RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Są wyniki dochodzenia w sprawie wypadku Tigera Woodsa

Wypadek Tigera Woodsa w Los Angeles (fot. Getty Images)
Wypadek Tigera Woodsa w Los Angeles (fot. Getty Images)

Znany golfista 23 lutego rozbił się, jadąc swoim luksusowym samochodem. Jak doszło do wypadku – nie pamięta. Teraz jednak już to wiadomo. Śledczy ustalili, że Tiger Woods nie zastosował się do znaków ograniczenia prędkości, a w momencie wypadku prowadzony przez niego samochód wręcz przyspieszał.

USA zbojkotują igrzyska w Pekinie? „Trzeba to przedyskutować”

Stany Zjednoczone przyznały, że chcą przedyskutować z sojusznikami podejście do przyszłorocznych zimowych igrzysk w Pekinie. Z powodu łamania przez...

zobacz więcej

Woods, określany jest mianem „golfisty wszechczasów”, spowodował wypadek, prowadząc 278-konnego SUV-a Genesis GV80, wartego ok. 50 tys. dolarów.

Ustalenia śledczych


Marka Genesis należy do południowokoreańskiego koncernu Hyundai Motor Group, a golfista promował ją podczas turnieju Genesis Invitational, odbywającego się w Pacific Palisades – luksusowej dzielnicy między górami Santa Monica a Pacyfikiem. Jego wóz wypadł z drogi w miejscu, gdzie wcześniej zdarzały się przypadki utraty kontroli nad pojazdami – jak informowali funkcjonariusze policji hrabstwa Los Angeles.

Zdaniem funkcjonariuszy badających okoliczności zdarzenia w dniu wypadku Woods „nie wydawał się być” pod wpływem alkoholu czy narkotyków (co zdarzało mu się wcześniej), za to jechał ze „stosunkowo większą prędkością” niż dozwolona w tym miejscu. Teraz szeryf Alex Villanueva poinformował media, że Woods przekroczył dozwoloną prędkość niemal dwukrotnie. W tym pechowym miejscu na półwyspie Palos Verdes na obrzeżach Los Angeles droga jest bardzo kręta, stąd ograniczenie do 45 mil na godzinę (ok. 72 km/h). Tymczasem Tiger pędził z prędkością 80 mil na godzinę (129 km/h), a przed samą kraksą jeszcze przyspieszył do ok. 140 km/h.

źródło:

Zobacz więcej