RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Nowa szczepionka, czyli Novavax

Pandemia wymusza innowacyjność (fot. Karen Ducey/Getty Images)
Pandemia wymusza innowacyjność (fot. Karen Ducey/Getty Images)

Innowacyjność polega czasem na tym, by w starą ideę tchnąć nowy potencjał. Pandemia COVID-19 wymusza na firmach farmaceutycznych dużych i małych wszelką możliwą innowacyjność. Przykładem kolejnego typu szczepionki skierowanej przeciw SARS-CoV-2 w przededniu rejestracji jest preparat Novavax. Wbrew nazwie amerykańskiej firmy, nie jest to nic bardzo nowego – szczepionka z białka. Może się jednak okazać równie ważna jak szczepionki RNA i DNA. Zwłaszcza w Polsce, gdzie, jak doniosły media, będzie produkowana na licencji przez firmę Mabion.

Prof. Gut: To nie rząd zamyka określone miejsca, ale klienci

– To nie rząd zamyka określone miejsca, ale klienci – powiedział wirusolog prof. Włodzimierz Gut. Ekspert zaapelował o rozsądek po zniesieniu...

zobacz więcej

Zacznijmy jednak nie od technologii – obiecuję, że nietuzinkowej, choć liczącej sobie ponad dwie dekady – ale od badań klinicznych skuteczności szczepionki. Bo zasadniczo to jest najbardziej istotne w procesie rejestracyjnym i ostatecznie dla walki z pandemią COVID-19.

W przedrejestracyjnym wyścigu w świecie zachodnim znajdują się dziś dwa kolejne preparaty. Po pierwsze szczepionka wektorowa Johnson & Johnson. I tu nie bardzo jest się nad czym rozwodzić, poza faktem, że akceptowalna skuteczność ochrony przed zachorowaniem 66 proc. uzyskiwana jest już w ramach pojedynczej dawki szczepienia, a w ochronie hospitalizacją i zgonem na COVID-19 szczepionka ta wykazuje w tym standardzie ponad 80 proc. skuteczność. Dodajmy – w badaniach prowadzonych nie w czerwcu ubiegłego roku, a dziś, gdy w wielu miejscach świata 50 i więcej proc. zakażeń wywołanych jest przez „wariant brytyjski” koronawirusa, czy jego „południowoafrykańskiego” kuzyna.

Zobacz także: Mleko ozdrowieńców – nowy pomysł na terapię COVID-19? 

Będzie to zatem – o ile zostanie zarejestrowany – środek z wyboru do kontrolowania epidemii, ponieważ pojedyncza dawka szczepionki chroni przed hospitalizacją i śmiercią spowodowaną przez COVID-19. Czyli potencjalnie dwukrotnie więcej osób może zostać zaszczepionych skutecznie szczepionką J&J w tym samym czasie.

Pierwszy od kilku dni spadek liczby zakażeń koronawirusem. Nowe dane o epidemii

W Polsce potwierdzono 11 953 nowych zakażeń koronawirusem – przekazało w czwartek Ministerstwo Zdrowia. To pierwszy po trzech kolejnych dniach...

zobacz więcej

Preparat ten także, jako oparty o DNA, nie musi być przechowywany w głębokim zamrożeniu. J&J nadal testuje schemat dwudawkowy, więc nadal ma potencjał, aby konkurować z obecnymi liderami pod względem ogólnej skuteczności, ale dane te będą dostępne dopiero za kilka miesięcy.

Technologicznie jednak jest to niejako powtórka z AstraZeneca/Oxford, czyli szczepionka DNA (wektorowa w adenowirusie). A my już jesteśmy oswojeni z tą nowoczesnością, z tymi zupełnie nowymi podejściami, jakimi w świecie wakcynologii są szczepionki oparte o mniej lub bardziej nagie kwasy nukleinowe RNA czy DNA podawane wprost domięśniowo.

Novavax podobnie jak J&J przedstawił na przełomie stycznia i lutego do publicznej wiadomości dane dotyczące skuteczności swojej szczepionki. Tu jednak technologia jest zupełnie inna niż w którejkolwiek z zaakceptowanych na Zachodzie szczepionek przeciw COVID-19, dlatego warto ja przybliżyć.

Jaka skuteczność szczepionki Novavax?


Najpierw jednak zaznaczę, że szczepionka Novavax przeciwko Covid-19 NVX-CoV2373 (zwana też PREVENT19) wykazała w schemacie podania dwóch dawek 89,3-proc. skuteczność w badaniu III fazy w Wielkiej Brytanii, z udziałem 15 tys. uczestników. W sumie zaobserwowano 62 przypadki COVID-19, 56 w grupie placebo i 6 w grupie zaszczepionej (połowa tych przypadków to zakażenie „wariantem brytyjskim” korona wirusa B.1.1.7).

Zobacz także: Kolejna burza w fiolce ze szczepionką

Szczepionka była skuteczna tylko w 60 proc. w oddzielnym badaniu fazy IIb w Republice Południowej Afryki z udziałem 4,4 tys. uczestników. Wiele przypadków COVID-19 w tym badaniu było spowodowanych nowym wariantem SARS-CoV-2 B.1.351, który po raz pierwszy został znaleziony w RPA. Ponadto jedna trzecia uczestników badania w RPA miała wcześniejszą infekcję SARS-CoV-2 (czyli w grupie kontrolnej znajdowały się już osoby odporne w jakimś stopniu na infekcję). U 6 proc. uczestników badania, którzy byli nosicielami wirusa HIV, szczepionka wykazała 49,4-procentową skuteczność.

Wirus może nas zaskoczyć, ale też nie dajmy się zwariować

Doniesienia naukowe w dobie COVID-19, zwłaszcza te jeszcze niezrecenzowane, wymagają od nas wiele ostrożności. Bardzo łatwo o kolejne „burze...

zobacz więcej

Podsumowując, w brytyjskim badaniu ustalono, że reżim dwóch podań szczepionki był skuteczny średnio w 89 proc. Okazał się skuteczny w 95,6 proc. przeciwko pierwotnemu wariantowi SARS-CoV-2 i 85,6 proc. wobec tzw. „wariantu brytyjskiego”.

Badania kliniczne firmy Novavax są zgodne z wytycznymi FDA (a np. AstraZeneca w Wielkiej Brytanii przeprowadziła je nie całkiem w zgodzie z tymi standardami, dlatego do dziś ten preparat nie doczekał się rejestracji w USA).

Wielka Brytania nadal prawdopodobnie będzie pierwszym krajem, który zatwierdzi szczepionkę Novavax. Proces zatwierdzania w UE będzie wolniejszy. FDA prawdopodobnie zaczeka na wyniki badań z USA, gdzie badanie fazy III rozpoczęło się trzy miesiące później niż w Wielkiej Brytanii.

Zobacz także: Nowy mutant koronawirusa. Co wiemy, a czego nie o SARS-CoV-2 (VOC) 202012/01 

W Wielkiej Brytanii Novavax otrzymał pieniądze od grupy zadaniowej ds. szczepionek rządu Jej Królewskiej Mości, a w Stanach Zjednoczonych otrzymał 1,6 mld dolarów na zwiększenie produkcji (to jeden z największych grantów przyznanych przez administrację Trumpa w ramach programu wsparcia innowacji w kwestii szczepień przeciw COVID-19 „Warp Speed”).

W Polsce ogłoszono, że zgodę na przeprowadzenie badań klinicznych w i licencję produkcję preparatu otrzyma firma Mabion. Podobną umowę amerykański Novavax zawarł pod koniec lutego z japońską firmą farmaceutyczną Takeda.

„Dostarczenie do Polski pierwszych szczepionek jeszcze w tym roku jest realne”

Dostarczenie pierwszych szczepionek przeciwko COVID-19 do Polski jeszcze w tym roku uważam za realne — powiedział prezes Warszawskich Lekarzy...

zobacz więcej

Widać w tym pewien pomysł Novavaxu na niebranie na siebie ciężaru całej produkcji. A gdy spojrzeć, ze właśnie problemy z produkcją masową tego preparatu opóźniły w tym wypadku rozpoczęcie badań klinicznych o kilka dobrych tygodni oraz to, jak na produkcji i rytmiczności zakontraktowanych dostaw do wielu krajów, „wykładają się” farmaceutyczni giganci, podejście to należy przywitać z nadzieją.

Nowa szczepionka, stary pomysł


Dla mnie jako biologa najciekawsza jest jednak tzw. platforma technologiczna tej szczepionki. Z jednej strony to bardzo stary, sprzed niemal 40 lat, pomysł – czyli rekombinowane białko plus tzw. adiuwant. Ważne jednak w tym przypadku jest bardzo, jak się uzyskuje to białko i czym jest ów adiuwant, czyli wzmacniacz reakcji immunologicznej. Nic tu bowiem nie jest takie, jak w klasycznych szczepionkach z rekombinowanego białka, które są dziś na rynku.

Zobacz także:Nowe leki przeciw COVID-19 

Jak firma istniejąca od 30 lat, która dotąd nie zdołała wprowadzić na rynek żadnego ze swych innowacyjnych preparatów (choć z powodzeniem zakończył badania kliniczne dla szczepionki przeciw RSV, wirusowi powodującemu zapalenia układu oddechowego u dzieci oraz grypie sezonowej), zaprojektowała swoją szczepionkę przeciw COVID-19? Otóż najpierw musimy mieć sekwencję genu drobnoustroju chorobotwórczego, przeciw któremu chcemy szczepić. W tym wypadku przepisane na sekwencję DNA fragmenty genu białka Spike koronawirusa.

COVID-19 - o myszach i ludziach

W świecie naznaczonym koronawirusem mamy nadal dwa podstawowe zagadnienia do rozwiązania. Po pierwsze – zrozumieć, jak mutuje SARS-CoV-2 i po...

zobacz więcej

Następnie technikami inżynierii genetycznej umieszcza się ów DNA w absolutnie niezakaźnym dla nas wirusie owadzim, tzw. bakulowirusie. Ów bakulowirus (jego materiałem genetycznym jest dwuniciowy DNA) naturalnie siedzi w liściach roślin i zaraża najczęściej gąsienice motyli, ale w tym przypadku takim wirusem zakaża się hodowane w laboratorium owadzie linie komórkowe.

W technologii Novavax jest to linia komórkowa Sf9, pochodząca z jajników larwy szkodnika pól kukurydzy Spodoptera frugiperda (postać dorosła tego gatunku to motyl, ćma z rodziny sówkowatych).

Już ponad 100 różnych linii owadzich komórek znajduje swoje zastosowanie w bioinżynierii do produkcji białek rekombinowanych – także ludzkich. Zauważmy, że wytwarzanie szczepionek w takich liniach ma dwie podstawowe zalety: jedną naukową, drugą bioetyczną. Po pierwsze zatem białko powstające na matrycy DNA kodującego białko Spike będzie zmodyfikowane w sposób najbardziej podobny do tego, które powstawałoby w komórkach ludzkich.

Zobacz także: Blizna w płucach #koronawirus 

Dlaczego? Bo bardzo istotne są procesy obróbki potranslacyjnej (czyli przycinania białka do ostatecznej dojrzałej formy) oraz glikozylacji, czyli „ocukrowywania” białek powstających w komórkach. Jednak ani komórki bakterii, ani nawet komórki drożdży, które są ulubionymi żywymi probówkami bioinżynierów, nie przeprowadzają tych procesów podobnie do naszych komórek (obróbka), albo wcale (glikozylacja).

Krótsze telomery oznaką starzenia się tkanek

Jedną z konsekwencji ciężkiej postaci COVID-19 może być szybsze skracanie się telomerów, tj. czapeczek chroniących końcówki naszych chromosomów –...

zobacz więcej

Białko Spike koronawirusa, aby wiązać nasz receptor ACE-2, jest precyzyjnie obrabiane w naszych komórkach i glikozylowane. I takie musi być, gdy „uczula” podczas szczepienia nasz układ odporności na swoją obecność.

To musi być takie białko Spike, jak ma na swojej powierzchni inwazyjny SARS-CoV-2, albo żadne. Zatem raczej nie uda się żadna szczepionka przeciw COVID-19 z białka rekombinowanego uzyskiwana w bakteriach czy drożdżach. W komórkach owadzich – to inna sprawa.

Co więcej, w tej technologii produkowane przez komórki Sf9 białko koronawirusa ma tak przycięte końce, aby wiele jego cząsteczek tworzyło samoistnie rodzaj nanoagregatów, czyli cząsteczek białkowych do złudzenia przypominających „najeżoną kulkę” koronawirusa. W tych warunkach antygen jest prawidłowo prezentowany i układ odporności może się nauczyć tak, jak trzeba, co rozpoznawać jako wroga.

Bioetycznie czysta jak łza


Nanocząsteczki są białkowe, wysoko oczyszczone i wysoce immunogenne. A bioetycznie są czyste jak łza. Nie są to bowiem komórki płodowe ludzkie ani w ogóle komórki ludzkie.

Zobacz także: Koronawirus sprawia, że atakujemy samych siebie 

Wreszcie adiuwant, czyli wzmacniacz reakcji immunologicznej w trakcie szczepienia. W szczepionce Novavax są to mające postać 40-nanometrowych sferycznych cząsteczek związki saponin izolowanych z kory mydłodrzewu właściwego (Quillaja saponaria Molina). Owa kora jest od lat tradycyjnie używana jako substytut mydła, a jej saponiny stosuje się je w produkcji mydeł piorących, szamponów, jako środek pianotwórczy przy wyrobie gaśnic i w piwowarstwie, jako emulgator w produktach spożywczych oraz środek do wyrobu roztworów zwilżających w fotografii.

Gatunek wykorzystywany jest także jako surowiec do wyrobu ziołowych leków wykrztuśnych. Trudno tu zatem mówić o tak często zarzucanej szczepionkom „nienaturalności” i „chemiczności”, cokolwiek to miałoby w ogóle znaczyć.

Jak długo potrwa trzecia fala koronawirusa? Ekspert odpowiada

Jeżeli się utrzyma dyscyplinę, to może spaść (liczba zakażeń – red.) lub się utrzymać na poziome 10 tysięcy. Jeśli pojawi się zmęczenie i...

zobacz więcej

Te nanocząsteczki saponinowe, zwane Martix-M, mają zdolność przywabiać komórki prezentujące antygen, bez których żadna „akcja szczepionkowa” w naszym organizmie nie zadziała. Następnie indukują powstanie przeciwciał neutralizujących drobnoustrój chorobotwórczy i powstawanie pamięci immunologicznej (specjalnych limfocytów B), motywują też do podziałów limfocyty T pomocnicze i cytotoksyczne. Jednym słowem pobudzają do gry całą immunologiczna orkiestrę.

Nienowy to zatem pomysł, ale w jakże nowym wcieleniu! Pozostaje ufać, że dalsze badania kliniczne przyniosą potwierdzenie naprawdę niezłych dotychczasowych wyników skuteczności tej szczepionki.

Zobacz także: Strategia szczepień oparta na faktach 

Coraz więcej szczepionek COVID-19 będzie dostępnych, choć kolejne będzie na rynek wprowadzać coraz trudniej, gdyż zabraknie ochotników do badań i bycia w grupie kontrolnej, narażając swe zdrowie i życie, na zakażenie SARS-CoV-2, przeciw któremu już istnieją skuteczne szczepionki. Nastąpi teraz akumulacja rzeczywistych danych „polowych”, a nie z badań klinicznych, dotyczących ich realnej skuteczności i bezpieczeństwa.

Da się zatem w oparciu o ich analizę ustalić, która szczepionka i gdzie jest najlepsza do opanowania epidemii, która zapewnia najlepszą ogólną ochronę w grupach wysokiego ryzyka, która zaś jest najlepsza (także w ujęciu koszt do efektu) do stosowania w ogólnej populacji.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej