RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Antysemityzm w niemieckiej policji. „Funkcjonariusz stracił wszelką miarę”

Poszkodowany złożył skargę i zgłosił m.in. zarzuty uszkodzenia ciała (fot. Sean Gallup/Getty Images, zdjęcie ilustracyjne)
Poszkodowany złożył skargę i zgłosił m.in. zarzuty uszkodzenia ciała (fot. Sean Gallup/Getty Images, zdjęcie ilustracyjne)

Frankfurcki policjant brutalnie zaatakował mężczyznę za brak maseczki i obrzucił go antysemickimi wyzwiskami – ujawnił portal Frankfurter Rundschau. Do skandalu doszło w Wielki Piątek na placu Opery.

Koronaprotest restauratorów. Wraz z właścicielami siłowni starli się z policją

Ranny policjant, kilka osób zatrzymanych – to wstępny bilans manifestacji włoskich restauratorów, jaka odbyła się w Rzymie przed gmachem...

zobacz więcej

33-letni poszkodowany przedsiębiorca złożył skargę na policjanta. Zgłosił m.in. uszkodzenie ciała i zniewagę.

Poszkodowany powiedział portalowi Frankfurter Rundschau, że agresywność ataku zaskoczyła go bardziej niż antysemityzm. – Funkcjonariusz stracił wszelką miarę; to mnie zszokowało – stwierdził.

Według jego opisu do incydentu doszło w Wielki Piątek wieczorem. Mężczyzna w drodze z hotelu Sofitel na placu Opery rozmawiał przez telefon. Nie założył przy tym maseczki , co jest niezgodne z przepisami.

Policjant uderzył go i przewrócił


Nagle ktoś od tyłu uderzył go w lewe ramię, chwycił i przewrócił. Na pytanie, o co chodzi i czy agresja jest konieczna, funkcjonariusz powołał się na brak maseczki i na to, że mężczyzna nie reagował na zbliżających się do niego policjantów. Frankfurtczyk poinformował, że jest Żydem i stwierdził, iż „to jest tak jak w 1933 r.” Według jego relacji policjant zapytał: „Gdzie jest twój żydowski dowód osobisty?” („Juden-Ausweis”) i się roześmiał.

Alkoholowa impreza dla młodzieży zamiast „warsztatów tanecznych”. Pojawiła się policja

Funkcjonariusze ze Starogardu Gdańskiego (woj.pomorskie) skontrolowali lokal, w którym miały odbyć się warsztaty taneczne. Impreza została...

zobacz więcej

Przedsiębiorca twierdzi, że pokazał wtedy policjantowi swój naszyjnik z zawieszką w kształcie gwiazdy Dawida. Policjant nie zareagował na to, ale poprosił o dowód osobisty.

Mężczyzna został otoczony przez pięciu policjantów i, w pewnej odległości, mały tłumek gapiów. Funkcjonariusz przez telefon porozumiał się z komendą i ustalał dane zatrzymanego, przy tym głośno mówił o szczegółach dotychczasowego życia 33-latka; znów złośliwie się śmiał.

– W tym momencie sprawa osiągnęła dla mnie punkt krytyczny – wspomina poszkodowany. Resztę rozmowy nagrał smartfonem. Policjant chciał temu zapobiec, ale kolega zwrócił mu uwagę, że nagrywanie jest dozwolone. Wtedy funkcjonariusz włączył swoją kamerę; od tej pory zachowywał się znacznie grzeczniej.

Policja odpiera zarzuty


Policja odpiera te zarzuty. „Funkcjonariusze stanowczo zaprzeczają”, że poprosili o „żydowski dowód osobisty”, zarzucają 33-latkowi zniesławienie.

Nie wiadomo, dlaczego policjant, który był wyposażony w kamerę typu Body Cam, nie włączył jej na początku zajścia.

Przeczytaj także: Niemieckie media o Merkel: Nie ma żadnego planu

źródło:

Zobacz więcej