SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Zakaz robienia zdjęć na Evereście. „Władze chcą ukrócić publikacje niewygodnych materiałów”

Krytycy uważają, że władze chcą ukrócić publikacje niewygodnych materiałów (fot. Getty Images)
Krytycy uważają, że władze chcą ukrócić publikacje niewygodnych materiałów (fot. Getty Images)

Uczestnicy wyprawy na Everest muszą starać się o zgodę na publikację zdjęć, na których są osoby spoza ich grupy. Nowe przepisy wydane przed sezonem wspinaczkowym mają chronić prywatność wspinaczy. Krytycy uważają, że władze chcą ukrócić publikacje niewygodnych materiałów.

Tak wysoko zimą na K2 nie był jeszcze nikt. Dziesięcioosobowa ekipa „o krok” [WIDEO]

Trwa atak szczytowy na K2. Dziesięciu wspinaczy próbuje zdobyć ostatni niezdobyty dotąd zimą ośmiotysięcznik. To szerpowie i liderzy wielu...

zobacz więcej

– Nasze prawo zakazuje rozpowszechniania zdjęć i wideo zrobionych na Evereście bez zgody departamentu. Ale takich praktyk nie zaniechano – powiedziała dziennikowi „The Kathmandu Post” Mira Acharya, dyrektorka działu wspinaczkowego w ministerstwie turystyki, informując o nowych regulacjach wydanych przed rozpoczęciem sezonu wspinaczkowego.

– Jestem pewien, że urzędnicy nie wydaliby zgody na słynne zdjęcie zatorów na Evereście , które obiegły świat i za które oberwało się władzom – komentuje Sushil Chetri, fotograf i filmowiec z Katmandu.

Na słynnym zdjęciu z maja 2019 r. w „korku" pod szczytem Everestu wspinacze czekają na wejście na najwyższy punkt globu. Wiosną tamtego roku 664 wspinaczy weszło na Czomolungmę od strony Nepalu, ale jednocześnie zginęło 11 osób. Według części środowiska wspinaczkowego jednym z powodów tragedii była zbyt duża liczba wydanych pozwoleń i brak koordynacji między wyprawami.

– Nepal stracił wizerunkowo i tego typu zakazy to sposób na takie wizerunkowe sytuacje – dodaje Chetri.

Zasady fotografowania


– Każdy wspinacz może robić i przekazywać fotografie i wideo własnej grupy lub samego siebie, ale spotka się reakcją władz, jeśli będzie wykonywał lub przekazywał fotografie innych wspinaczy bez zgody departamentu – ostrzega dyrektorka Acharya przekonując, że chodzi o prawa samych wspinaczy. – Szanujemy wolność osobistą wspinaczy, ale to nie oznacza, że mogą umieszczać zdjęcia innych osób bez ich zgody – dodała.

Zimowe wejście na K2. Nepalczycy bezpiecznie wrócili do bazy 

Dziesięciu Nepalczyków, którzy w sobotę jako pierwsi na świecie zdobyli zimą K2 (8611 m) w Karakorum, dotarło w niedzielę wieczorem czasu lokalnego...

zobacz więcej

– Oznacza to, że nie tylko amatorzy, ale również zawodowi fotografowie nie będą mogli wykonywać zdjęć – komentuje Eric Shrestha, fotograf z Katmandu. – Czy teraz będzie trzeba pytać każdą osobę na zdjęciu o zgodę, nawet jeśli jest gdzieś daleko w tle? – pyta.

Zdjęcia zmarłych na szlaku


– Zdarzało się, że wspinacze fotografowali ciała zmarłych na szlaku. Te zdjęcia trafiały szybko do internetu i na pewno raniły rodziny zmarłych – zauważa Tshering Sherpa, przewodnik górski z Namche Bazar.

Zdaniem Shresthy trudno będzie wyegzekwować przepis w dobie cyfrowych aparatów w smartfonach. – Tak samo trudno jak inne nowe przepisy, które mają ukrócić oszustwa związane z ubezpieczeniami przewodników i helikopterami, które stały się niemal taksówkami – uważa Sherpa.

Przeczytaj także: Nepal. Autostrada pod Mount Everest

Przewodnik górski tłumaczy, że właściciele agencji organizujących wyprawy zaniżają wysokość ubezpieczeń przewodników. – Ubezpieczenie szerpów, tragarzy wysokościowych jest niższe niż przewodników, więc wpisywano nas do polisy jako tragarzy – tłumaczy, dodając, że klienci wypraw tego nie sprawdzają.

Ministerstwo obecnie wymaga szczegółowego określenia funkcji każdej osoby obsługującej wyprawę.

Śpiewali wchodząc na szczyt K2. Nirmal Purja pokazał nagranie [WIDEO]

Nirmal Purja, jeden z dziesięciu zdobywców K2 (8611 m) w Karakorum, opublikował w mediach społecznościowych nagranie z wejścia na szczyt. „Brat...

zobacz więcej

Kolejna zmiana przepisów ma ukrócić przekręt z „podniebnymi taksówkami” w Himalajach. – Wspinacze, a także członkowie grup trekkingowych, po prostu udają, że źle się poczuli i wymagają natychmiast pomocy. Zamawiany jest helikopter, a jego koszty pokrywają firmy ubezpieczeniowe – mówi Raj Gurung, przedsiębiorca turystyczny z Katmandu.

Gurung tłumaczy, że zachodni klienci działają w porozumieniu z agencjami trekkingowymi, szpitalami i właścicielami helikopterów. W nowym sezonie wspinaczkowym przelot helikopterem ratunkowym ma być dozwolony tylko do najdroższych, renomowanych szpitali, gdzie według urzędników trudniej o oszustwo.

Zdaniem dziennikarza Christophe'a Noela, który prowadził śledztwo w 2018 r. w sprawie „podniebnych taksówek” w Nepalu, przekręt jest zbyt lukratywny i zmiany w przepisach nie zmienią sytuacji.

Urządzenie GPS


– Podobnie będzie z urządzeniami GPS dla oficerów łącznikowych – uważa Pasang Lama, przewodnik z regionu Khumbu. W tym sezonie urządzenia GPS mają nosić ze sobą oficerowie łącznikowi, którzy nadzorują wyprawy. Jednak większość z nich nie dociera do bazy pod Everestem i tworzy fikcyjne raporty poświadczające wejścia na szczyt.

Lukę w systemie wykorzystało dwoje indyjskich wspinaczy, którzy w 2016 r. sfingowali wejście na Everest. Dopiero na początku br. rząd Nepalu po długim śledztwie odebrał im certyfikaty zdobycia Czomolungmy.

– Znajdą się nowe sposoby na ominięcie systemu, same przepisy bez ich implementacji nie zmienią tych praktyki – ocenia Lama.

źródło:

Zobacz więcej