RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Wróg Putina uduszony psią smyczą. Kolejny mord na Wyspach

Nikołaj Głuszkow głośno krytykował prezydenta Putina (fot. Danny Lawson/PA Images via Getty Images)
Nikołaj Głuszkow głośno krytykował prezydenta Putina (fot. Danny Lawson/PA Images via Getty Images)

Trzy lata po śmierci Nikołaja Głuszkowa orzeczenie brytyjskiego koronera nie pozostawia wątpliwości: to było zabójstwo. Kilerzy nieudolnie upozorowali samobójstwo wspólnika Borysa Bieriezowskiego. Zresztą także w sprawie śmierci tego oligarchy do dziś nie ustalono, czy targnął się na własne życie, czy został zamordowany.

Nadzorował „gestapo” i zamykał gubernatorów. Przyszły szef FSB?

Jest dziś numerem 2 na Łubiance. Jeszcze w tym roku może być tym najważniejszym. Pierwszy zastępca dyrektora Federalnej Służby Bezpieczeństwa,...

zobacz więcej

Orzeczenie ogłoszono 9 kwietnia. Londyński koroner doszedł do wniosku, że były partner biznesowy Borysa Bieriezowskiego i menedżer w spółkach kontrolowanych przez oligarchę, Nikołaj Głuszkow został uduszony w jego własnym domu w Londynie. Głuszkow miał od 2010 roku status politycznego uchodźcy w Wielkiej Brytanii.

Głośno krytykował prezydenta Władimira Putina. Jego zwłoki znaleziono w marcu 2018 roku – wydawało się, że popełnił samobójstwo przez powieszenie. Sądowi koronerskiemu dla Zachodniego Londynu przedstawiono jednak dowody wskazujące na to, że śmierć Głuszkowa została umyślnie przedstawiona jako samobójstwo, a w grę wchodziła jakaś „osoba trzecia”. W tej sytuacji starszy koroner Chinyere Inyama ogłosił, że Nikołaj Głuszkow został zamordowany.

Naraził się Putinowi


Na początku lat 90. XX w. Głuszkow był zastępcą dyrektora założonej przez Bieriezowskiego spółki ŁogoWAZ. W latach 1991-1995 kierował finansowym wydziałem spółki AwtoWAZ, jednej z najważniejszych w biznesowym imperium Bieriezowskiego.

W 1996 roku poszedł na stanowisko wicedyrektora Aerofłotu, w którym udziały miał Bieriezowski. Głuszkow był jedną z pierwszych ofiar brutalnej rozprawy Władimira Putina ze swym byłym protektorem. Menedżer został aresztowany w 2000 roku w sprawie dotyczącej kradzieży środków Aerofłotu. Oskarżono go o oszustwa, pranie środków pozyskanych w drodze przestępstwa i odmowę zwrotu dochodów dewizowych z zagranicy. W 2004 roku Głuszkow został skazany na 3 lata i 3 miesiące więzienia.

Putin inkwizytor. Czym podpadli Świadkowie Jehowy?

Uzbrojeni i zamaskowani funkcjonariusze rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa wparowują do wytypowanego domu, krzyczą, mieszkańcom każą kłaść...

zobacz więcej

Zaraz po orzeczeniu wyszedł na wolność – bo odsiedział już całą karę za kratami, czekając na wyrok. Wyjechał z Rosji do Wielkiej Brytanii – gdzie już na emigracji przebywał Bieriezowski. W 2010 roku Głuszkow dostał status politycznego uchodźcy. W 2017 roku został zaocznie skazany przez rosyjski sąd na 8 lat pozbawienia wolności za wyprowadzenie z Aerofłotu 120 mln dolarów. 12 marca 2018 roku 68-letni Głuszkow miał się stawić w sądzie handlowym Londynu, żeby bronić się w sprawie przeciwko niemu.

Tego samego dnia jego zwłoki w domu w londyńskiej dzielnicy New Malden znalazła córka, Natalia. Tydzień wcześniej doszło do zamachu trucicieli na Siergieja Skripala, także na terytorium brytyjskim.

Jako pierwszy po telefonie Rosjanki zjawił się tam ratownik medyczny Dominic Bil. Jak zeznał później w sądzie, miejsce, gdzie leżały zwłoki Głuszkowa, wzbudziło u niego podejrzenia i przypomniał słowa obecnego przy tym przyjaciela córki Głuszkowa, Denisa Truszina: „Nie ruszaj tutaj niczego, dopóki nie przyjedzie policja – ktoś go zamordował”.

W ciągu trzech lat śledztwa policja ustaliła dane ponad 500 osób, z którymi mógł mieć kontakt Głuszkow przez śmiercią lub którzy mogliby mieć jakieś związki ze sprawą. Nie natrafiono na żaden trop. Decydujące jednak okazały się ustalenia patologa.

Upozorowanie samobójstwa


Raport patologa przedstawiony w sądzie mówi, że obrażenia na ciele Głuszkowa mogły być wywołane tym, że ktoś, stojąc z tyłu, ściskał ofiarę za szyję. Jednocześnie patolog zwraca uwagę na brak urazów wskazujących na długotrwałą walkę lub trzymanie przez osobę trzecią oraz brak urazów kończyn górnych wynikających z podjętej przez ofiarę obrony. Na ciele Głuszkowa znaleziono za to siniaki.

Na krawędzi wojny. Rosyjski protektorat na Kaukazie?

Wstrzymanie ognia w listopadzie ubiegłego roku nie oznacza, że na południe Kaukazu wrócił na stałe pokój. Daleko do zakończeniu konfliktu...

zobacz więcej

Autopsja ujawniła także inne urazy, w szczególności złamania krtani i kości gnykowej. Według wszelkiego prawdopodobieństwa zabójca rzucił się na niego od tyłu i z zaskoczenia, a Głuszkow nie mógł mu się przeciwstawić – mówi dokument. Zabójca użył smyczy dla psa.Obok ciała znaleziono małą drabinkę - policja doszła do wniosku, że zabójca najwyraźniej ją zostawił, próbując upozorować śmierć Głuszkowa na samobójstwo.

Jednak pozycja, w jakiej znaleziono drabinkę, wywołała od razu podejrzenia.Jeśli bowiem Głuszkow miałby na nią wejść, żeby się powiesić, powinna leżeć przewrócona. Tymczasem stała. Odczytując werdykt, koroner oświadczył: „Sądząc ze wszelkiej dokumentacji, na podstawie wszystkich zgromadzonych dowodów, Nikołaj Głuszkow zmarł w wyniku umyślnego zabójstwa”. Śledczy znów szukają świadków, którzy pojawili się w okolicy domu Głuszkowa 11 lub 12 marca 2018 r.

Z kolei kontr-terrorystyczna jednostka Scotland Yard powtórnie zwróciła się o dodatkowe informacje na temat zgonu Rosjanina.Szef jednostki Richard Smith powiedział, że ze sprawę związanych jest ponad 1800 świadków i sporządzono ponad 420 zeznań. Ale nie było żadnych zatrzymań, a motywu zbrodni też nie ustalono.

Zwłoki pod prysznicem


Nikołaj Głuszkow był bliskim przyjacielem zbiegłego z Rosji oligarchy Borysa Bieriezowskiego, którego zwłoki znaleziono w jego rezydencji w Anglii w 2013 roku. Wszystko wskazywało na samobójstwo przez powieszenie. Do dziś oficjalnie nie ustalono, czy faktycznie Rosjanin popełnił samobójstwo, czy został zamordowany. Bieriezowski został znaleziony martwy na podłodze łazienki z pętlą wokół szyi. Fragment podobnego materiału był przymocowany do szyny osłony kabiny prysznicowej.

Niemcy. Rosyjscy hakerzy atakują polityków . „Der Spiegel”: ci sami atakowali polityka PiS

Hakerzy, zdaniem tygodnika „Der Spiegel”, działający na zlecenie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, chcą za pomocą fake newsów wpłynąć na kampanię...

zobacz więcej

Pierwszy wniosek? Mężczyzna się powiesił, po czym sznur się urwał. Nie stwierdzono śladów walki, testy skóry nie wykazały śladów przemocy, a testy toksykologiczne obecności trucizny czy psychotropów. Dlaczego więc szyna, na której była zawieszona osłona prysznica, a na której miał się powiesić Bieriezowski, nie była nawet w minimalny sposób wygięta?

Zdaniem ekspertów materiał, z którego była zrobiona szyna, nie mógł się nie ugiąć pod ciężarem około stukilogramowego ciała… W marcu 2014 roku koroner hrabstwa Berkshire oznajmił, że wobec sprzecznych dowodów i poszlak nie jest on w stanie dojść do ostatecznej konkluzji, w jaki sposób zmarł Bieriezowski. Peter Bedford sięgnął w tej sytuacji po formułę „open verdict”, która oznacza też, ze sprawa może być ponownie otwarta, gdy pojawią się nowe dowody. – Nie mówię, że pan Bieriezowski odebrał sobie życie, i nie mówię, że pan Bieriezowski został zabity – stwierdził na koniec koroner Bedford.

Wiadomo za to, że w ostatnich kilkunastu latach na terytorium Wielkiej Brytanii z życiem doczesnym w gwałtownych okolicznościach pożegnało się co najmniej kilkanaście osób,które zadarły z reżimem Putina – politycznych emigrantów z Rosji, ale też miejscowych prawników i funkcjonariuszy służb zaangażowanych w pomoc wrogom Kremla. Okrutne zabójstwo Aleksandra Litwinienki w 2006 roku było zaledwie początkiem czarnej serii.

Zobacz także: Tajemnicza śmierć arcybiskupa. Mówił, że może zostać zamordowany

źródło:
Zobacz więcej