RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Rozgardiasz w Onecie. Węglarczyk obraża ludzi, Dziubka przeprasza za fake newsa

Bartosz Węglarczyk, red. nacz. Onetu o prezydencie Andrzeju Dudzie (fot. PAP/Jacek Turczyk, Twitter.com/BWeglarczyk, Twitter.com/Kamildziubka)
Bartosz Węglarczyk, red. nacz. Onetu o prezydencie Andrzeju Dudzie (fot. PAP/Jacek Turczyk, Twitter.com/BWeglarczyk, Twitter.com/Kamildziubka)

„Przepraszam pana prezydenta Andrzeja Dudę za mój wczorajszy tłit, który opierał się na niesprawdzonej informacji” – napisał dziennikarz Kamil Dziubka z Onetu. Dzień wcześniej reporter nie tylko oskarżał kancelarię prezydenta o manipulacje, ale próby wyjaśnienia sprawy nazywał „brnięciem w głupie tłumaczenia”. Warto więc docenić, że w końcu padło słowo „przepraszam”. Co ciekawe, zupełnie inną postawę przyjął redaktor naczelny Onetu Bartosz Węglarczyk, który wciąż nie przyznaje się do błędu i dalej obraża internautów.

Kolejne kompromitacje Onetu. Dziubka kasuje tweeta o prezydencie

Kuriozalna afera rozpętała się w internecie po tym, jak część dziennikarzy rozpowszechniła fake newsa dotyczącego prezydenta RP Andrzeja Dudy. Mimo...

zobacz więcej

Absurd – to jedyne słowo, jakim można określić „aferę kablową” rozkręconą w czwartek przez polityków opozycji i sprzyjające im media.

W największym skrócie: kancelaria prezydenta poinformowała, że Andrzej Duda rozmawiał telefonicznie z królem Jordanii. Z kolei przeciwnicy głowy państwa zaczęli rozpowszechniać fake newsa, że telefon nie był podłączony do sieci, a prezydent nie powinien siedzieć w maseczce, skoro jest sam w gabinecie. Aby nie opisywać tego nonsensu szerzej, dla chcących przeczytać o szczegółach sprawy zamieszczamy  LINK.

Jedną z osób, które najostrzej atakowały głowę państwa, był dziennikarz Onetu Kamil Dziubka. W piątek redaktor zdecydował się opublikować przeprosiny. „Przepraszam pana prezydenta Andrzeja Dudę za mój wczorajszy tłit, który opierał się na niesprawdzonej informacji. To błąd, który nie powinien się zdarzyć” – przyznał.

Zobacz także:  To nie Węglarczyk, tylko hologram?

Przeprosiny dla najważniejszej osoby w państwie pojawiły się dopiero dobę po wyjaśnieniu całej afery… ale lepiej późno niż wcale.

Chcą postawić Grodzkiemu zarzuty. „Pomagają mu najlepsi prawnicy”

Minęły ponad dwa tygodnie odkąd prokuratura skierowała wniosek o uchylenie immunitetu marszałkowi Senatu Tomaszowi Grodzkiemu. Portal tvp.info...

zobacz więcej

Szok wśród internautów wywołała jednak postawa Bartosza Węglarczyka. Redaktor naczelny serwisu Onet należącego do RASP najpierw pochwalił się w sieci, że jego portal przygotował profesjonalną analizę konstrukcji aparatu telefonicznego, przez który głowa państwa rozmawiała z królem Jordanii. Następnie stwierdził, że fala krytyki pod adresem Onetu za ofensywę na prezydenta to „ataki głupich autorów, którzy nie przeczytali tekstu, bo ten wyjaśnia, że telefon był podpięty”.

„Jednocześnie dziękuję tym głupcom za budowanie mi zasięgów” – napisał Węglarczyk.

Zobacz także:  Hajlował z Greniuchem, później siał dezinformację w Onecie. Mucha punktuje Węglarczyka

Wielu internautów było oburzonych. Dziennikarze RASP najpierw przyczynili się bowiem do rozkręcenia afery opartej na fake newsach, a później jeden z nich sugerował, że to ich portal rzetelnie wyjaśnił niejasności.

Prawdziwej oliwy do ognia dolał jednak kolejny wpis Węglarczyka. „Generalnie ta historia pokazuje różnicę między »dziennikarzami« i dziennikarzami. Ci pierwsi bronią Prezydenta Andrzeja Dudy od początku bez sprawdzenia czegokolwiek, bo po prostu są od tego, że bronić władzy. Ci drudzy sprawdzili, jaka jest prawda” – napisał.

To nie Węglarczyk, tylko hologram? „To absurd”

Na sprawę sądową wytoczoną przez byłego wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka szefowi Onetu Bartoszowi Węglarczykowi pada nowe światło....

zobacz więcej

W całej sprawie dość ciekawa jest również postawa części polityków opozycji.

Gdy tylko w czwartek pojawiła się możliwość absurdalnego ataku na głowę państwa, wielu z nich bez zastanowienia skorzystało z okazji. W swoich mediach społecznościowych rozpowszechniali rzekomą aferę nawet wtedy, gdy już dawno było jasne, że jest ona wyssana z palca.

Ich posty pojawiały się nawet po tym, jak król Jordanii Abdullah II potwierdził, że jego rozmowa z Andrzejem Dudą faktycznie miała miejsce. Monarcha wskazał, że rozmawiał z przedstawicielem Polski o różnych sposobach wzmacniania wzajemnej współpracy.

Zobacz także:  Onet. Po „najsmutniejszym Bożym Narodzeniu” Wehrmachtu, rozmywanie odpowiedzialności za Holokaust

Mimo to fake newsy nie znikały z sieci. Na przykład Barbara Nowacka z Koalicji Obywatelskiej wciąż ma na swoim Instagramie zdjęcie Andrzeja Dudy i wpis sugerujący, że prezydent rozmawiał z niepodłączonego telefonu. „No Duda. Po prostu Duda” – kpi Barbara Nowacka.

źródło:
Zobacz więcej