RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Wykorzystał demokrację, by stworzyć totalitaryzm. Jak Hitler zdobył pełnię władzy

Adolf Hitler prowadził taktykę opartą na „legalnej rewolucji” (fot. DEA Picture Library/Getty Images)
Adolf Hitler prowadził taktykę opartą na „legalnej rewolucji” (fot. DEA Picture Library/Getty Images)

23 marca 1933 r. Reichstag przyjął tzw. ustawę o pełnomocnictwach. Konsekwencją tego głosowania była likwidacja resztek systemu demokratycznego i zdobycie przez nazistów pełni władzy w Niemczech. – Paradoks polegał na tym, że parlament przyjął ustawę, która oznaczała jego samobójstwo. Zgodnie z zapisami tego dokumentu rząd Rzeszy mógł bowiem uchwalać w przyszłości ustawy bez zgody parlamentu – mówi portalowi tvp.info dr Adam Buława, historyk z UKSW.

Zdusić Zło w zarodku. Jak Piłsudski chciał pokonać Hitlera

Historia bez Auschwitz? Bez zagłady Warszawy? Stalingradu? Milionów ofiar na frontach i wśród cywilów. Była taka możliwość. Plany zduszenia nazizmu...

zobacz więcej

Zmiana porządku ustrojowego Republiki Weimarskiej stała się głównym celem polityki Hitlera od czasu objęcia przez niego funkcji kanclerza w dniu 30 stycznia 1933 r. Po nieudanej próbie przejęcia władzy w wyniku tzw. puczu monachijskiego (listopad 1923 r.) uznał, że musi po nią sięgnąć na drodze „legalnej rewolucji”.

Jak wyjaśnia dr Adam Buława z UKSW, początkowo narodowi socjaliści zamierzali utrwalać swoją władzę przy pomocy ustaw, ale także bojówek. Przyjętą przez nazistów taktykę najlepiej streszczały słowa Josepha Goebbelsa, późniejszego ministra propagandy w rządzie Hitlera: „Władzę zdobywa się przy pomocy władzy”.

Sposób działania Hitlera i jego akolitów celnie opisał na łamach „Studiów nad Autorytaryzmem i Totalitaryzmem” Wojciech Wichert ze szczecińskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej: „Droga przyszłego Führera do samowładztwa (…) pozostaje w swych poszczególnych etapach ciągle jeszcze klasycznym modelem totalnego opanowania instytucji demokratycznych od wewnątrz, to znaczy – nie w konflikcie z państwem, lecz z jego wydatną pomocą”.

Samodestrukcja parlamentu


Zwieńczeniem procesu przekształcania Niemiec w monopartyjne państwo totalitarne było przyjęcie przez parlament ustawy o pełnomocnictwach. Głosowanie w tej sprawie odbyło się 23 marca 1933 r. Została przejęta przy 444 głosach „za” i 94 „przeciw”. Ustawy nie poparli jedynie posłowie Socjaldemokratycznej Partii Niemiec. Na sesji parlamentu zabrakło członków Komunistycznej Partii Niemiec, którzy zostali wcześniej aresztowani.

Ustawa weszła w życie jeszcze tego samego dnia, co sygnował swoim podpisem prezydent Hindenburg. W konsekwencji Reichstag – choć formalnie nie został rozwiązany – nie miał odtąd żadnego wpływu na stanowienie prawa w Niemczech. Hitler zrealizował wówczas swój plan: utorował sobie drogę do władzy dyktatorskiej.

Paradoks polegał na tym, że parlament przyjął ustawę, która oznaczała jego samobójstwo. Zgodnie z zapisami tego dokumentu rząd Rzeszy mógł bowiem uchwalać w przyszłości ustawy bez zgody parlamentu – mówi portalowi tvp.info dr Buława.

Czy należy zatem przyjąć, że Hitler zlikwidował niemiecką demokrację przy użyciu jej własnych narzędzi? – Tak można to postrzegać. Narodowi socjaliści wprowadzili totalitaryzm, wykorzystując instrumenty państwa demokratycznego. Przy pomocy obowiązującego porządku prawnego doprowadzili do zmiany systemu politycznego. Fenomen polegał na tym, że Hitler nie zdobył władzy na drodze puczu (choć wcześniej podjął taką próbę – red.), a wielu zobaczyło w nim potem wodza opatrznościowego – mówi dr Buława.

Czytaj także: 78 lat temu Hitler zalegalizował aborcję na terenach Polski

„Mein Kampf” po polsku. Zamieszanie po publikacji

Wyrażamy oburzenie publikacją w Polsce „Mein Kampf” Adolfa Hitlera. Nie dostrzegamy racji dla wydawania psychopatologicznego manifestu, który...

zobacz więcej

Historycy do dziś zastanawiają się nad tym fenomenem. Rozważania i toczące się debaty koncentrują się przede wszystkim nad próbą znalezienia odpowiedzi na pytanie, dlaczego duża część niemieckiego społeczeństwa zgodziła się wówczas zrezygnować z demokracji na rzecz systemu, który opierał się na zasadzie wodzostwa. Badacze zwracają uwagę, że wiele osób mogło być rozczarowanych młodą republiką, która nie była w stanie przeciwstawić się pogłębiającemu kryzysowi gospodarczemu i związanym z nim bezrobociem, obejmującym na początku lat 30. aż 6 mln ludzi.

Jak zabito republikę


Niemałą rolę w utorowaniu Hitlerowi drogi do władzy odegrał niemiecki polityk Franz von Papen, który posłużył się nim w swojej intrydze. W efekcie jego działań kanclerz Kurt von Schleicher podał się do dymisji. Wówczas opróżnione przez von Schleichera stanowisko objął właśnie Hitler, a von Papen został wicekanclerzem. To, co stało się później, polegało jednak nie tyle na wykorzystaniu przez nazistów siły niemieckiej demokracji, ile jej słabości. Jeden z punktów konstytucji weimarskiej (artykuł 48) pozwalał już wcześniej na czasowe zawieszanie niektórych zapisów ustawy zasadniczej. Jak trafnie zauważa Wichert, jeszcze przed dojściem Hitlera do władzy powstawała – w majestacie prawa i w zgodzie z konstytucją – „dyktatura prezydencka”. Dr Buława wskazuje natomiast, że na mocy artykułu 48 podjęto 250 aktów przeciwko działaniom wywrotowym. 

„Te panujące po 1930 roku w Niemczech praktyki rządowe w dużym stopniu ścieliły nazistom, którzy w żadnych wyborach przed 1933 rokiem nie zdobyli więcej niż 37,8% głosów, drogę do zwycięstwa. Wskutek permanentnego niemalże kryzysu politycznego, pogłębianego przez depresję ekonomiczną i poczynania samych narodowych socjalistów, zablokowane zostały wówczas drogi tworzenia normalnej większości parlamentarnej” – pisze Wichert.

W tych warunkach politycznych prezydent Paul von Hindenburg coraz częściej wydawał tzw. dekrety w trybie nadzwyczajnym (Notverordnungen), za pomocą których starał się walczyć z działaniami zagrażającymi republice i jej ustrojowi. Jak stwierdzał bowiem artykuł 48: „W przypadku poważnego naruszenia lub zagrożenia bezpieczeństwa i porządku publicznego w Rzeszy Niemieckiej, Prezydent Rzeszy może podjąć działania niezbędne do ich przywrócenia, interweniując w razie potrzeby przy pomocy sił zbrojnych. W tym celu może na pewien czas zawiesić, w całości lub w części, prawa podstawowe”. Dla zachowania demokracji dopuszczano zatem ograniczanie niektórych, gwarantowanych przez nią swobód obywatelskich.

W republice istniały również kręgi, którym nie zależało wcale na utrzymaniu parlamentaryzmu. I to właśnie te kręgi wyniosły Hitlera do władzy, licząc, że wykorzystają go do swoich własnych celów. „Hitler wspiął się na urząd kanclerza bez formalnego pogwałcenia konstytucji oraz przy wsparciu konserwatywnych elit oraz armii (Reichswehry), które to podmioty chciały »wynająć« go do »czarnej roboty « , to jest do zniszczenia resztek demokracji, zaprowadzenia porządku w kraju oraz wprowadzenia systemu quasi-autorytarnego” – wyjaśnia Wichert.

Austria „pierwszą ofiarą nazistów”? Historyk: Po anszlusie Żydzi uciekali z Wiednia do Berlina

Jakie wydarzenia poprzedzały anszlus? Jak austriackie społeczeństwo zareagowało na przyłączenie ich państwa do Trzeciej Rzeszy? Czy Austria ponosi...

zobacz więcej

Podobnie przedstawia to prowadzona przez amerykańskie Muzeum Holokaustu elektroniczna „Encyklopedia Holokaustu”. Czytamy w niej, że Hitler „nie otrzymał stanowiska dzięki zwycięstwu w otwartych wyborach, ale dzięki wątpliwemu z konstytucyjnego punktu widzenia układowi garstki konserwatywnych niemieckich polityków”. Politycy ci wierzyli, że popularność, jaką cieszył się Hitler, pozwoli im na powrót do rządów autorytarnych. Przyszły Führer nie zamierzał być jednak niczyją marionetką i wykorzystał ten układ do realizacji własnego, z góry założonego planu.

Pożar Reichstagu – celowa prowokacja nazistów?


Dr Buława zaznacza, że pierwsze poważne procesy zmierzające do zmiany ustroju zostały powzięte przez narodowych socjalistów na przełomie lutego i marca 1933 r. Jak dodaje, naziści postanowili zachować jednak pewne pozory. – Zrobili to poprzez ustanowienie plebiscytów, w których obywatele mieli głosować nad ważnymi kwestiami związanymi z funkcjonowaniem państwa. W ten sposób pozostawiono wrażenie, że pewne decyzje są zgodne z wolą ludu – wskazuje rozmówca portalu tvp.info.

Ekspert przypomina również, że głosowanie w sprawie ustawy o pełnomocnictwach było poprzedzone innymi zdarzeniami, kreowanymi lub wykorzystywanymi przez NSDAP. Jeszcze przed sesją parlamentu powstał pierwszy obóz koncentracyjny Dachau, do którego trafiali polityczni przeciwnicy Hitlera. Wichert wspomina natomiast, że „początkowo w celu wzmocnienia pozycji narodowych socjalistów w rządzie Hitler polecił swoim pretorianom z SS (Schutzstaffel) i SA (Sturmabteilung), żeby wydatnie zintensyfikowali przemoc na ulicach, to znaczy — bardziej „przyłożyli się” do brutalnego pacyfikowania marksistowskich przeciwników z KPD (Komunistyczna Partia Niemiec) i z powiązanej z SPD (Socjaldemokratyczna Partia Niemiec) republikańskiej organizacji paramilitarnej Reichsbanner Schwarz-Rot-Gold, a także do rozbijania ich zebrań partyjnych”.

Idealna okazja do rozprawienia się z przeciwnikami politycznymi nadarzyła się nazistom 27 lutego 1933 r. Wybuchł wówczas pożar Reichstagu, który – jak wynikało z opinii służb – był wynikiem celowego podpalenia. Ponieważ narodowi socjaliści zręcznie wykorzystali to zdarzenie, do dziś nie brakuje stwierdzeń, że to właśnie oni odpowiadali za podpalenie. Jak wspomina dr Buława, zbiegów okoliczności było zbyt wiele, by nie podejrzewać, że pożar niemieckiego parlamentu mógł być celową prowokacją.

– Warto zauważyć, że Hermann Goering znalazł się bardzo szybko na miejscu pożaru, co prowadziło do podejrzeń, że była to wcześniej zaplanowana akcja. Podczas procesów w Norymberdze wypowiadał się zresztą w taki sposób, jakby posiadał jakąś wiedzę na ten temat – mówi ekspert z UKSW.

Czytaj także: Dlaczego Hitler został wybrany Człowiekiem Roku tygodnika „Time”

Naziści oskarżyli o podpalenie komunistów, a następnego dnia Hitler wydał dekret „o ochronie narodu i państwa”. Parlament został rozwiązany, a w państwie wprowadzono stan wyjątkowy, który miał rzekomo chronić przed kolejnymi atakami komunistycznych bojówek. Rozpoczęto aresztowania politycznych przeciwników oraz kampanię zastraszania wyborców. 5 marca 1933 r. przeprowadzono wybory, w których NSDAP zdobyło 43,9 proc. głosów. Ponieważ ich uczciwość można jednak łatwo zakwestionować – stosowany przez nazistów terror powodował, że pozbyto się elementów opozycyjnych, a niektórzy bali się głosować przeciwko partii Hitlera – nie należy traktować tego wyniku jako wyraz rzeczywistego poparcia ze strony społeczeństwa.

Kolejne etapy przekształcania ustroju politycznego w Niemczech wprowadzano przez kilka miesięcy. Ostatnim akordem było stworzenie systemu monopartyjnego. NSDAP zaczęła sprawować niczym nieograniczoną władzę, a od sierpnia 1934 r. wszyscy niemieccy żołnierze mieli na mocy wydanego rozporządzenia zwracać się do Hitlera „Mein Führer” – mój wodzu.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej