RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Najważniejszy mecz w Europie. Real gra z Barceloną

W poprzednim meczu Real wygrał na Camp Nou 3:1 (fot. Mateo Villalba/Quality Sport Images/Getty Images)
W poprzednim meczu Real wygrał na Camp Nou 3:1 (fot. Mateo Villalba/Quality Sport Images/Getty Images)

Skłóceni, podzieleni i rozbici. Te słowa jeszcze niedawno jak ulał pasowały do piłkarzy Barcelony. Teraz to już przeszłość. Barca nie przegrała 19 kolejnych spotkań, dołączyła do czołówki, a dziś może zrobić kolejny krok w drodze do odzyskania mistrzowskiego tytułu. Dziś o godz. 21 najważniejszy klubowy mecz na Starym Kontynencie. Real podejmuje Barcelonę.

Gdzie zagrają Polacy na Euro? Dublin i Bilbao rezygnują

Bilbao nie będzie w stanie organizować meczów tegorocznych mistrzostw Europy z kibicami – ogłosiła Hiszpańska Federacja Piłkarska. To w praktyce...

zobacz więcej

Roztrwoniona przewaga


Jakiś czas temu wydawało się, że w lidze hiszpańskiej niewiele już się wydarzy. Pewnie prowadziło Atletico Madryt, wykorzystując momenty słabości Realu i Barcelony. Ale to już historia. W poprzedniej kolejce Atletico przegrało 0:1 z mającą matematyczne szanse na mistrzostwo Sevillą.

Po 29 kolejkach lider ma zaledwie punkt przewagi nad Barceloną i trzy nad Królewskimi. W lutym dystans tych klubów do Atletico wynosił 10 pkt. Sevilla traci obecnie osiem punktów.

W niedzielę Atletico zmierzy się w Sewilli z plasującym się na szóstej pozycji i walczącym o Ligę Europy Betisem Sewilla. Ale hitem tej serii gier będzie sobotni klasyk Realu Madryt z Barceloną. W poprzednim roku dwukrotnie zwyciężała stołeczna drużyna – 2:0 i 3:1. Katalończycy ostatnie zwycięstwo odnieśli dwa lata temu – 1:0 w Madrycie.

Passa Barcelony


Barcelona jest niepokonana w 19 kolejnych spotkaniach ligowych (16 zwycięstw, trzy remisy), a niebawem powalczy też w finale Pucharu Hiszpanii z Athletic Bilbao.

Lewandowski bliski powrotu na boisko? „Do zobaczenia niebawem”

Wszystko wskazuje na to, że przerwa Roberta Lewandowskiego może być krótsza niż pierwotnie zakładano. Napastnik reprezentacji Polski i Bayernu...

zobacz więcej

Real z kolei dodatkowo – i co ważne, skutecznie – rywalizuje w Lidze Mistrzów; w pierwszym meczu półfinałowym wygrał z Liverpoolem 3:1 po dwóch golach Viniciusa Juniora i jednym Marco Asensio.

Królewscy na stadionie Alfredo Di Stefano będą mieli okazję wygrać trzecie z rzędu El Clasico, co nie zdarzyło się od 43 lat.

Starcie snajperów



W hiszpańskich mediach nie brakuje opinii, że spotkanie będzie ważnym starciem napastników. Lider klasyfikacji najskuteczniejszych Lionel Messi (Barcelona) zdobył 23 bramki, w tym 16 w ostatnich 13 występach.

Natomiast Karim Benzema (Real Madryt) ma 18 goli i trafiał w poprzednich siedmiu spotkaniach. Między nimi na liście snajperów są Luis Suarez (Atletico Madryt) i Gerard Moreno (Villarreal) – po 19 bramek. Z tym że Suarez doznał kontuzji lewej nogi i w najbliższych kolejkach nie poprawi swojego dorobku.

– To będzie ciężki mecz przeciwko drużynie, która lubi dominować. Mają świetnego bramkarza i oczywiście Messiego, zawodnika, który robi tak wiele dla Barcelony. To bardzo niebezpieczny piłkarz. Ale oczywiście wyjdziemy na boisko w poszukiwaniu zwycięstwa. To dla nas finał – stwierdził Benzema.

Ważna decyzja dotycząca najsłynniejszego stadionu. Dotyczy Pelego

Słynny stadion Maracana w Brazylii nie będzie jednak nosić imienia legendy piłki nożnej, 80-letniego Pelego. Gubernator stanu Rio de Janeiro...

zobacz więcej

Gospodarze przystąpią do klasyka bez Sergio Ramosa (kontuzja) i Raphaela Varane'a (izolacja po pozytywnym wyniku testu na koronawirusa), ale wciąż nie jest przesądzone, czy do dyspozycji trenera Zinedine’a Zidane’a – być może jako rezerwowy – będzie kolejny z defensorów Dani Carvajal.

Tymczasem do zajęć Barcy po kontuzji kolana wrócił środkowy obrońca Gerard Pique. Bardzo możliwe, że znajdzie się w kadrze na El Clasico. Na jednym z ostatnich treningów zabrakło zaś Antoine’a Griezmanna, a powodem miłe sprawy rodzinne – po raz trzeci został ojcem.

Choć spotkanie będą oglądać przed telewizorami na całym świecie, to na stadionie nie pojawią się kibice. Wszystko przez pandemię koronawirusa, która spowodowała ogromną wyrwę w budżecie Królewskich. Tylko na poprzednim spotkaniu Ligi Mistrzów z Liverpoolem i dzisiejszej grze z Barcą, Real stracił 15 milionów euro.

źródło:
Zobacz więcej