RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Wiceprezes PFR: Za PO nie było awarii systemów online… bo nie istniały

Szczepienia na COVID-19. Bartosz Marczuk komentuje (fot. PAP/Mateusz Marek)
Szczepienia na COVID-19. Bartosz Marczuk komentuje (fot. PAP/Mateusz Marek)

– Za rządów PO nie było awarii systemów online, bo w ogóle nie istniały – mówi portalowi tvp.info Bartosz Marczuk, wiceprezes PFR, a wcześniej m.in. wiceminister Rodziny. Jak dodaje, przed 2015 r. Polacy chodzili od urzędu do urzędu i zbierali setki papierowych dokumentów. Dzisiaj 500 Plus, Tarczę Finansową, PIT-y, akty urodzenia, recepty od lekarza… załatwiają nie ruszając się z domów. – Więc uważam, że ocena obecnych problemów przez opozycję jest zdecydowanie zbyt surowa – podkreśla.

Dworczyk: Rejestracja została wznowiona dla wszystkich osób

Wczoraj mieliśmy problem z systemem rejestracji i jego działanie zostało zawieszone. Jeszcze raz chciałem wszystkich, którzy byli narażeni...

zobacz więcej

W systemie zapisów na szczepienia  pojawiła się niespełna jednodniowa awaria. Politycy PO zażądali dymisji szefa rządu, odwołania szefa KPRM Michała Dworczyka oraz ministra zdrowia. „Kompromitacja! Czy może być coś gorszego w pandemii?” – pytał szef Platformy Obywatelskiej Borys Budka.

– Każdy, kto ma do czynienia z systemami informatycznymi, wie, że awarie się zdarzają. Trzeba posypać głowy popiołem, być pokornym wobec tego typu wydarzeń i nie udawać, że nic się nie stało. Tak właśnie zachował się rząd, bo minister Michał Dworczyk przyznał, że doszło do awarii, padło słowo „przepraszam”, a teraz system został naprawiony. Pamiętajmy, że ten system działa już od trzech miesięcy. Był stawiany od zera i cały czas działa – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info Bartosz Marczuk.

Wielu Polaków nagle zapomniało, jak wyglądają urzędy


Wiceprezes PFR jest odpowiedzialny m.in. za wdrożenie Tarcz Finansowych dla MSP oraz Pracowniczych Planów Kapitałowych, a wcześniej jako wiceminister Rodziny wdrażał m.in. systemy online dla programów 500 Plus czy 300 Plus.

Zobacz także:  Dworczyk: Osoby 50+ nie będą miały zmienianych terminów szczepień

Dramatyczne dane MZ. Kilkadziesiąt tysięcy nowych zakażeń i blisko 500 zgonów

Koronawirus w Polsce. W piątek 2 kwietnia Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 30 546 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem. Z danych resortu...

zobacz więcej

Jak podkreśla, w ostatnich kilku latach każdy z Polaków przyzwyczaił się, że ogromnie dużo rzeczy można już załatwić przez internet.

– Jest dla nas normalne, że mamy w komórce dowód osobisty, prawo jazdy, możemy sprawdzić liczbę punktów karnych. W sieci składamy wnioski o 500 Plus i wnioskujemy o wydanie wielu dokumentów. Logujemy się do lekarza, a na telefon dostajemy receptę i w aptekach stawiamy się po prostu z kodem QR. Posługujemy się ePUAP-em, gdzie zamiast chodzić do urzędów naszą tożsamość potwierdzamy poprzez bank – wymienia Bartosz Marczuk i dodaje:

„W internecie znajdujemy nawet wypełnione już za nas PIT-y. Gdy jesteśmy przedsiębiorcą, wnioski o Tarczę Finansową PFR czy wsparcie rządowe składamy szybko, sprawnie i znów w internecie. Tak samo jest w kontaktach z urzędami. Gdy rodzi nam się dziecko, akt urodzenia również załatwiamy, nie ruszając się z domu. Podobnie jest z bonem turystycznym”.

„Rodzic musiał spacerować od urzędu do urzędu”

„Trzaskowski funduje gigantyczne podwyżki!” Reakcja wiceministrów

Od 1 kwietnia w Warszawie obowiązują nowe ceny za wywóz odpadów. Zmiany na niekorzyść mogą odczuć przede wszystkim duże rodziny. „Rząd zablokuje...

zobacz więcej

Nasz rozmówca podkreśla, że przez ostatnich pięć lat państwo wykonało w tym obszarze potężny skok. Niemal z niczego powstało już ogromnie dużo. Stwierdza, że to oczywiście nie znaczy, iż można spocząć na laurach. Wciąż jest wiele rozwiązań, które warto wprowadzać, bo ułatwią Polakom życie. Ale jego zdaniem postęp jest już „wręcz fenomenalny”.

Zobacz także:  Dodatkowe dawki Pfizera, nowe terminy na kwiecień. Konferencja Dworczyka

  – Gdy w 2015 r. zacząłem pracę w resorcie rodziny, pracy i polityki społecznej, zobaczyłem, jaki był wtedy stan cyfryzacji. Rodzice byli zmuszeni, by wszystkie sprawy załatwiać papierowo. Ubiegając się o becikowe, opiekunowie dziecka musieli iść po zaświadczenie z urzędu skarbowego, a dopiero z nim do urzędu gminy. Obie te instytucje miały niezbędne informacje, ale nie były one ze sobą spięte, więc każdy rodzic musiał spacerować od urzędu do urzędu. To tylko jeden przykład, a tak przed 2015 r. wyglądało organizowanie niemal wszystkich spraw urzędowych – podkreśla wiceprezes PFR.

  Przypomina, że gdy 1 kwietnia 2016 r. ruszał program 500 Plus, już większość operacji odbywała się elektronicznie. Nagle kilkaset tysięcy Polaków składało wnioski przez bankowość elektroniczną. Od tamtych wydarzeń mija równo 5 lat, a dziś takich wniosków są już miliony.

Orban: Zgadzamy się z polskim premierem i szefem włoskiej Ligi w ważnych kwestiach

Osiągnęliśmy jednomyślność z premierem Polski Mateuszem Morawieckim i szefem włoskiej Ligi Matteo Salvinim w takich kluczowych kwestiach jak...

zobacz więcej

– Pamiętam, że gdy cały proces ruszył, a Polacy składali wnioski, mówili publicznie: „Złożyłem w sieci wniosek, otrzymałem potwierdzenie i… gdzie jest haczyk? To już, koniec?” Nie dowierzali, że wszystko udało się załatwić z kanapy, w pięć minut. Dlaczego? Bo państwo nigdy wcześniej tak nie działało – zaznacza.

Ocena opozycji? Zbyt surowa


  Bartosz Marczuk uważa, że każdy, kto chce być uczciwy, bazuje na faktach i liczbach, potwierdzi, że w pięć lat zrobiliśmy skok cywilizacyjny w rozwoju e-państwa. Podkreśla, że na przykład w przypadku e-zwolnień wszystko wygląda tak innowacyjnie, że Niemcy pytają w ZUS, jak my to robimy.

– Te rozwiązania są nowoczesne i robią wrażenie nawet na specjalistach. Przypomnę, że gdy w 2020 r. Polski Fundusz Rozwoju uruchamiał pierwszą tarczę antykryzysową, w ogóle nie przewidział wniosków papierowych. Wszystko odbyło się online. I co? Nikogo to nie zdziwiło. Dla wszystkich było to naturalne, a był to pierwszy taki projekt w historii, gdzie wniosków papierowych w ogóle nie było – podkreśla.

Czy ujawniona współpraca z SokiemzBuraka pogrąży Giertycha?

Materiały ujawnione przez portal tvp.info potwierdziły, że Roman Giertych był w częstym kontakcie z twórcą hejterskiego profilu SokzBuraka. Czy...

zobacz więcej

Byłego wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej pytamy również o opinie, jakie pojawiają się w sieci. Pod ostrymi komentarzami polityków Platformy Obywatelskiej od czwartku zamieszczane są bowiem sugestie, że gdyby za awarię podawać do dymisji, zarządy Facebooka, Twittera czy YouTube już wielokrotnie trzeba by zmieniać.

Zobacz także:  Biedronka i Lidl będą szczepić na COVID-19

  – Uważam, że ocena tych problemów przez opozycję jest zdecydowanie zbyt surowa. Wdrażałem pięć dużych systemów informatycznych, czyli 500 Plus, 300 Plus, PPK, Tarczę 1.0 i Tarczę 2.0 PFR-u. Obserwując te procesy z bliska, nie mam wątpliwości, że postęp w cyfryzacji jest ogromny, a do 2015 r. wszystko to albo raczkowało albo nie istniało. Proponuję opozycji umiar i nieco refleksji. Jeśli za jednodniową awarię rząd miałby się podać do dymisji, czego by żądali, gdyby działo się coś na prawdę poważnego? To histeryczna reakcja, którą ciężko traktować poważnie – mówi portalowi tvp.info Bartosz Marczuk.

źródło:
Zobacz więcej