RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kolejny kraj uderza w TSUE. „Sędziowie przewracają porządki prawne państw”

TSUE budzi kolejne kontrowersje. Genowefa Grabowska komentuje (fot. TVP 1)
TSUE budzi kolejne kontrowersje. Genowefa Grabowska komentuje (fot. TVP 1)

Francuski rząd wezwał Radę Stanu (naczelny sąd administracyjny), by weszła w konflikt z TSUE. Prof. nauk prawnych i była europosłanka Genowefa Grabowska zaznacza w rozmowie z portalem tvp.info, że wcześniej podobne spory miała nie tylko Polska, ale również Hiszpania czy Niemcy. – TSUE ciągle stara się iść o krok dalej. Interpretuje traktaty w ten sposób, że ogranicza kompetencje i władze państw na ich terytoriach. To budzi coraz większy sprzeciw – zaznacza.

Przełomowy wyrok w Niemczech. Wytykają TSUE przekroczenie kompetencji

Niemiecki Trybunał Konstytucyjny uznał, że Europejski Bank Centralny naruszył prawo ws. QE (luzowania ilościowego), a orzeczenie TSUE wykraczało...

zobacz więcej

Spór we Francji opisał dziennik „Le Monde”, który zaznaczył, że „TSUE wykracza poza swoje kompetencje”. Przyczyną konfliktu ma być to, że władze wymagają od operatorów francuskiej telefonii komórkowej i internetu przechowywania danych o wszystkich połączeniach wszystkich klientów. Według sędziów europejskich, jest to sprzeczne z unijnym prawem.

– TSUE regularnie rozszerza swoje kompetencje, ale zdaniem wielu państw, coraz częściej je przekracza – komentuje prof. Genowefa Grabowska.

Zobacz także -> Mówiła o „zagłodzeniu” Polski i Węgier, teraz znów żąda sankcji finansowych

Wskazuje, że coraz częściej przywoływana jest więc łacińska sentencja ultra vires wskazująca, iż Trybunał działa poza zakresem kompetencji. Dodaje, że spór z TSUE toczyli już m.in. Hiszpanie, a niedawno na działania sędziów żalili się Niemcy. Swoje zastrzeżenia wskazywał m.in. niemiecki Federalny Trybunału Konstytucyjny w Karlsruhe.

– A teraz zastrzeżenia mają Francuzi. Przypomnę, że głos Paryża to póki co głos rządu, który zwraca się do francuskiego sądu administracyjnego, aby uznał ten wyrok za nieważny i niebyły – mówi.

Kulisy zarzutów ws. praworządności w Polsce

Chcą postawić Grodzkiemu zarzuty. „Pomagają mu najlepsi prawnicy”

Minęły ponad dwa tygodnie odkąd prokuratura skierowała wniosek o uchylenie immunitetu marszałkowi Senatu Tomaszowi Grodzkiemu. Portal tvp.info...

zobacz więcej

Prof. Grabowska uważa, że fakt, iż coraz więcej państw ma zastrzeżenia do działań TSEU nie jest przypadkiem. – Wydaje się więc, że Trybunał będzie musiał zrewidować swoją politykę w orzekaniu i trzymać się traktatów. Jeśli tych stanowisk państw członkowskich jest coraz więcej, to może warto przeanalizować, jak TSUE działa i dlaczego wykracza poza kompetencje – uważa.

Dodaje, że na przykład w sprawie Polski, europejski sąd stosuje technikę orzeczniczą, „iż z przepisu ogólnego mówiącego, że każde państwo ma pomagać w działaniach TSUE, wyciągnęli bardzo daleko idący wniosek, że wszystkie przejawy, które TSUE uzna za naruszanie praworządności, podpadają właśnie pod ten przepis”.

Zobacz także -> Komisja Europejska pozywa Polskę do TSUE. „Wniosek nie ma prawnego uzasadnienia”

– Chodzi o artykuł 19 Traktatu o Unii Europejskiej. Nikt nie kwestionuje tego, że państwa mają obowiązek wspierać TSUE, ale z jednego ogólnego zdania nie można wyciągać wniosku, że wszystko, co nie spodoba się Trybunałowi, jest od razu naruszeniem praworządności – uważa.

W rozmowie z portalem tvp.info Genowefa Grabowska przypomina, że polski Trybunał Konstytucyjny już kilkukrotnie podkreślał, iż Konstytucja RP jest najwyższym prawem na terenie Rzeczpospolitej. – Wyroki TSUE nie mogą tego porządku obalać – komentuje.

„TSUE ingeruje coraz mocniej”

„Opcja kar istnieje”. Jourova grozi Polsce

– Kary są ostatecznym możliwym środkiem. Zawsze kiedy kierujemy sprawę do TSUE, oczekujemy, że kraj zastosuje się do decyzji Trybunału. Nie chcę...

zobacz więcej

Genowefa Grabowska tłumaczy, że tak samo, jak polski rząd zwracał się z prośbą o interpretację działań TSEU do TK, tak teraz Francuzi zapytali o sprawę swoją Radę Stanu.

– W przypadku Francji spór jest tylko o tyle inny, że dotyczy przetrzymywania danych. Państwo członkowskie ma przecież tytuł do tego, aby decydować o takich sprawach, bo to ono odpowiada za bezpieczeństwo swoich obywateli w cyberprzestrzeni. Narzucenie tu przez TSUE innych rygorów może być więc odbierane jako ingerencja w sprawy wewnętrzne – uważa.

Prof. nauk prawnych wyjaśnia, że TSEU często obraduje w składzie trzy lub pięcioosobowym. Z kolei Wielka Izba, której przewodniczy prezes Trybunału, składa się z 15 sędziów.

Zobacz także -> PE ostrzega że pozwie KE do TSUE. „Kompromitacja w czasie pandemii”

– Powstaje więc pytanie, czy to wskazane, by 15 sędziów przewracało porządki prawne państw? Choć często nie ma do tego podstaw prawnych, TSUE ingeruje coraz mocniej, więc liczba sporów będzie rosła. To zrozumiałe, bo wkraczanie w działania suwerennych państw staje się coraz bardziej kontrowersyjną formułą – wskazuje.

Francuzi lekceważą TSUE

Konstytucja czy unijne prawo? Premier zwrócił się do TK [WIDEO]

– Pan premier Mateusz Morawiecki w ostatnim czasie zapowiedział złożenie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego co do wyższości polskiego prawa...

zobacz więcej

Przypomnijmy, że Francuski rząd podważa zalecenia TSUE ws. gromadzenia danych. Jak wskazują, w trosce o bezpieczeństwo obywateli przechowują przez rok wszystkie dane o połączeniach wszystkich klientów – numery telefonów, datę, godzinę i długość trwania połączenia, numery używanych urządzeń, nazwisko i adres ich właściciela jak i geolokalizację oraz adres IP przy korzystaniu z usług internetowych.

Zdaniem ekspertów, te dane to skarb dla służb wywiadowczych, sprawiedliwości i policji, gdyż „w celach prewencji lub zbierania dowodów mogą, pod pewnymi warunkami, czerpać wszelkie informacje” o podejrzanych.

Zobacz także -> Polska złożyła skargę do TSUE. Chodzi o powiązanie tzw. praworządności z budżetem

Tymczasem TSUE już w 2016 r. zakazał państwom członkowskim „niezróżnicowanego i zgeneralizowanego przechowywania danych”. Francja nie zastosowała się do tego orzeczenia i obecny etap jest następstwem zastrzeżeń proceduralnych.

„Jedno jest pewne. Orzeczenie Rady Stanu spowoduje trzęsienie ziemi. Albo za szkodą służb dochodzenia sądowego, albo za szkodą przestrzegania prawa europejskiego” – komentuje dziennik „Le Monde”.

źródło:
Zobacz więcej