RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Sejmowa komisja o dziennikarzach pozywanych przez RASP. Posłanki opozycji wyszły [WIDEO]

Wytaczanie przez RASP procesów dziennikarzom to mechanizm, który służy uciszaniu niepokornych dziennikarzy – oceniła we wtorek na posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP. Przed głosowaniem nad krytycznym wobec RASP stanowiskiem, posiedzenie komisji opuścili posłowie opozycji, m.in. Małgorzata Kidawa-Błońska, Joana Scheuring-Wielgus czy Iwona Śledzińska-Katarasińska.

„Zastraszanie dziennikarzy”. Lichocka o pozwie RASP wobec Pereiry

Posłanka PiS Joanna Lichocka chce zwołania sejmowej komisji kultury i środków przekazu w związku z roszczeniami ze strony koncernu medialnego...

zobacz więcej

We wtorek na posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu prezentowana była informacja na temat sytuacji dziennikarzy, którym wydawnictwo Ringier Axel Springer Polska wytoczyło procesy.

„Wolność słowa fundamentem demokracji”


Dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Jolanta Hajdasz, która prezentowała informację nt. sytuacji dziennikarzy powiedziała, że wytaczanie procesów przez RASP dziennikarzom to „mechanizm, który służy uciszaniu niepokornych dziennikarzy czy tych dziennikarzy, którzy ośmielają się w przestrzeni publicznej mieć stanowisko inne, niż to, które prezentuje właśnie koncern Ringier Axel Springer”. – W mojej ocenie, w naszej ocenie narusza to fundamentalną w demokracji zasadę wolności słowa – podkreśliła.

Jednym z pozwanych jest szef portalu tvp.info Samuel Pereira, od którego RASP domaga się przeprosin i 100 tys. zł przekazanych na cele społeczne. Pozew cywilny dotyczy kilkudziesięciu wpisów Pereiry z Twittera i Facebooka, na temat polityki RASP bądź działań dziennikarzy tego wydawnictwa.


Zobacz także --> Pereira: RASP nie podejmuje polemiki, chce zamrożenia wszelkiej krytyki
teraz odtwarzane
Hajdasz: To naruszenie wolności słowa

– Wielki międzynarodowy koncern dysponujący naprawdę przeogromnymi możliwościami polemiki na gruncie po prostu zwyczajnym, publicystycznym, z głoszonymi przez tych dziennikarzy poglądami nie decyduje się na to, wręcz na swoich łamach temat wycisza i go nie porusza. Natomiast natychmiast kieruje sprawę do sądu z bardzo dużą sumą odszkodowania, bo to nie są kwoty kilka tysięcy czy kilkanaście, które być może redakcja jakaś chciałaby zapłacić, żeby sprawy nie prowadzić, żeby się tym nie zajmować. Nie, to są kwoty rzędu 100 tysięcy, 200 tysięcy, które oczywiście każdego z dziennikarzy są w stanie doprowadzić do ruiny – zwróciła uwagę na posiedzeniu komisji szefowa CMWP SDP Joalnta Hajdasz.

Część posłów wyszła w trakcie posiedzenia


Na sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu ma zostać poddany pod głosowanie projekt stanowiska komisji, krytyczny wobec działań RASP. Jeszcze przed głosowaniem wtorkowe posiedzenie opuściła część posłów opozycji zasiadających w komisji, m.in. Małgorzata Kidawa-Błońska, Iwona Śledzińska-Katarasińska czy Joanna Scheuring-Wielgus. Ta ostatnia udostępniła na Twitterze projekt dezyderaty, który ma być głosowany na komisji. Publikujemy treść dezyderaty sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu wobec działań RASP (przed poprawkami):

„Dla RASP nie istnieje artykuł konstytucji nt. wolności słowa”. Samuel Pereira po rozprawie

W poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się rozprawa w procesie, jaki Ringier Axel Springer Polska wytoczył Samuelowi Pereirze za jego...

zobacz więcej

„Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu wyraża wysokie zaniepokojenie próbami systemowego zastraszania dziennikarzy i polskich mediów przez wydawnictwo Ringier Axel Springer. Liczba wytaczanych dziennikarzom i publicystom pozwów z powodu wyrażania przez nich opinii, żądanie z powodu ich głoszenia wysokich, drastycznie nieproporcjonalnych do dochodów dziennikarzy zadośćuczynień i odszkodowań wskazują, że działania te mają na celu nie tylko zdławienie krytyki tego niemieckiego (obecnie także z udziałem kapitału szwajcarskiego i niemieckiego) wydawnictwa. Są także przejawem próby ingerencji przez podmiot zewnętrzny w obowiązywanie konstytucyjnej zasady wolności słowa w Polsce, a także faktycznego wyeliminowania z zawodu dziennikarzy krytycznych wobec linii niemieckich tytułów. Wydawca największego portalu ukazującego się po polsku onet.pl, tygodnika »Newsweek« i gazety codziennej »Fakt« oraz wielu tytułów branżowych i specjalistycznych ma dominującą pozycję na rynku medialnym. Ściganie dziennikarzy na drodze sądowej za ich poglądy – zamiast polemiki z nimi w ramach swobodnej debaty – wskazuje, że RASP odwołuje się do dziedzictwa odległego od demokratycznych zasad wolności słowa. Musi to budzić najwyższe zaniepokojenie.

Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu zwraca się do rządu, w szczególności do Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o podjęcie działań mających na celu zaakcentowanie tego problemu w relacjach bilateralnych z niemieckimi partnerami”.


Opozycja przeciwna poruszaniu tematu RASP


Na Twitterze publicysta Rafał Ziemkiewicz pytał z kolei, czy posłowie, którzy odmówili pracy w komisji, zgłoszą się po przysługującą za udział w posiedzeniu dietę. Na początku posiedzenia komisji posłanka KO Iwona Śledzińska-Katarasińska poinformowała, że zgłaszała zastrzeżenia do tematu komisji, ponieważ „kiedy w toku są procesy sądowe, komisja nie powinna ani wyręczać ani dublować sądu, zwłaszcza, że temat został sformułowany bardzo personalnie”.

– Napisałam do pani marszałek Sejmu Elżbiety Witek pismo, oficjalnie, w imieniu grupy posłów opozycji, że uważamy, że w tej sytuacji taki temat i taka komisja nie powinna się odbywać – powiedziała Śledzińska-Katarasińska. W jej ocenie komisja mogłaby się zająć „sytuacją prawną i procesami wytaczanymi w ogóle dziennikarzom”.

Zobacz także: Jak szef RASP bronił wolności słowa. Co złego jest w „niemieckim nadzorcy”?
teraz odtwarzane
„#Jedziemy”: Co złego w „niemieckim nadzorcy” RASP?

teraz odtwarzane
Posłanka KO zgłosiła zastrzeżenia do tematu komisji

Pereira o pozwie RASP na 100 tys. zł: Tu chodzi o zastraszanie

Pozew cywilny na 100 tys. zł za krytyczne wpisy? (…) taka kwota to śmierć zawodowa dla każdego dziennikarza – ocenił szef portalu tvp.info Samuel...

zobacz więcej

Gmyz: Spór o nierównych siłach


Korespondent TVP w Niemczech, Cezary Gmyz, jeden z dziennikarzy pozwanych przez Axel Springer, stwierdził, że pozwy te są „próbą ograniczenia wolności słowa”.

– Mamy do czynienia ze sporem o absolutnie nierównych siłach. Koncern Springer ma charakter globalny, dysponuje nieograniczonymi środkami, a kwoty żądane przy okazji procesu – idące w setki tys. zł – są tak naprawdę próbą zastraszenia dziennikarzy. Żaden z nas nie przypuszczam, żeby w ogóle dysponował takimi kwotami – powiedział.

Dodał, że „w żadnej normalnej gazecie nie jest do pomyślenia, żeby dziennikarze przyjmowali polecenia czy też zalecenia od wydawcy, ponieważ jest to złamaniem reguł”.

– A wiele wskazuje na to, że do takiego złamania reguł dochodzi w koncernie Springer. W większości przypadków nigdy nie zamieniłem słowa ze swoimi wydawcami, chociaż byłem dość istotnym dziennikarzem zarówno w tygodniku „Wprost”, potem w „Rzeczpospolitej” czy tygodniku „Do Rzeczy” – zaznaczył Gmyz.
teraz odtwarzane
Cezary Gmyz: Te pozwy są „próbą ograniczenia wolności słowa”

Pereira: Medialny knebel. Za co Axel Springer chce mnie ukarać na 100 tys. zł

17 października br. portal tvp.info opublikował rozmowę Waldemara Pawlaka z najbogatszym Polakiem Michałem Sołowowem. – Niemcy kupili sobie Fakt,...

zobacz więcej

Biedroń: Ścigają nas za komentarze


Dziennikarz „Sieci” i wPolityce.pl Wojciech Biedroń podkreślił, że „tak samo szkodliwe, niebezpieczne jest kierowanie prywatnych aktów oskarżenia wobec dziennikarzy tygodnika »Sieci«, jak i wobec dziennikarzy »Gazety Wyborczej« czy »Newsweeka«”.

– Otrzymaliśmy prywatne akty - ja, red. Marcin Wikło i red. Marek Pyza - od Fundacji Otwarty Dialog i cudzoziemki, która jest persona non grata na terenie RP, pani Kozłowskiej. Miłująca wolność słowa Fundacja Otwarty Dialog - tak bardzo walcząca o demokrację w Polsce - domaga się od mojej osoby 200 tys. zł, od Marcina Wikło 300 tys. zł i od Marka Pyzy też 300 tys. I ścigają nas z art. 212 kk. – powiedział.

– I - co ciekawe - nie ścigają nas za materiały, w których ujawniliśmy ich związki z szemranymi firmami, związki chociażby z ludźmi związanymi z reżimem, który dzisiaj panoszy się w Donbasie i na Krymie, tylko m.in. za teksty publicystyczne, za komentarze, które są absolutnie uprawnione – dodał.
teraz odtwarzane
Wojciech Biedroń: Ścigają nas za komentarze

Prokurator wezwał prezesa Ringier Axel Springer Polska

Mark Dekan, prezes Ringier Axel Springer Polska 10 października zostanie przesłuchany w krakowskiej prokuraturze w związku ze śledztwem dotyczącym...

zobacz więcej

Wniosek formalny posłanki Lichockiej


W trakcie posiedzenia komisji posłanka PiS Joanna Lichocka zgłosiła wniosek formalny ws. przyjęcia dezyderatu. Dezyderat głosi, że „Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu wyraża głębokie zaniepokojenie próbami systemowego zastraszania dziennikarzy i polskich mediów przez wydawnictwo Ringier Axel Springer”.

„Liczba wytaczanych dziennikarzom i publicystom procesów z powodu wyrażania przez nich opinii, żądanie z powodu ich głoszenia wysokich, drastycznie nieproporcjonalnych do dochodów dziennikarzy zadośćuczynień i odszkodowań wskazują, że działania te mają na celu nie tylko zdławienie możliwości krytyki tego niemieckiego (obecnie także z udziałem kapitału szwajcarskiego i amerykańskiego) wydawnictwa, są także przejawem próby ingerencji przez podmiot zewnętrzny w obowiązywanie konstytucyjnej zasady wolności słowa w Polsce, a także faktycznego wyeliminowania z zawodu dziennikarzy krytycznych wobec linii niemieckich tytułów. Działania tego typu odbieramy jako próbę wprowadzenia ekonomicznej cenzury za pomocą procesów sądowych zagrożonych wysokimi karami finansowymi zmierzającymi do zduszenia wolności słowa” - napisano w dezyderacie.

„Ściganie dziennikarzy na drodze sądowej za ich poglądy zamiast polemiki z nimi w ramach swobody debaty wskazuje, że RASP odwołuje się do dziedzictwa odległego od demokratycznych zasad wolności słowa. Musi to budzić najwyższe zaniepokojenie. Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu zwraca się do rządu, w szczególności do Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu o podjęcie działań mających na celu zaakcentowanie tego problemu w relacjach bilateralnych z niemieckimi partnerami” - głosi dezyderat.

W głosowaniu nad dezyderatem wzięło udział 16 posłów, 14 było za, 2 było przeciwko. Posłowie opozycji, w tym m.in. Małgorzata Kidawa-Błońska (KO), Joanna Scheuring-Wielgus (Lewica), Iwona Śledzińska-Katarasińska (KO), opuścili salę posiedzeń komisji i nie uczestniczyli w głosowaniu.
teraz odtwarzane
Wniosek formalny Joanny Lichockiej

źródło:
Zobacz więcej