RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Oskarżają Polskę. „Jesteśmy w epicentrum antypolskiej kampanii”

Alaksandr Łukaszenka przegrał wybory, ale nie oddaje władzy (fot. PAP /EPA/PAVEL ORLOVSKIY)
Alaksandr Łukaszenka przegrał wybory, ale nie oddaje władzy (fot. PAP /EPA/PAVEL ORLOVSKIY)

Szefowa Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys została zatrzymana przez milicję. Polonijny dziennikarz na Białorusi Andrzej Poczobut mówi portalowi tvp.info, że jest to jeden z elementów szerokiej antypolskiej kampanii. Wskazuje, że w państwowych mediach prowadzona jest „bardzo podła i nikczemna” narracja, a sam kraj nazywa się „hieną Europy”. – Cel jest taki, żeby odwrócić uwagę społeczeństwa białoruskiego od kryzysu ekonomicznego – wyjaśnia nasz rozmówca i przyznaje, że sytuacja w ostatnich tygodniach mocno się pogorszyła.

„Gramy dla Białorusi 2021”. Koncert na antenach TVP

Orkiestra Filharmonii Narodowej, gwiazdy polskiej sceny muzycznej, m.in. Krystyna Prońko, Katarzyna Cerekwicka, Piotr Cugowski oraz artyści...

zobacz więcej

Andżelika Borys zatrzymana przez funkcjonariuszy białoruskiej milicji stanie przed sądem. Prezes Związku Polaków na Białorusi została doprowadzona na Komendę Wydziału Spraw Wewnętrznych Rejonu Leninowskiego miasta Grodna. Powodem mają być organizowane przez ZPB obchody dnia św. Kazimierza (4 marca), nazywane też Kaziukami.

Grozi jej do 15 dni aresztu lub grzywna. – Dzisiaj znowu będzie ją próbował odwiedzić adwokat. Nie wiadomo, czy zostanie do niej dopuszczony. Wczoraj były z tym ogromne problemy, łącznie z okłamywaniem, że nie była ona na komisariacie. Trudno powiedzieć, czym to się skończy – mówi portalowi tvp.info Andrzej Poczobut.

Zobacz także:  Szefowa Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys zatrzymana przez milicję

Jak ocenia, „jesteśmy z epicentrum antypolskiej kampanii, którą prowadzą władze Białorusi”. – To uderzenie w Andżelikę Borys należy więc rozpatrywać w kontekście działań, które w ostatnich tygodniach były podejmowane przez białoruskie służby specjalne i państwową propagandę – dodaje.

Białoruś. Szokująca narracja i kłamstwa historyczne

Oburzająca galeria zdjęć niemieckich żołnierzy w Polsce. Artykuł zniknął

„Kurier Lubelski” należący do wydawnictwa Polska Press opublikował w sieci galerię zdjęć żołnierzy stacjonujących w Zamościu w latach 1939-45....

zobacz więcej

Poczobut wyjaśnia, że antypolska narracja trwa od sierpnia, gdy Alaksandr Łukaszenka ogłosił, jakoby Polska chciała zagarnąć połowę Białorusi. Mińsk zmobilizował wówczas na granicę z Polskę swoje jednostki wojskowe i postawił je w gotowość bojową.

– W najnowszej historii Polski to sytuacja bezprecedensowa, bo nigdy nie było tak, żeby sąsiedni kraj przerzucał jednostki i ogłaszał, że przygotowuje się do wojny z Polską – podkreśla Andrzej Poczobut.

Ocenia, że to w kontekście tych wydarzeń trzeba rozpatrywać wszystkie działania wymierzone w mniejszość Polską. Uważa, że skoro Łukaszenka wygłaszał absurdalne zarzuty i sugerował, że Polska chce zagarnąć część Białorusi, wcześniej czy później planował uderzyć w mniejszość Polską.

Polonijny dziennikarz na Białorusi zaznacza jednak, że w ostatnim czasie sytuacja mocno się zaostrza. Do represji doszły kolejne zatrzymania i wydalenie konsulów. Skąd taka zmiana? Na początku celem władz było samo stłumienie protestów, z czym dość sprawnie sobie poradzono.

Zobacz także:  Nowe informacje ws. zatrzymania Andżeliki Borys. Za co będzie sądzona?

– Teraz cel jest taki, żeby odwrócić uwagę społeczeństwa białoruskiego od kryzysu ekonomicznego. Wymyślono sobie więc wroga. Tym zewnętrznym jest Polska, a wewnętrznym – polska mniejszość. Jest prowadzona bardzo podła i nikczemna kampania medialna wymierzona w polską historię, a sam kraj nazywany jest „hieną Europy”. Z kolei harcerzy państwowe media nazywają się „piłsudskijugend” – informuje.

Białoruś. Takich wyroków nigdy w historii nie było

Ważna międzynarodowa inicjatywa premiera. „Teraz, gdy znów biją i przykręcają śrubę”

– Polska jest krajem, który może odgrywać ważną rolę, a w postradzieckim regionie jest postrzegany jako poważna siła – mówi w rozmowie z portalem...

zobacz więcej

Poczobut zaznacza, że jest to „oszczercza i bardzo podła kampania, która robi przykrość wszystkim Polakom na Białorusi”. – A to się leje ze wszystkich mediów reżimowych – dodaje.

W rozmowie z portalem tvp.info przypomina, że w ostatnim czasie pada też coraz więcej absurdalnych i niezwykle surowych wyroków – nawet po 5-7 lat więzienia.

– Nigdy wcześniej w historii Białorusini nie spotykali się z taką falą represji. Są wszczynane setki spraw karnych i dochodzi do nieustannych zatrzymań. W tysiącach można już liczyć aresztowanych przez służby specjalne. Ale jest epidemia i każdy kraj ma własne problemy. Reżim Łukaszenki z tego korzysta, bo wie, że zainteresowanie zagranicy wydarzeniami w tym kraju nie będzie aż tak wysokie, jak normalnie – zauważa.

Zobacz także:  Premier Morawiecki o Andżelice Borys: Nasz konsul udaje się w miejsce zatrzymania

Andrzeja Poczobuta pytamy również o poruszającą sprawę dwóch młodych dziennikarek Biełsatu. Sąd w Mińsku skazał bowiem Kaciarynę Andrejewą i Darię Czulcową na dwa lata więzienia w kolonii karnej za „organizację zamieszek”. W rzeczywistości reporterki zostały ukarane za prowadzenie relacji internetowej.

– Sąd pierwszej instancji skazał je na dwa lata. Przebywają w więzieniu, ale zaskarżyły wyrok, więc nie jest on prawomocny. Z drugiej strony praktyka jest taka, że sąd drugiej instancji zatwierdza decyzję sądu pierwszej instancji – przyznaje ze smutkiem Poczobut.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej