RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

SokzBuraka stoi tam, gdzie stała Służba Bezpieczeństwa

Polskę toczy plemienna wojna (fot. Facebook/sokzburaka)
Polskę toczy plemienna wojna (fot. Facebook/sokzburaka)

Opozycja totalna od wielu lat wyciąga na swoje sztandary wzniosłe hasła. Niemal dzień po demokratycznych wyborach mówiła o potrzebie obrony demokracji, uderzała w patetyczne tony, a polityczną rywalizację ze Zjednoczoną Prawicą kreśliła niemal, jako walkę dobra ze złem, odsądzając swoich przeciwników od czci i wiary. Ujawnienie przez portal tvp.info relacji łączących Romana Giertycha, prominentnego adwokata związanego z Platformą Obywatelską, z hejterskim profilem SokzBuraka to dobitny przykład ukazujący hipokryzję środowiska totalnej opozycji.

Kogo atakował Sok z Buraka? Przypominamy hejterskie treści [WIDEO]

Jakie treści udostępniał Sok z Buraka? Portal tvp.info przypomina niektóre z nich. W publikowanych materiałach atakowano m.in. polityków obozu...

zobacz więcej

Z roku na rok mówimy o tym, że poziom debaty publicznej staje się coraz niższy, że Polskę toczy plemienna wojna. Niestety pandemia okazała się prawdziwym katalizatorem emocji społecznych. Dziś ludzie, którzy uchodzą za przedstawicieli elity publicznej, nie kryją się z tym, że ich stan ducha najlepiej oddaje zaszyfrowany wulgaryzm w postaci ośmiu gwiazdek. Stałym obrazkiem towarzyszącym lewicowym manifestacjom są zniszczone pomniki i elewacje kościołów, a gdyby nie pandemia to politycznym słowem roku mogłoby być wulgarne hasło Strajku Kobiet.

Atak na historyczny sztandar


SokzBuraka posługiwał się kłamstwami (dzisiaj nazywanymi fake newsami), uderzając w życie osobiste ludzi działających publicznie i często były to najohydniejsze ataki, które wcześniej mogły być kojarzone co najwyżej z gadzinówkami wydawanymi przez Jerzego Urbana. Co istotne SokzBuraka nie skupiał się wyłącznie na politykach, ale szkalował m.in. publicystów – jak Małgorzatę Terlikowską, której kłamliwie przypisywano wykonanie aborcji, czy Piotra Dudę, przewodniczącego Solidarności, któremu zarzucano służbę w ZOMO.

Celowe kłamstwo, dezinformacja, prymitywne ataki na konkretnych ludzi, to wszystko metody, które „obrońców demokracji” mogą stawiać w szeregu z komunistyczną bezpieką.

Warto podkreślić, że atak na szefa związku odbył się w czasie, gdy Solidarność silnie lobbowała za licznymi zmianami. Jak się okazało, pozytywnie wpłynęły one na codzienne życie polskich pracowników: wprowadzenie wolnych niedziel w handlu czy dynamiczny wzrost płacy minimalnej.

Korwin-Mikke dostał wezwanie od lidera Solidarności. Ma trzy dni na przeprosiny

Pełnomocniczka przewodniczącego Solidarności Piotra Dudy wezwała Janusza Korwin-Mikkego do umieszczenia na portalu Tysol.pl i na Facebooku...

zobacz więcej

Atak na Piotra Dudę był więc również atakiem na te idee, ale i atakiem na cały związek oraz historyczny sztandar Solidarności. Warto przecież pamiętać, że przewodniczący Solidarności wybierany jest w demokratycznych wyborach.

Za powielanie kłamstw SokuzBuraka Piotra Dudę przepraszali min. Monika Olejnik, Michał Kamiński, Henryk Wujec czy Paweł Olszewski. Sprawy Lecha Wałęsy i Janusza Korwin-Mikkego znalazły swój finał w sądzie.

Wziąć przykład z Michała Kamińskiego


Warto podkreślić postawę Michała Kamińskiego, który dwa lata temu szefa Solidarności przeprosił osobiście w warszawskiej siedzibie Komisji Krajowej.

– Popełniłem błąd, powtórzyłem klasycznego fake newsa, który był nacelowany na upokorzenie i obniżenie wiarygodności przewodniczącego Piotra Dudy. Ja go nierozsądnie i nieuczciwie powtórzyłem na antenie telewizyjnej. Później pan przewodniczący wysłał do mnie pismo z prośbą o sprostowanie, w międzyczasie zmieniłem adres, to pismo do mnie nie trafiło; uczyniłbym to dużo wcześniej – mówił podczas spotkania z Piotrem Dudą Michał Kamiński. – Człowiek honoru powinien mieć zdolność do przyznawania się do swoich błędów i powiedzenia po ludzku „przepraszam”, co właśnie czynię. (...) To gorzka dla mnie lekcja, ucząca tego, że należy panować nad tym, co się mówi i sprawdzać informacje, bo głupim słowem można uczynić krzywdę. Jeśli z tej sytuacji ma wyniknąć coś dobrego, chciałbym dać przykład, a pan przewodniczący swoją wspaniałomyślnością, bo akceptuje te przeprosiny. Prawda o Piotrze Dudzie jest taka, że był aktywnym działaczem opozycji i to w czasach, kiedy opozycyjność polegała nie na gadaniu, a na realnym narażaniu się – mówił.

W dobie wojny politycznej prowadzonej 24 godziny na dobę, gdy często piszemy lub podajemy bez weryfikacji, jednym kliknięciem telefonu, krótkie wiadomości w mediach społecznościowych możemy powtórzyć fake newsa. Ważne by umieć przyznać się, że nie jest się nieomylnym i w razie popełnienia błędu potrafić się przyznać i przeprosić. To naprawdę wiele nie kosztuje a świadczy o kulturze i klasie osobistej.

źródło:
Zobacz więcej