RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

RASP wytacza procesy polskim dziennikarzom. „Będą rozmowy z Niemcami”

Wiceminister w MKDNiS Jarosław Sellin o pozwach RASP (fot. PAP/Adam Warżawa)
Wiceminister w MKDNiS Jarosław Sellin o pozwach RASP (fot. PAP/Adam Warżawa)

– Wytaczanie procesów z bardzo poważnymi oczekiwaniami finansowymi koncernów wobec polskich dziennikarzy jest rodzajem dążenia do cenzury, chęci zamknięcia ust – powiedział w Polskim Radiu 24 wiceminister kultury Jarosław Sellin. Zaznaczył, że działania niemiecko-szwajcarskiego wydawcy Ringier Axel Springer mogą budzić niepokój, więc przedstawiciele rządu z pewnością będą w tej sprawie interweniować w Berlinie.

Zbulwersowany minister Niedzielski pisze do prezesa RASP ws. okładki „Faktu”

W czasie walki z epidemią COVID-19, gdy najskuteczniejszą linią obrony są szczepienia, podległa panu gazeta „Fakt” za najwłaściwsze uznała...

zobacz więcej

Przed świętami sejmowa komisja kultury podjęła dezyderat, w którym wyraziła głębokie zaniepokojenie próbami systemowego zastraszania dziennikarzy polskich mediów przez wydawnictwo Ringer Axel Springer – portfolio wydawcy obejmuje m.in. dziennik „Fakt”, tygodnik „Newsweek” i portal onet.pl.

Sejmowa komisja kultury i środków przekazu zwróciła się do rządu, a w szczególności ministerstwa spraw zagranicznych i ministerstwa kultury, o podjęcie działań mających na celu zaakcentowanie tego problemu w relacjach bilateralnych z niemieckimi partnerami.

Wiceminister kultury Jarosław Sellin przyznał w wywiadzie, że komisja ma prawo podejmować takie uchwały, a władza wykonawcza, czyli rząd, powinna się tym zająć.

Zobacz także:  Sejmowa komisja o dziennikarzach pozywanych przez RASP. Posłanki opozycji wyszły

– Z tego co wiem, minister spraw zagranicznych takie działania podjął. Rozmowy prowadzono z charge d'affaires, a potem z nowym ambasadorem RFN w Polsce – podkreślił.

Axel Springer pozywa. Co na to niemieckie władze?

Pereira o pozwie RASP na 100 tys. zł: To się mija z prawem

W tym wypadku duża liczba procesów osób dość rozpoznawalnych medialnie, duże kwoty – to ma wywołać efekt mrożący – ocenił na antenie Polskiego...

zobacz więcej

Jarosław Sellin podkreślił, że przedstawiciele państwa niemieckiego używają argumentów, iż Axel Springer to prywatne przedsiębiorstwo, więc ma prawo działań niezależnie, a oni nie mogą ingerować w działania firmy.

– My natomiast przedstawiamy argumenty, że przedstawiciele państwa niemieckiego tak bardzo interesują się różnymi nowymi pomysłami legislacyjnymi, które są zapowiadane w Polsce, jak na przykład zapowiadaną od wielu lat kwestią dekoncentracji kapitałowej w mediach – podkreślił.

Polityk wskazał, że w obszarze prasy, pozycja kapitału niemieckiego jest w Polsce bardzo silna. Głos z Berlina często pojawia się także przy okazji innych reform, które analizuje Warszawa. Dlaczego akurat teraz milczą?

Zobacz także:  Po „najsmutniejszym Bożym Narodzeniu” Wehrmachtu, rozmywanie odpowiedzialności za Holokaust

Problem niemieckiej specyfiki. Za kulturę odpowiadają landy


Sellin uważa, że skoro Niemcy nie potrafią się zdystansować przy okazji wielu kolejnych spraw i żywo angażują się w debatę publiczną na temat zmian prawa w Polsce, może w przypadku zastraszania polskich dziennikarzy również mogliby zabrać głos.

Polityk KO wulgarnie atakuje PiS… przy wielkanocnym stole

Jeden z liderów warszawskiej Koalicji Obywatelskiej pochwalił się w sieci, że żona ułożyła mu wielkanocny obiad w wulgarny symbol „je*** PiS”....

zobacz więcej

– Takie wytaczanie procesów z bardzo poważnymi oczekiwaniami finansowymi koncernów wobec polskich dziennikarzy jest rodzajem dążenia do cenzury, chęci zamknięcia ust tym, którzy zwracają uwagę na jakieś nieprawidłowości bądź mają krytyczny stosunek do działań tego koncernu – powiedział Jarosław Sellin.

Wiceminister ocenił więc, że to dobrze, iż sejmowa komisja zabrała głos i staje w obronie reporterów, którzy nie boją się podejmować ważnych tematów.

Zobacz także:  „Zastraszanie dziennikarzy”. Lichocka o pozwie RASP wobec Pereiry

– Takie rozmowy z państwem niemieckim są i będą podejmowane – zapewnił Sellin. Wyjaśnił, że jeśli chodzi o kulturę, w Niemczech najwięcej do powiedzenia mają ministrowie poszczególnych landów, ale przy rządzie centralnym też jest jedna minister, z którą te tematy warto przedyskutować.

źródło:
Zobacz więcej