Utrzymywał, że zegarek był prezentem od rodziców i żony na 35. urodziny. Zegarek miał kupić działacz PO Piotr Wawrzynowicz za pieniądze od rodziny Nowaka.

W 2015 roku sąd okręgowy odrzucił apelację byłego ministra, ale złagodził wyrok i warunkowo odstąpił od jego wykonania. Utrzymał winę Nowaka i zmniejszył karę grzywny do 5 tys. zł.

2. Afera wokół „zablokowania” kontroli skarbowej i zarzuty dla żony Nowaka


Podczas rozmowy z wiceministrem finansów Andrzejem Parafianowiczem zaufany Donalda Tuska zdradził, że boi się „crossowania” jego konta z rachunkiem bankowym żony, która prowadzi gabinet stomatologiczny i „jedzie od kilku lat na potężnej stracie”. Parafianowicz, który wcześniej był inspektorem informacji finansowej uspokoił kolegę, że zna sprawę i ją „zablokował”.

„Gazeta Wyborcza” informowała wówczas, że kulisy kontroli u Nowaków były przyczyną zmian kadrowych w gdańskim Urzędzie Kontroli Skarbowej. Chodzi o śledztwo prowadzone przez prokuraturę w sprawie nagrań z restauracji „Sowa i przyjaciele”. UKS w Gdańsku zaczął badać dokumenty podatkowe Moniki Nowak w listopadzie 2013 roku po otrzymaniu donosu. Miesiąc później przekazał sprawę urzędowi skarbowemu w Gdańsku. Kontrola rozpoczęła się 7 lutego 2014 roku. Dzień wcześniej doszło do słynnej rozmowy Nowaka z Parafianowiczem. Z dyrektor UKS w Gdańsku Małgorzatą Bogumił skontaktował się wówczas były asystent Nowaka i były radny PO Tomasz Skłodkowski. Później odwiedził urząd mówiąc, że „państwu Nowak zależy na jak najszybszym przeprowadzeniu kontroli podatkowej, w sposób taki, jaki winien być przeprowadzony zgodnie z prawem”. I zaznaczył, że „jeśli będzie konieczna korekta zeznania, to ją poczynią”. W prokuraturze wyjaśnił, że jako „przyjaciel rodziny” uczynił to „z własnej inicjatywy” mając na względzie złą kondycję psychiczną Nowaków wywołaną kontrolą i natarczywością mediów. W 2014 roku pisano, że dyrektor UKS to „Gośka” z nagrania w restauracji „Sowa i przyjaciele”.

Na początku 2015 roku „Gazeta Polska Codziennie” ujawniła dokładną treść zeznań bohaterów tego wątku afery taśmowej. – Wszyscy zeznający przyznają się do częstych spotkań i rozmów telefonicznych między sobą, których celem było jak najszybsze i możliwie dyskretne zakończenie kontroli u Moniki Nowak. Spotkania żony polityka PO z dyrektorem Izby Skarbowej w Gdańsku Mirosławem Kowalskim i naczelniczką Pierwszego Urzędu Skarbowego w Gdańsku Violettą Górecką, organizował gdański radny i „przyjaciel rodziny” Nowaków Tomasz Słodkowski – pisała wówczas „Codzienna”.

Pod koniec 2014 roku Bogumił została odwołana ze stanowiska, a po paru miesiącach prokuratura umorzyła śledztwo. Tłumaczyła wówczas, że „fakt spotkania z podatnikiem nie jest niczym niezwykłym” i nie miało ono wpływu na merytoryczny przebieg kontroli. Sama żona Nowaka na początku 2021 roku usłyszała zarzuty w sprawie fałszowania dokumentów.

Sąd zdecydował. Sławomir Nowak wyjdzie na wolność

Warszawski sąd zwolnił z aresztu podejrzanego o korupcję byłego ministra transportu Sławomira Nowaka – dowiedział się portal tvp.info. Sąd...

zobacz więcej

3. Zarzuty dotyczące korupcji, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą na Ukrainie i praniem brudnych pieniędzy


Po odejściu z polityki w październiku 2016 roku Nowak został prezesem Ukrawtodoru, ukraińskiej państwowej agencji drogowej. Przyjął też ukraińskie obywatelstwo. Kłopoty Nowaka za wschodnią granicą zaczęły się we wrześniu 2019 roku, kiedy Ukraińska Narodowa Agencja ds. Zapobiegania Korupcji skierowała przeciwko politykowi sprawę do sądu w związku ze złożeniem przez niego nieprawdziwego oświadczenia majątkowego. Nowak miał w dokumencie z 2017 roku zaniżyć wartość posiadanego samochodu i zataić pieniądze posiadane na rachunkach bankowych. W listopadzie 2019 roku Nowak ustąpił ze stanowiska.

Polskie Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało byłego ministra w lipcu 2020 roku w związku z podejrzeniem kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i prania brudnych pieniędzy. Polsko-ukraińskie śledztwo w tej sprawie obejmujące przetargi drogowe na 270 mln euro trwało od 2019 roku. – Urzędnicy Ukrawtodor stworzyli organizację przestępczą, której celem była defraudacja pieniędzy przeznaczonych na remonty dróg na Ukrainie – mówił wówczas szef Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy Artem Sytnyk. Maksym Hryszczuk, pełniący obowiązki szefa Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej informował wtedy, że pełniący obowiązki szefa Ukrawtodoru wykorzystywał swoje stanowisko do pozyskania nielegalnych korzyści dla siebie i osób trzecich. Kiedy ukraińskie firmy budowały drogę na Ukrainie i nie mogły jej dokończyć, Nowak miał informować, że „za odpowiednią opłatą” rozwiąże ich problemy z przedłużaniem kontraktów i unikaniem kar. Nielegalnie pozyskane środki miały trafiać na konto legalnie zarejestrowanego w Polsce przedsiębiorstwa i uzupełniać jego kapitał zakładowy.

Poza Nowakiem w lipcu zatrzymani zostali Dariusz Z., były dowódca jednostki specjalnej GROM i Jacek P. z Gdańska, który prowadzi działalność szkoleniową. Z ustaleń śledczych wynika, że mieli legalizować łapówki od ukraińskich firm. Nowak wraz z Jackiem P. i prezesem tureckiego koncernu budującego drogi na Ukrainie założyli spółkę. W krótkim czasie jej kapitał zakładowy zwiększył się z tysiąca do miliona złotych. Według ukraińskich służb była to „ukryta forma pomocy w załatwieniu wygranej w przetargu Kijów–Charków–przejście graniczne Dołżański".

CBA we wrześniu 2020 roku informowało o zabezpieczeniu 4 mln zł pochodzących z przestępstw byłego ministra. Pieniądze były przechowywane w różnych walutach w specjalnych skrytkach: ponad 530 tys. euro, 470 tys. dolarów i 30 tys. zł. Zabezpieczono też dwa mieszkania warte ok. 2 mln zł i samochód marki Land Rover. Mieszkania nie należały do polityka. Adwokat Nowaka przekonywał, że CBA zabezpieczyła rzeczy należące do innych osób i jego klient jest niewinny.

Zobacz także: Tusk, Graś i Wojtunik. Nowe informacje ws. afery Nowaka

4. Zarzuty związane z przyjmowaniem łapówek w zamian za pomoc w objęciu intratnych stanowisk


Pod koniec września 2020 CBA dokonało zatrzymań byłego prezesa PKN Orlen Dariusza Jacka K. oraz byłego członka zarządu spółek energetycznych Wojciecha T., związanego m.in. z PGE i Energą. Zatrzymani mieli wręczyć Nowakowi setki tysięcy złotych łapówek. Według prokuratury Dariusz K. za posadę w PKN Orlen miał zapłacić byłemu ministrowi transportu w sumie prawie 200 tysięcy złotych. Łapówki – zdaniem śledczych – wręczał regularnie w latach 2012-2016 za pośrednictwem osoby trzeciej, także zatrzymanej przez CBA. Wojciech T. miał przekupić Sławomira Nowaka dwukrotnie. Raz, gdy Nowak był jeszcze szefem gabinetu u premiera Donalda Tuska, aby załatwić sobie stanowisko w PGE, a kolejny raz – gdy Nowak pełnił już funkcję ministra transportu. Kilkadziesiąt tysięcy złotych łapówki miało mu zapewnić stanowisko w zarządzie Energi. - Mój klient nie przyznał się i odmówił składania wyjaśnień na tym etapie postępowania – tłumaczył wówczas mec. Antoni Kania-Sieniawski, adwokat Sławomira Nowaka, cytowany przez PAP.

5. Kolejne zarzuty w sprawie przyjmowania łapówek i powoływania się na wpływy


W styczniu 2021 roku Nowak usłyszał dodatkowe zarzuty. „Według ustaleń śledztwa Łukasz Z. czterokrotnie wspólnie i w porozumieniu ze Sławomirem N., przyjął pieniądze w łącznej kwocie około 1,3 miliona złotych w zamian za podjęcie się pośrednictwa w załatwieniu spraw oraz zapewnienia przychylnego potraktowania spółek w postępowaniach m.in. administracyjnych, arbitrażowych oraz o charakterze międzynarodowym” – podała prokuratura. „Przyjęcie korzyści majątkowych poprzedzone było faktem wywołania u osób reprezentujących spółki przekonania o posiadaniu przez Sławomira N., rozległych wpływów na arenie międzynarodowej. Pieniądze przekazywane były każdorazowo jako opłata za fikcyjne usługi doradcze. W zakresie jednego z wyżej wymienionych czynów podejrzany współdziałał z Grzegorzem W.” – mogliśmy przeczytać w komunikacie.

Sąd zdecydował o przedłużeniu aresztu dla Nowaka do kwietnia. – W uzasadnieniu sędzia wskazała, że dowody przedstawione przez prokuratora we wniosku o przedłużenie aresztu wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego wszystkich zarzucanych mu czynów. Również sąd podzielił nasze obawy co do, sygnalizowanej przez nas, obawy matactwa, jak i zagrożenia surową karą pozbawienia wolności – mówił wtedy prokurator Jan Drelewski. Zdaniem prokuratury także 4 marca Sąd Apelacyjny w Warszawie rozpoznając zażalenie obrońców Sławomira Nowaka na stosowany areszt jednoznacznie podkreślił, że jego tymczasowe aresztowanie jest konieczne i nie może zostać zastąpione żadnym innym wolnościowym środkiem zapobiegawczym.

12 kwietnia sędzia Agnieszka Domańska nie przedłużyła w aresztu dla Nowaka. Jak informuje Niezalezna.pl, w piątek ta sama sędzia z aresztu zwolniła Łukasza Z., przewijającego się w tej aferze byłego asystenta premier Ewy Kopacz. Kilka dni wcześniej Donald Tusk stwierdził, że Nowak jest więźniem politycznym.

źródło:
Zobacz więcej