RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Putin, zabójca, Biden, sankcje. Wciąż nie wiadomo, jaki obrazek powstanie z tych puzzli

Joe Biden i Władimir Putin (fot. arch.PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV)
Joe Biden i Władimir Putin (fot. arch.PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV)

Uznanie przez Joego Bidena, że Władimir Putin to zabójca, będzie miało swoje konsekwencje w relacjach amerykańsko-rosyjskich. W czasie gdy Polska i inne kraje rozumiejące naturę Kremla czekają na mocne uderzenie Waszyngtonu w Moskwę, taka ocena rosyjskiego prezydenta daje nadzieję, że Biały Dom ich nie zawiedzie. Na razie mamy jednak tylko słowo. A od słowa do czynów, czyli surowych sankcji, jeszcze długa droga. Tym bardziej, że „kwestia rosyjska” wciąż jest przez Demokratów wykorzystywana przeciwko Donaldowi Trumpowi, co zwiększa obawę o wykorzystywanie jej jedynie do walki wewnętrznej.

Biden o Putinie: zabójca. Putin odpowiada: życzę zdrowia, bez ironii

– Co bym odpowiedział mojemu amerykańskiemu koledze? „Życzę Panu zdrowia”. Bez ironii, bez żartów – tak Władimir Putin skomentował słowa Joego...

zobacz więcej

W niedawnym wywiadzie dla programu „Good Morning America” telewizji ABC News Joe Biden zapowiedział, że Władimir Putin poniesie konsekwencje za próby wpłynięcia na wynik głosowania w zeszłorocznych wyborach prezydenckich w USA. Zapytany, czy uważa, że Putin jest zabójcą, potwierdził, że zgadza się z tą oceną. Wyjaśnił przy tym, że zna rosyjskiego prezydenta „całkiem dobrze” i przywołał swoje wcześniejsze słowa o tym, że nie sądzi, by „miał on duszę”.

  Podczas rozmowy amerykański przywódca zaznaczył jednak, że są obszary, w których USA i Rosja mogą współpracować, jak to miało miejsce w przypadku układu rozbrojeniowego START.

Raport uderza w Rosję i Trumpa


Wywiad z Bidenem dotyczył m.in. opublikowanego dzień wcześniej raportu amerykańskiego wywiadu, w którym oskarżono Putina o nadzorowanie lub zatwierdzenie próby zmanipulowania kampanii prezydenckiej w USA na korzyść Donalda Trumpa. Demokraci od początku prezydentury Republikanina oskarżali go o to, że wygrał dzięki wsparciu Kremla i że jest od niego zależny. Jednak podczas czterech lat sprawowania urzędu Trump nakładał na Rosję surowe sankcje i wspierał bezpieczeństwo Europy Środowo-Wschodniej, zarówno państwa należące do NATO, jak i Ukrainę. Nigdy nie udało się przedstawić dowodów na jego rzekome powiązania z Moskwą.

USA nałożą na Rosję sankcje za ingerencję w wybory w 2020 r.

Biały Dom w przyszłym tygodniu nałoży sankcje na Rosję w związku z jej ingerencją w zeszłoroczne wybory w Stanach Zjednoczonych – podała CNN....

zobacz więcej

Mimo porażki Trumpa w wyborach prezydenckich z Bidenem, Demokraci nie odpuścili tematu i wciąż przekonują, że Rosja popierała Republikanina zarówno w jego walce z Hillary Clinton, jak i przed rokiem.

  W raporcie amerykańskiego wywiadu napisano, że ludzie Trumpa prowadzili wspólnie z Moskwą kampanię oczerniającą Bidena, poprzez dyskredytowanie jego syna Huntera.

  W dokumencie wymieniono ukraińskiego parlamentarzystę Andriję Derkacza i związanego z rosyjskim wywiadem Konstantina Klimnika (o którym napisano także, że był współpracownikiem Paula Manaforta, szefa kampanii wyborczej Trumpa w 2016 r.) o przekazywanie współpracownikom Trumpa materiałów dowodzących, że Hunder Biden brał udział w procederze korupcyjnym na Ukrainie.

  W odpowiedzi na raport, Biały Dom ma w przyszłym tygodniu, jak podała CNN, nałożyć sankcje na Rosję.

Biały Dom przyznaje: Pjongjang nie odpowiada na próby nawiązania kontaktu

Administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena od kilku tygodni bezskutecznie próbuje ponownie nawiązać dialog z Koreą Północną -...

zobacz więcej

Na kozetce u Putina


Po tym zaś, jak Biden udzielił wywiadu ABC News, MSZ Rosji wezwało na konsultacje do Moskwy rosyjskiego ambasadora w Waszyngtonie Anatolija Antonowa.

  Do słów Bidena i w szczególności jednego – „zabójca” – odniósł się teraz sam zainteresowany. Komentując sprawę, Putin zabawił się w psychologa i przekonywał, że „zawsze widzimy w innym człowieku własne cechy i myślimy, że jest on taki, jak my”, a także przywołał „podwórkowe” powiedzenie: „Kto się przezywa, tak sam się nazywa”.

  Ważniejsze jednak od tej odpowiedzi było powtórzenie przez Putina, że Kreml jest zainteresowany współpracą z Waszyngtonem, ale na swoich warunkach.

  Warunki te są dobrze znane; już wielokrotnie rosyjski prezydent mówił, na co mogą sobie w polityce międzynarodowej pozwolić duże państwa, mocarstwa, jakie jest w tej układance miejsce dla mniejszych krajów i że Rosji nikt nie ma prawa rozliczać, pouczać, czy ingerować w jej interesy czy strefy wpływów.

Putin proponuje Bidenowi otwartą rozmowę online. Biały Dom nie odpowiada

Prezydent Rosji Władimir Putin zaproponował prezydentowi USA Joe Bidenowi przeprowadzenie w najbliższych dniach otwartej rozmowy przez internet....

zobacz więcej

Putin nie byłby sobą, gdyby też nie pogroził palcem. „Rosja umie bronić swoich interesów” – ostrzegał władca Kremla – którego rządy i pozycja od początku budowana była na przemocy i agresji.

Zobacz także: Nawalny przekazał pierwszą wiadomość z miejsca uwięzienia. Pisze, z kim jest w celi 

Oczywiście słowa te w większym stopniu skierowane były do rosyjskiego społeczeństwa niż do Białego Domu. Słabnąca popularność rosyjskiego prezydenta i partii rządzącej, sprawa Aleksieja Nawalnego i prześladowania opozycji to kwestie, które wzbudzają niepokój w Moskwie.

Imprezy na Krymie


Swoje dołożył też rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, który ocenił, że relacje USA i Rosji są „bardzo złe”. – Nie chciałbym w reakcji wiele mówić; powiem tylko, że są to bardzo złe wypowiedzi prezydenta USA. W sposób oczywisty nie chce on nawiązywać relacji z naszym krajem i będziemy dalej wychodzić z takiego założenia – zaznaczył Pieskow.

Dyplomata USA: Firmy budujące Nord Stream powinny natychmiast przestać

Nord Stream 2 to zły interes; podmioty zaangażowane w budowę Nord Steam 2 ryzykują objęciem sankcjami przez USA i powinny natychmiast zaprzestać...

zobacz więcej

Nie przez przypadek słowa Putina padły też podczas wideokonferencji z mieszkańcami Krymu, którą zorganizowano z okazji siódmej rocznicy anektowania przez Rosję należącego do Ukrainy półwyspu. O tym, jak bardzo rosyjskie władze liczą, że imperialna retoryka wpłynie pozytywnie na społeczeństwo, świadczy też to, że z okazji „święta” uchylono część imprez masowych zakazanych wcześniej z powodu pandemii koronawirusa. Dzięki temu mieszkańcy mogli wybrać się na koncerty i rajdy samochodowe.

Po siedmiu latach w kwestii Krymu niewiele się zmieniło. Jeśli Moskwa liczyła, że aneksja zostanie zaakceptowana przez Zachód, to się przeliczyła.

  Tego samego dnia bowiem ministrowie spraw zagranicznych państw G7 – Francji, Niemiec, Włoch, Kanady, Japonii, Wielkiej Brytanii i USA, a także szef unijnej dyplomacji UE – potępili ten akt jako złamanie prawa międzynarodowego.

  „Siedem lat po bezprawnej i nielegalnej aneksji Autonomicznej Republiki Krymu i miasta Sewastopol przez Rosję potwierdzamy nasze niezachwiane poparcie i zaangażowanie na rzecz niepodległości, suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy w jej granicach uznanych przez społeczność międzynarodową” – podkreślili ministrowie spraw zagranicznych.

„Rosja to wielki kraj nauki”. Politycy z Niemiec chcą Sputnika zamiast AstraZeneki

– Rosja to wielki kraj nauki i nie mam najmniejszych wątpliwości, że tamtejsza nauka jest w stanie wyprodukować efektywną szczepionkę – to słowa...

zobacz więcej

W tekście deklaracji podkreślili również, że „Rosja jest stroną konfliktu na wschodzie Ukrainy, a nie mediatorem w tym konflikcie”, co podważa twierdzenia Moskwy, że nie jest w żaden sposób zaangażowana w Donbasie.

Unia ładnie mówi, tylko ładnie mówi


Również rzecznik Komisji Europejskiej ds. zagranicznych Nabila Massrali, która została zapytana, czy wysoki przedstawiciel Unii ds. zagranicznych Josep Borrell zgadza się z prezydentem USA w ocenie Putina, nie ukrywała prawdy o naturze systemu władzy w Rosji.

Zobacz także: Upokorzyli Borrella, skazali Nawalnego i grożą. Kreml podbija negocjacyjną stawkę 

  – Niestety mamy długą listę udanych i nieudanych prób zabójstw wymierzonych w krytycznych i niezależnych wobec władzy osób w Rosji, w tym polityków i dziennikarzy. Wiele tych spraw nie było przedmiotem śledztwa, pozostają one nierozwiązane, a winowajcy nie zostali postawieni przed obliczem wymiaru sprawiedliwości – oświadczyła Massrali.

USA rozszerzają sankcje na Rosję za użycie broni chemicznej przeciw Nawalnemu

Ministerstwo handlu USA ogłosiło w środę, że rozszerzy restrykcje dotyczące eksportu towarów i technologii do Rosji w związku z użyciem przez Kreml...

zobacz więcej

To jednak słowa, gdy bowiem UE miała przemienić je w czyny, to udzieliła jedynie słabej odpowiedzi na rosyjska agresję. Jej sankcje za uwięzienie Aleksieja Nawalnego i prześladowanie jego zwolenników zostały powszechnie uznane za łagodne.

  O tym, że można „ładnie” mówić i nic nie robić, świadczy też postawa Niemiec, które, pomimo częstej krytyki pod adresem Moskwy, dążą do ukończenia budowy Nord Stream 2 i namawiają administrację Bidena do zrezygnowania z nakładania na tę inwestycję sankcji. To one są też głównym hamowniczym ostrzejszych unijnych restrykcji wobec Kremla.

Są nadzieje, są obawy


Chociaż słowa Bidena wlewają nadzieję w serca tych wszystkich, którzy liczą na stanowczą postawę USA wobec Rosji, wciąż nie można być pewnym, że deklaracje te nie są jedynie związane z próbą kolejnego uderzenia Demokratów w Trumpa, a tym samym w całą Partię Republikańską, a przy tym, pokazaniem nowego prezydenta jako „twardego” polityka.

  NS2 wciąż pozostaje papierkiem lakmusowych rzeczywistego stosunku amerykańskiego lidera do Kremla. Czas na weryfikację jego deklaracji nadejdzie niebawem.

  Petar Petrović

  Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia


Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej