RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

„Jestem dumny z mojej ojczyzny”. Reakcje po zachowaniu Polaków na Wembley

Polacy nie dołączyli na Wembley do akcji "Black Lives Matter" (fot. Sebastian Frej/Getty Images)
Polacy nie dołączyli na Wembley do akcji "Black Lives Matter" (fot. Sebastian Frej/Getty Images)

Reprezentanci Polski nie dołączyli do angielskich kolegów i nie przyklęknęli na murawie na znak poparcia ruchu „Black Lives Matter” przed meczem na Wembley. Choć sprawa nie wywołała spodziewanej burzy, w sieci dominują głosy poparcia wobec postawy Biało-Czerwonych. „Polacy przed nikim nie klękają” – cieszą się internauci.

Znów trudno chwalić Polaków. Oceny po meczu z Anglią

Pięć minut, szczególnie w sporcie, zmienia bardzo wiele. Gdyby nie gol Harry’ego Maguire’a na 2:1, pewnie chwalilibyśmy Polaków za drugą połowę,...

zobacz więcej

W 2016 roku, zanim jeszcze ktokolwiek słyszał o istnieniu George’a Floyda czy Breonny Taylor, ogień w Ameryce wzniecił Colin Kaepernick. Rozgrywający San Francisco 49ers, wówczas już raczej u schyłku poważnej kariery, przed jednym z meczów usiadł podczas odgrywania amerykańskiego hymnu. W kraju bez szczególnie bogatej historii, w którym flaga i hymn znaczą więcej niż gdziekolwiek indziej, takie zachowanie nie mogło pozostać bez echa.

„Nie mogę stać i z dumą patrzeć na flagę, gdy w moim kraju ludzie wciąż są dyskryminowani ze względu na kolor skóry. To coś ważniejszego niż sport. Ludzie giną na ulicy, a winni wciąż nie ponoszą za to konsekwencji” – tłumaczył Kaepernick w wywiadach, odpowiadając na liczne wyzwiska i oskarżenia o „brak szacunku”.

Postawa futbolisty podzieliła Amerykę. Z jednej strony we wszelkich sondażach uznawano go za „najbardziej nielubianego zawodnika NFL”, z drugiej – jego koszulki należały do tych najchętniej kupowanych w oficjalnych sklepach organizacji. Gdy kilka lat później amerykańskie ulice zalała fala protestów związanych z ruchem „Black Lives Matter”, Kaepernick – siłą rzeczy – stał się jednym z ambasadorów ruchu, a klęczenie podczas hymnu – specyficznym aktem protestu przeciwko rasizmowi i wszelkim nierównościom. Akcja stała się osią wielkiej politycznej gry, w której szybko przestało chodzić o „lepszych” i „słabszych” czy chęć pomagania komukolwiek. „Black Lives Matter” stało się narzędziem walki o głosy czy zwycięstwo w wyborach. Gdy jedna ze stron wreszcie dopięła swego, chęć „walki” – być może to przypadek – znacząco zmalała...

Pomimo tego wielu sportowców, zwłaszcza ciemnoskórych, wciąż nie podnosi się z miejsc, gdy z głośników rozbrzmiewają pierwsze melodie „The Star-Spangled Banner”. I choć klęczących jest coraz mniej, presja, by „solidaryzować się ze słabszymi” wciąż bywa – i płynie zewsząd – bardzo silna. Tak silna, że „bojkotuje się” również inne hymny, innych krajów, niezależnie od historii czy tradycji danych miejsc.

Przed środowym meczem z Anglią długo debatowano nad tym, jak powinni zachować się Polacy. O klękaniu podczas „Mazurka Dąbrowskiego” nie było mowy. Anglicy, jako jedna z kilku europejskich reprezentacji, wprowadziła jednak „tradycję” klękania tuż przed pierwszym gwizdkiem. Na Wembley uczynili to samo...

Zamiast padać na kolana, reprezentanci Polski wskazali solidarnie na zamieszczone na rękawach ich koszulek hasło „RESPECT” („szacunek”), które nawiązuje do prowadzonej przez UEFA kampanii przeciwko rasizmowi, ksenofobii i nietolerancji. Wcześniej postąpili tak m.in. Czesi.

Zachowanie naszych piłkarzy spotkało się z pozytywnym przyjęciem na świecie. „Polacy nigdy nie zamierzali paść na kolana. Ucieleśnienie wszystkiego, z czym ten kraj walczył przez 45 lat” – napisał na Twitterze jeden z angielskich dziennikarzy.
„Polska to najwspanialszy kraj w Europie” – stwierdził z kolei amerykański aktywista, Jack Posobiec.
Niewiele jest okazji, gdy jestem tak dumny z mojej ojczyzny. To wielka, pozytywna niespodzianka! – cieszył się jeden z kibiców.
Nie brakowało również mniej i bardziej wybrednych żartów („klęczący Anglicy przepraszają Polaków za sprzedanie ich Stalinowi w Jałcie”, „Polacy klękają tylko przed Bogiem”).

Nade wszystko, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że ogólnoświatowa presja związana z akcją „Black Lives Matter” przybiera niebezpieczne rozmiary. Sprawa klęczenia, choć powinna być przecież rzeczą zupełnie indywidualną, nade wszystko dobrowolną, zmusiła PZPN do zabierania głosu w sprawie... czystości intencji Polaków. Tuż po pierwszym gwizdku na oficjalnej stronie Polskiego Związku Piłki Nożnej ukazał się krótki komunikat:

„Polski Związek Piłki Nożnej informuje, że piłkarze reprezentacji Polski przed meczem z Anglią na Wembley zajęli neutralne i apolityczne stanowisko wobec inicjatywy „Black Lives Matter”. Jednocześnie podkreślamy, że wszyscy reprezentanci Polski są solidarnie przeciwni wszelkim przejawom rasizmu i nietolerancji. PZPN w swoich statutowych działaniach i powinnościach zawsze kierował się otwartością, przestrzeganiem zasad równości, tolerancji i równouprawnienia wobec wszystkich ludzi, niezależnie od ich miejsca zamieszkanie, koloru skóry, wyznania oraz poglądów politycznych” – czytamy.

Angielska federacja nie wystosowała żadnego oświadczenia w związku z udziałem ich piłkarzy w politycznym happeningu.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej