RAPORT

Wojna na Ukrainie

Chaos, zaniedbania i jednolity przekaz. Kolejne nagrania z nocnej narady u Donalda Tuska [WIDEO]

Chaos, karygodne zaniedbania i z góry odrzucona hipoteza dotycząca śledztwa. W tle tajemnicze zniknięcie dokumentacji z Kancelarii Premiera. „Magazyn Śledczy Anity Gargas” ujawnia kolejne fragmenty nagrań z nocnej narady u Donalda Tuska trzynaście dni po katastrofie smoleńskiej.

Smoleńsk: Tusk z góry przesądził, że Rosjanie nie mogą stać za katastrofą [WIDEO]

Premier Donald Tusk za najgroźniejszą ewentualność uznał rozpowszechnienie hipotezy o rosyjskim zamachu jako przyczynie katastrofy smoleńskiej –...

zobacz więcej

Nagrania, które opublikowali dziennikarze TVP, to oficjalny zapis poufnej narady, która odbyła się nocą w Kancelarii Premiera z udziałem szefa rządu Donalda Tuska, ministra Cezarego Grabarczyka, Bogdana Klicha, Tomasza Arabskiego, Michała Boniego i polskiego akredytowanego przy MAK Edmunda Klicha.

„Gdyby podpisano szybko umowę bilateralną, to pewne rzeczy mogły być inaczej załatwione” - mówił podczas nocnej narady u Donalda Tuska Edmund Klich, polski akredytowany przy rosyjskim MAK.

Edmund Klich był najwyższym przedstawicielem polskich władz akredytowanym przy MAK, mimo to pierwsze jego spotkanie z premierem nie było szeroko komentowane w mediach. Nie pojawiał się w nich też sam szef rządu.

Czego obawiał się Donald Tusk?

Na nagraniu słychać również, jak Donald Tusk wstrzymuje się od podjęcia jakikolwiek decyzji, które mogłyby sprowadzić śledztwo smoleńskie na hipotezę zamachu.

Czytaj więcej: „Powinien trafić przed Trybunał Stanu”. Reakcje na nagranie spotkania Tusk-Klich

„Im więcej zagadek czy spraw ukrytych, tym więcej pożywek dla najbardziej idiotycznych, a jakże groźnych spekulacji dotyczących na przykład zamachu ze strony rosyjskiej” - mówi na nagraniu ówczesny premier, Donald Tusk.

Z kancelarii premiera zniknęły dokumenty o Smoleńsku. „Rządzący mieli coś do ukrycia”

Chaos, karygodne zaniedbania i z góry odrzucona hipoteza dotycząca śledztwa. W tle tajemnicze zniknięcie dokumentacji z Kancelarii Premiera....

zobacz więcej

Słowa Donalda Tuska, które zostały zarejestrowane na nagraniach stoją w sprzeczności z wypowiedziami ekspertów, którzy twierdzą, że hipoteza zamachu powinna być od razy uwzględniona w postępowaniu.

Według Rosjan „to zawsze wina załogi”

- Jeżeli chodzi o wszystkie wypadku samolotów produkcji rosyjskiej, które miały wypadki w Polsce, a także i ten w Smoleńsku, to Rosjanie zawsze mówili, że to wina załogi samolotu. Później, przy dalszych badaniach, okazywało się to nieprawdą - mówi Ignacy Goliński, były członek Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Czytaj więcej: Z kancelarii premiera zniknęły dokumenty o Smoleńsku. „Rządzący mieli coś do ukrycia”

teraz odtwarzane
Czego bał się Donald Tusk?

„Całkowicie skapitulował”. Dworczyk o „podwójnej odpowiedzialności” Tuska [WIDEO]

Trudno oprzeć się wrażeniu, że rząd całkowicie skapitulował, jeśli chodzi o wzięcie odpowiedzialności za prowadzenie tej najważniejszej wtedy...

zobacz więcej

Z kolei Edmund Klich podczas narady w KPRM z 23 kwietnia 2010 r. mówił, że dopiero siódmego dnia po katastrofie smoleńskiej dowiedział się, że jest oficjalnie szefem komisji. Klich odnosił się także do zastosowania różnych procedur w badaniu przyczyn katastrofy.

Wątpliwości Klicha

Ja sądziłem, ponieważ był to samolot lotnictwa państwowego, do którego w państwach NATO mają zastosowanie STANAG-i, to że ktoś przenalizuje i zaproponuje stronie rosyjskiej właśnie procedowanie według tego STANAG-u i ja przedstawiałem panu ministrowi Grabarczykowi propozycję rosyjską. Natomiast, jeśli ktoś by przeanalizował, może by inaczej sformułował pytania czy wnioski do strony rosyjskiej" – powiedział Klich.

„Gdyby podpisano szybko umowę bilateralną albo przyjęto procedowanie według STANAG-u, to pewne rzeczy mogły być inaczej załatwione. Jeśli działamy według załącznika trzynastego, to już wszystko jest precyzyjnie określone i nie można wybiegać za tą procedurę. Ja po prostu miałem nadzieję, że ktoś w Polsce oceni to wszystko dobrze i zaproponuje Rosjanom jakieś alternatywne rozwiązanie" – dodał.

Katastrofa smoleńska. Włoskie laboratorium potwierdza ślady trotylu

Już drugie zagraniczne laboratorium potwierdza, że na wraku samolotu Tu-154M, który rozbił się 11 lat temu w Smoleńsku, znajdowały się materiały...

zobacz więcej



Następca Klicha chce zadbać o jednolity przekaz

W programie TVP1 pojawia się również wypowiedź ówczesnego szefa MSWiA Jerzego Millera, który 28 kwietnia 2010 r. objął - po Edmundzie Klichu - stanowisko przewodniczącego Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego badającej przyczyny katastrofy. Wypowiedź - według dziennikarzy TVP - ma pochodzić z tajnego posiedzenia komisji z 28 kwietnia 2010 r.

„Jeżeli te dwa raporty będą różne, to będzie do tego cała teoria spiskowa budowana w społeczeństwie, że albo ten ukrył albo tamten ukrył, ale na pewno prawda gdzieś jeszcze indziej. My mamy tutaj cztery podmioty, które będą publikowały coś - komisję rosyjską, prokuratora rosyjskiego, komisję polską, prokuratora polskiego. A w związku z tym albo zadbamy w tej czwórce o jednolity przekaz, który nie sprzyja budowaniu mitów i podejrzeń albo sami sobie ukręcimy bicz na własne plecy” - miał powiedzieć Miller.

teraz odtwarzane
Nie drażnić Rosjan

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej