RAPORT

Wojna na Ukrainie

Jakie będą zimy przez następne kilkadziesiąt lat? Jest kilka wariantów

Zima stulecia już za nami? (fot. PAP/Darek Delmanowicz)
Zima stulecia już za nami? (fot. PAP/Darek Delmanowicz)

Czy kolejne zimy będą tak śnieżne i mroźne jak ta, która właśnie mija? W przyszłości będzie ona raczej wyjątkiem. Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy przygotował raport, który odpowiada na pytania, jak będą wyglądać polskie zimy przez następne kilkadziesiąt lat.

Ostatni taki atak zimy w sezonie. Temperatura zmieni się o 20 stopni [PROGNOZA]

Przed nami ostatni atak zimy w tym sezonie; spadnie dużo śniegu, będzie silny mróz. Po weekendzie w pogodzie szykują się jednak duże zmiany....

zobacz więcej

W lutym przez kilkanaście dni utrzymywały się w Polsce śnieg i mróz. A czy w przyszłości możemy spodziewać się kolejnych śnieżnych i mroźnych zim? Niestety – niekoniecznie.

Jak pokazują prognozy klimatyczne przygotowane przez Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy, tegoroczna zima jest bardziej wyjątkiem niż pogodowym standardem, którego możemy spodziewać się przez kolejne dziesięciolecia.

Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy w ramach projektu Klimada 2.0 opracował projekcje klimatyczne dla Polski sięgające 2100 roku. Prognozy obejmują m.in. temperaturę powietrza atmosferycznego i sumę opadów atmosferycznych.

Scenariusze rozwoju


Opracowując prognozy, przyjęto dwa scenariusze rozwoju. Pierwszy, bardziej optymistyczny z wariantów – RCP4.5 – zakłada, że dzięki wprowadzeniu nowych technologii uda nam się zmniejszyć poziom emisji gazów cieplarnianych do tego stopnia, aby w 2100 r. poziom koncentracji CO2 nie przekraczał 540 ppm.

Dla porównania – w 2020 r. wskaźnik ten wynosił 410 ppm. Założenia scenariusza RCP4.5 są szansą na spowolnienie postępujących zmian klimatu i zatrzymanie trwającej degradacji środowiska naturalnego.

IMGW ostrzega przed oblodzeniem. W tych województwach będzie ślisko

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzegł w czwartek przed oblodzeniem w czternastu województwach, a także przed opadami śniegu w...

zobacz więcej

Scenariusz ten zakłada, że między dekadami 2021-30 a 2081-90 średnie temperatury w styczniu wzrosną z -1 st. do plus 1,2 st., a więc o 2,2 st.

Mniej optymistycznym scenariuszem jest wariant RCP8.5, który zakłada utrzymanie aktualnego tempa wzrostu emisji gazów cieplarnianych i osiągnięcie w 2100 r. koncentracji CO2 na poziomie 940 ppm w związku z zachowaniem obecnie wykorzystywanych technologii (tzw. business as usual). Podążanie w kierunku RCP8.5 to droga do postępujących negatywnych zmian, które w długoletniej perspektywie mogą okazać się zgubne dla całego środowiska.

Według tego scenariusza między dekadą 2021-30 a 2081-90 średnie temperatury w styczniu wzrosną z -1,2 do 2,7 st., a więc o 3,9 st.

Wspólne cechy różnych wariantów


„Istotną wspólną cechą dla obydwu wariantów jest większy wzrost wartości średnich temperatur w miesiącach zimowych (grudzień, styczeń, luty) niż miesiącach pozostałych” – skomentowano w komunikacie. I dodano, że w przypadku obydwu scenariuszy intensywność wzrostu temperatury rośnie z zachodu na wschód Polski (taki kierunek zmian jest charakterystyczny dla większości krajów Europy).

„Polska nie jest wyjątkiem – z perspektywy globalnych zmian klimatu, niepokojącym zjawiskiem jest szybsze ocieplanie się klimatu Europy w stosunku to pozostałych części świata. Prognozy EURO-CORDEX wskazują, iż temperatura na Starym Kontynencie w bieżącym wieku będzie nadal rosła w tempie większym od średniej światowej – w porównaniu do okresu 1971-2000 w różnych regionach wzrośnie o 1,4-4,2 st. w scenariuszu RCP4.5 oraz 2,7 do 6,2 st. w scenariuszu RCP8.5” – czytamy w informacji prasowej.

Nagły atak ciepła. Temperatury zmienią się o kilkadziesiąt stopni [PROGNOZA]

zobacz więcej

IOŚ-PIB przypomina też o dotychczas obserwowanych trendach, jeśli chodzi o średnie temperatury.

„Temperatury notowane w ostatnich 40 latach należały do najwyższych w historii instrumentalnych pomiarów w Polsce, a tendencja wzrostowa średniej temperatury powietrza była wyraźna zwłaszcza w miesiącach zimowych. Zmiany widoczne są również w charakterystykach pokrywy śnieżnej, której grubość w okresie 1952-90 wynosiła średnio w Polsce od 2,5 do 12,9 cm, natomiast w latach 1991-2013 już tylko od 1,7 do 9,7 cm. Wyjątek stanowiły obszary górskie, gdzie notowano pokrywę śnieżną o większej grubości. Skrócił się również czas zalegania śniegu: w latach 1952 – 90 wynosił on średnio 49 dni, a w 1991-2012 – 44 dni. Zmiana jest pozornie niewielka, ale są to średnie wartości w skali całego kraju” – czytamy w informacji prasowej.

Okresem znacznie odbiegającym od wieloletnich pomiarów i obserwacji była zima w 2019 r., kiedy zaobserwowano temperatury przekraczające średnie wieloletnie dla okresu styczeń – marzec. Podobną tendencję zaobserwowano również rok później – w 2020 r. Wtedy temperatura w lutym była znacząco wyższa niż norma w okresie 1971-2000 - w Sandomierzu o 5,4 st., a w Suwałkach, Wrocławiu, Raciborzu i Kłodzku o 5,1 st.

Uwagę zwraca fakt, iż na wielu stacjach IMGW (Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej) nie zanotowano wystąpienia pokrywy śnieżnej lub też wystąpiła ona jedynie w pojedynczych dniach.

Wzrost średnich miesięcznych temperatur


„Wskazuje to na postępującą, obserwowaną w długoletniej perspektywie, tendencję do wzrostu średnich miesięcznych temperatur w miesiącach zimowych oraz do stopniowego zmniejszania się dni z obecnością pokrywy śnieżnej” – skomentowano w komunikacie.

Śnieżyce i chłód nad Polską, ale widać ocieplenie. Kilkadziesiąt stopni różnicy

Zimowa pogoda jeszcze nas nie opuszcza. Podobnie będzie w najbliższych dniach. Weekend upłynie pod znakiem zachmurzenia z miejscowymi...

zobacz więcej

W komunikacie przypomniano, że zima w naszej strefie klimatycznej ma istotne znaczenie nie tylko dla funkcjonowania przyrody oraz rolnictwa. Jeśli bowiem brak pokrywy śnieżnej zimą, to zasilanie wód podziemnych w okresie wiosennym jest skąpe. A w związku z tym występują w późniejszym czasie niskie stany wód w rzekach, a także częściej pojawia się susza (i dłużej się ona utrzymuje).

„Łagodniejsze zimy sprzyjają rozwojowi i ekspansji wielu gatunków roślin – nierzadko inwazyjnych i obcego pochodzenia, zagrażających różnorodności biologicznej naszego krajowego ekosystemu. Niestety wśród gatunków zwierząt, dla których zima okaże się łaskawa, będą również szkodniki, insekty i gatunki przenoszące choroby wektorowo, m.in. kleszcze i komary. Wraz z ociepleniem klimatu, prognozowanym rozwojem i zwiększeniem zasięgu występowania wektorów, możemy spodziewać się istotnego wzrostu ryzyka dla zdrowia oraz zmian w ekosystemach” – komentuje cytowany w komunikacie Krzysztof Skotak z Instytutu Ochrony Środowiska - PIB.

Obecność pokrywy śnieżnej i ujemne temperatury wpływają pośrednio również na funkcjonowanie sektora turystycznego, szczególnie na zimową turystykę górską.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej