RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Uniki, manipulacje i chowanie głowy w piasek. Niemcy wciąż udają, że temat reparacji nie istnieje

Polska poniosła kolosalne straty z rąk III Rzeszy (fot. Picture Post/Hulton Archive/Getty Images)
Polska poniosła kolosalne straty z rąk III Rzeszy (fot. Picture Post/Hulton Archive/Getty Images)

W związku z 80. rocznicą niemieckiego ataku na Grecję, władze w Atenach znów wezwały Berlin do rozmów w sprawie reparacji za zniszczenia wojenne. Polski rząd również nie zamierza akceptować niemieckich wymówek. To, że nasi zachodni sąsiedzi wciąż udają, że już rozliczyli się za kolosalne straty, jakie nasz kraj poniósł z rąk III Rzeszy, świadczy tylko i wyłącznie o skali ich zakłamania i braku odpowiedzialności.

Sellin: Reparacje od Niemiec będą musiały stanąć na agendzie politycznej

Polska była najdłużej okupowana, zniszczona, proporcjonalnie do liczby ludności straciliśmy najwięcej ludzi ze wszystkich okupowanych przez Niemcy...

zobacz więcej

Temat niemieckich reparacji wojennych znów powrócił. Przywołała go obchodzona we wtorek 80. rocznica ataku III Rzeszy na Grecję. Władze w Atenach już wcześniej domagały się od Berlina rozliczenia za zbrodnie dokonane w czasie II wojny światowej – a nie były one małe, gdyż śmierć poniosły dziesiątki tysięcy cywili, w samych tylko Atenach z głodu zmarło 40 tysięcy mieszkańców, a przemysł tego kraju został zniszczonych w 80 procentach – teraz ponowiły to żądanie.

Niemcy przekonują jedynie samych siebie


Jakiej sumy za swoje krzywdy domagają się Grecy? Jak oszacowała tamtejsza komisja parlamentarna, Niemcy spowodowały straty na co najmniej 289 miliardów euro, wliczając w to przymusową pożyczkę, którą kraj ten musiał w czasie okupacji udzielić bankowi Deutsche Reichsbank.

Niemcy wciąż jednak udają, że sprawa została zamknięta porozumieniem z 1960 roku, na mocy którego władze ówczesnej RFN wypłaciły Grecji tytułem zadośćuczynienia 115 milionów marek zachodnioniemieckich, a także traktatem Dwa plus Cztery z 1990 roku, zawartym między RFN, NRD i czterema byłymi mocarstwami okupacyjnymi, który to umożliwił połączenie Niemiec, a w którym nie ma wyraźnej mowy o reparacjach.

Chociaż Berlin przekonuje na prawo i lewo, że jest zarówno w kwestii żądań greckich, jak i polskich czysty, to inne zdanie miała nawet służba ekspercka Bundestagu, która przed dwoma laty oceniła, że, co prawda, stanowisko rządu jest w tej kwestii uzasadnione prawem międzynarodowym, ale „w żadnym wypadku nie jest obligatoryjne”.

Niemieccy historycy za reparacjami dla Polski

Wtorkowy artykuł w gazecie „Sueddeutsche Zeitung” poruszył niemiecką opinię publiczną. Przedstawiono w nim tezę dwóch tamtejszych historyków,...

zobacz więcej

Jeszcze większym zmartwieniem rządzącej koalicji jest postawa Zielonych i Lewicy (Die Linke), które to partie nie zgadzają się w tej kwestii z jej stanowiskiem – czemu dały w symboliczny sposób wyraz podczas odbytej kilka dni temu, w obecności ambasador Grecji, debaty parlamentarnej.

Upokarzające stanowisko Berlina


Na ich zarzuty, że stanowisko Berlina jest „upokarzające”, a także „moralnie i prawnie niedopuszczalne”, przedstawiciel koalicyjnego SPD przekonywał, że pojednanie z tym krajem będzie dalej promowane przez różnego rodzaju projekty upamiętniające i edukacyjne.

Podczas gdy Lewica, mimo wszystko partia marginalna, która może sobie pozwolić na „radykalizm”, popiera uznanie reparacji, o wiele bardziej liczący się Zieloni proponują „inne formy zadośćuczynienia” i skupiają się na tym, że wymuszona pożyczka od Grecji nie została spłacona po zakończeniu wojny, a gdy władze w Atenach zażądały 14 mld dolarów odszkodowania, Niemcy, zamiast pieniędzy wysłały im towary za ok. 25 mln marek.

Jakie mają być więc te „inne formy zadośćuczynienia”? Zieloni zaproponowali przede wszystkim wypłacenie odszkodowań ofiarom indywidualnym i inwestycje niemieckie w miejscowościach, które najbardziej ucierpiały podczas wojny.

Jaka jest szansa na realizację tych propozycji? Na razie żadna. Gdyż projekty obu lewicowych partii zostały odrzucone przez koalicję rządzącą.

Kwestia ta jest ważna także w kontekście naszego kraju, gdyż jego nazwa również padła podczas parlamentarnej debaty o odpowiedzialności za II wojnę światową.

Odszkodowanie za zbrodnie wojenne. Wniosek do TK ws. immunitetu obcych państw

Grupa posłów PiS złożyła wniosek do TK o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów Kodeksu postępowania cywilnego, z których wywodzi się zasadę...

zobacz więcej

Warto w tym miejscu przypomnieć, że w czerwcu zeszłego roku poseł Zielonych i szef niemiecko-polskiego zespołu w Bundestagu Manuel Sarrazin zaproponował stworzenie dwóch nowych funduszy dla ofiar wojny i okupacji – z jednego wypłacane byłyby środki pokrywające koszty opieki medycznej ofiar, z drugiego byłby one przeznaczane dla tych ofiar i ich dzieci, które były dotąd pominięte w wypłatach odszkodowań.

Media bronią Merkel


Większość ekspertów, historyków i publicystów niemieckich broni postawy gabinetu Angeli Merkel w kwestii odszkodowań i przekonują oni, że temat ten został zamknięty.

Dziennik „Die Welt” ocenia, że stanowisko Berlina w tej kwestii jest „nieskazitelne pod względem prawnym” i określa rządzących w Grecji i Polsce jako „populistów”, którzy „nie przejmują się prawem międzynarodowym” lecz chcą wywierać „presję moralną”.

Z kolei w rozmowie z Deuche Welle historyk prof. Martin Aust, nawiązując do wystąpienia Sarrazina, przekonywał, że władze powinny zainteresować się tą propozycją, ale dodał przy tym, że należy ją całkowicie oddzielić od jakichkolwiek kwestii związanych z reparacjami. Aby dodatkowo wzmocnić swój przekaz – podkreślił, że otwarcie rozmów na ich temat spotkałoby się z niechętną reakcją UE, gdyż zmaga się ona „już z tyloma wyzwaniami, że nie życzyłbym jej jeszcze takiej próby”.

Powiedział on przy tym, że nie byłoby dobrze, gdyby kwestia zadośćuczynienia za wojnę była powiązana z dyskusją na temat inicjatywy wzniesienia w Berlinie pomnika polskich ofiar wojny i okupacji, gdyż, jak podkreślał, „niemiecka kultura pamięci nie może być przekupna”.

Reparacje za II wojnę światową – jest stanowisko rządu Angeli Merkel

Niemiecki rząd nie zmienia negatywnego zdania w sprawie wypłaty reparacji dla Polski za II wojnę światową. Podczas dzisiejszej wizyty w Warszawie...

zobacz więcej

O tym, jak jednak wygląda rozliczenie z nazistowską przeszłością naszych zachodnich sąsiadów świadczy nie tylko niezwykle niska liczba byłych hitlerowców postawionych przed wymiarem sprawiedliwości, ale też obecny wzrost w tym kraju tendencji antysemickich.

O tym, że niemiecki dług wobec Polski nie uległ przedawnieniu przekonany jest m.in. dr Karl Heinz Roth, współautor dzieła dotyczącego reparacji od Niemiec dla Polski i Grecji („Wyparte – Odroczone – Odrzucone. Niemiecki dług reparacyjny wobec Polski i Europy”, Instytut Zachodni, Poznań, 2020), który uważa, że Polska powinna wykorzystać okazję i w okresie, gdy o swoje krzywdy upominają się Grecy, wyjść z konkretnymi inicjatywami.

Polska nie wyrzekła się reparacji


W rozmowie z „Gazetą Polską Codzienie ” ocenił również, że „zważywszy na fakt, że Zieloni prawdopodobnie na jesieni staną się w Niemczech partią rządzącą, podjęte przez nich kroki mają swoją wagę”.

W ostatnich sondażach ugrupowanie to cieszy się poparciem na poziomie 22 proc, plasując się jedynie cztery punkty procentowe niżej od CDU/CSU. Niemiecka chadecja tymczasem tak złych wyników nie pamięta od czasu afery z udziałem Helmuta Kohla w lutym 2000 roku.

O tym, że kwestia reparacji wojennych od Niemiec zostanie ponownie podniesiona przez polski rząd, przekonany jest poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. Poseł ten w poprzedniej kadencji Sejmu kierował parlamentarnym zespołem ds. reparacji i przygotowywał raport nt. strat wojennych Polski, który, jak poinformował, jest gotowy w 99 procentach.

Mularczyk krytykuje ambasadora Niemiec. Za reparacje, Nord Stream 2 i niemieckie media

Wiceszef sejmowej komisji spraw zagranicznych Arkadiusz Mularczyk (PiS) pytał ambasadora Niemiec Arndta Freytaga von Loringhovena o reparacje...

zobacz więcej

Wskazał on przy tym, że w Grecji, w odróżnieniu od naszego kraju, w kwestii reparacji istnieje konsensus narodowy i popierają je wszystkie partie polityczne. Jego zdaniem kraj ten jest również bliższy od Polski uzyskania odszkodowań, gdyż już przygotował w tej kwestii specjalną uchwałę parlamentu i wysłał notę do rządu w Berlinie. Poseł PiS wyjaśnił przy tym, że obecnie polskie władze są gotowe do podjęcia działań i sprawa ta jest „przedmiotem analizy zarówno władz politycznych jak i władz rządowych”.

Temat wróci


O tym, że sprawa reparacji wojennych prędzej czy później będzie musiała stanąć na agendzie politycznej, przekonany jest również wiceminister kultury Jarosław Sellin. W Polskim Radiu 24 zwracał on uwagę, że pomimo tego, że Polska najbardziej ucierpiała ze wszystkich okupowanych przez hitlerowskie Niemcy krajów, to kwoty przyznanych jej dotychczas odszkodowań były minimalne.

– Sami wysocy przedstawiciele państwa niemieckiego przyznali, że ze wszystkich odszkodowań, które wypłacili w ciągu tych siedemdziesięciu paru lat powojennych, Polsce przypadł tylko 1 proc. tej sumy, którą wypłacano w ogóle w ramach odszkodowań wszystkim państwom świata, wszystkim państwo Europy – podkreślił Jarosław Sellin.

Grecja nie odpuszcza Niemcom. Chodzi o reparacje

Rząd w Atenach przypomniał, że z ich perspektywy sprawa reparacji za II wojnę światową jest otwarta. Temat będzie w najbliższych dniach głośno...

zobacz więcej

Kropla zacznie drążyć skałę


O tym, że Polsce należą się reparacje od Niemiec, przekonani są również sami Polacy. W marcowym sondażu dla pracowni Social Changes na zlecenie portalu wPolityce.pl, twierdząco odpowiedziało aż 60 procent badanych, a przeciwnego zdania było 21 procent.

Biorąc pod uwagę sympatie polityczne, działania takie popiera 95 procent wyborców PiS, trochę ponad połowa sympatyków Szymona Hołowni i trochę ponad jedna trzecia głosujących na Koalicję Obywatelską.

Ten podział wiele mówi o polskiej scenie politycznej, na której to Zjednoczona Prawica mocno domaga się od Niemców wypłaty odszkodowań, podczas gdy kwestia ta jest bagatelizowana czy też wyśmiewana przez opozycję.

Starania Grecji kolejny raz pokazały, że warto upominać się o sprawiedliwość. Jeśli kropla zacznie drążyć skałę, to pojawi się szansa na poruszenie sumień i poczucie odpowiedzialności wśród niemieckich polityków.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

źródło:
Zobacz więcej