SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Dramat Marty Lempart. Te zdjęcia mówią wszystko

Marta Lempart, liderka Strajku Kobiet (fot. PAP/Mateusz Marek, twitter.com/BlackMcSnow, twitter.com/RobertKwit5, twitter.com/ɐllǝnuɐɯɯı)
Marta Lempart, liderka Strajku Kobiet (fot. PAP/Mateusz Marek, twitter.com/BlackMcSnow, twitter.com/RobertKwit5, twitter.com/ɐllǝnuɐɯɯı)

Media sprzyjające Strajkowi Kobiet do granic możliwości rozdmuchały doniesienia o poniedziałkowym proteście w Warszawie. Informowały o tym przed wydarzeniem, w jego trakcie i po nim. Tymczasem poza dziennikarzami, politykami Lewicy i kilkoma sędziwymi aktywistami KOD, na manifestacji było około sto osób. Ale marna frekwencja to tylko jeden z dowodów na to, że kariera Marty Lempart kończy się niemal tak szybko, jak szybko się zaczęła.

Warszawa: Przepychanki i zatrzymania po proteście Strajku Kobiet

O północy zakończyła się manifestacja pod hasłem „Dzień Kobiet Bez kompromisów”. Uczestnicy demonstracji zorganizowanej przez Ogólnopolski Strajk...

zobacz więcej

W poniedziałek w Warszawie znów panował chaos. Główne ulice w centrum miasta zostały zablokowane, a ruch tramwajów wstrzymany. Na miejscu musiały pojawić się duże siły policyjne. Wzdłuż Alej Jerozolimskich, Marszałkowskiej i Jana Pawła II zaparkowano dziesiątki radiowozów. Powód? Grupka osób twierdzących, że przemawiają w imieniu milionów Polek, zablokowała najważniejszy punkt komunikacyjny ponad dwumilionowej aglomeracji – jedno z najważniejszych skrzyżowań w Warszawie.

Dramaturgii dodawały przekazy mediów i nagrania pokazujące, że na miejscu dochodziło do starć i przepychanek, a policja używała gazu pieprzowego. Jednak zdjęcia z szerszej perspektywy jasno obrazują, że Strajk Kobiet nie ma nic wspólnego z marszami sprzed kilku miesięcy. Chociaż poniedziałkowe wydarzenie organizowane 8 marca (w Dzień Kobiet) było wcześniej mocno promowane, frekwencja na wydarzeniu okazała się bardzo słaba.

Zobacz także:  Suski o pozwie dla Pereiry: To ograniczenia wolności słowa

Na miejscu licznie stawili się aktywiści Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, politycy Lewicy i znani od lat działacze Komitetu Obrony Demokracji. W tłumie było również wielu dziennikarzy i policjantów. Poza tym… raczej pusto.

(Źródło: Twitter.com/ɐllǝnuɐɯɯı)

Z kolei analiza danych z sieci wskazuje, że Strajk Kobiet ma najniższy zasięg od początku protestów, bardzo niskie zainteresowanie w internecie, a sentyment odbioru jest zdecydowanie negatywny - głównie oparty o krytykę Marty Lempart.

Kwota wolna aż 30 tys. zł? Szef Solidarności: To byłby wielki krok

W mediach pojawiły się nieoficjalne doniesienia, że program Nowego Ładu ma zakładać m.in. podniesienie kwoty wolnej od podatku do rekordowego...

zobacz więcej

Strajk Kobiet. Lempart zagrzewa do walki


– Ci z was, którzy mogą wyjść na jezdnię, wyjdźcie na ulicę i blokujcie ruch – apelowała do zgromadzonych Marta Lempart. – Nie bójcie się policji. To tylko jełopy w mundurach. Oni się boją – krzyczała do zgromadzonych.

Bez stanowczego sterowania grupą liderka Strajku Kobiet niewiele potrafi już osiągnąć. Od początku protestów atakowała i obrażała policjantów oraz zachęcała do łamania prawa.

Zobacz także:  Konserwatyści zostaną w PO? „Na listach wyborczych prędzej znajdzie się Lempart”

Obserwując kolejne protesty, nie sposób nie odnieść jednak wrażenia, że emocje wokół zwolenników aborcji opadły, poparcie stopniało, a Lempart ostatkiem sił próbuje uratować ruch, z którym wiązała nadzieje na zmianę władzy w Polsce.

„Strajk Kobiet” zablokował rondo Czterdziestolatka w Warszawie [GALERIA]

Uczestnicy protestu zwołanego przez ruch Ogólnopolski Strajk Kobiet blokują rondo Czterdziestolatka przy Dworcu Centralnym w Warszawie, paraliżując...

zobacz więcej

Strajk Kobiet. Szokujące hasła


Strajk Kobiet wygląda coraz bardziej groteskowo. W poniedziałek zebrani manifestanci najpierw wyzywali policjantów, potem blokowali ruch, a na koniec włączyli muzykę i tańczyli poloneza.

Każdy ma prawo manifestować swoje poglądy. Przeważnie wygląda to jednak tak, że pojawiają się konkretne hasła, postulaty i wizje uporządkowania kraju. A jaką wizję mają zwolenniczki aborcji na życzenie?

– Chciałybyśmy móc się pukać bez strachu! – krzyczała ze sceny jedna z przemawiających kobiet. Ciężko to nawet skomentować.

Wśród protestujących sporą grupę stanowiła młodzież, która w związku z epidemią i nauką zdalną ma od miesięcy więcej wolnego czasu, niż kiedykolwiek.

„Ceremonia rozkwitu” zamiast pierwszej komunii św. Strajk Kobiet znów szokuje

Przedstawiciele Strajku Kobiet walczą o wyeliminowanie religii z życia Polaków. W tym celu zaproponowali, aby zamiast chrztu świętego organizować...

zobacz więcej

Znów pierwsze skrzypce na demonstracji grała m.in. tzw. babcia Kasia. Na skrzyżowaniu Jana Pawła II i Alej Jerozolimskich kobieta blokowała jeden z tramwajów, który w konsekwencji wstrzymał ruch dziesiątek kolejnych. Później zdaniem funkcjonariuszy obrażała ich słownie i dopuściła się nietykalności jednego ze stróżów prawa. „Grupa sojusznicza przyszła ją powitać pod komendą” – pisały po zatrzymaniu lewicowe media i zaznaczały, że babcia Kasia znów padła ofiarą przemocy policji.

Nagrań z tego konkretnego „starcia” jeszcze nikt w sieci nie pokazał, ale mając na uwadze wcześniejsze wybryki tej aktywistki, samemu można wysnuć wnioski, kto w poniedziałkowym starciu mógł być stroną agresywną.

Babcia Kasia przed TVP (dwa tygodnie temu):

Babcia Kasia w poniedziałek w centrum Warszawy: Na koniec warto zadać sobie pytanie, o co naprawdę walczy jeszcze Strajk Kobiet. Marta Lempart wielokrotnie mówiła już, że domaga się aborcji na życzenie i zmiany rządu.

W ostatnim czasie coraz mocniej wybrzmiewa jednak dyskurs antykościelny. Okrzyki obrażające duchownych często pojawiały się więc też na ostatniej demonstracji. O tym, kto jest obecnie największym wrogiem zwolenniczek aborcji, Lempart powiedziała też w poniedziałkowym wywiadzie dla TVN, prosto ze strajku.

– Największym wrogiem kobiet zawsze jest i będzie Kościół katolicki – stwierdziła Lempart.

źródło:
Zobacz więcej