RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Nie jest przestępstwem likwidować zdrajców”. Kim był S. Sojczyński „Warszyc”?

Stanisław Sojczyński „Warszyc” (fot. IPN)
Stanisław Sojczyński „Warszyc” (fot. IPN)

Runie sowiecki kolos i jego satelici. Powstanie suwerenna i niepodległa Polska (...) o jaką walczyłem od 1 września 1939 r. po dzień dzisiejszy. Tylko taka Polska ma prawo mnie sądzić – mówił podczas procesu Żołnierz Niezłomny Stanisław Sojczyński „Warszyc”. W trakcie brutalnego śledztwa poddawano go torturom. – Wiemy, że był katowany. Miał m.in. obwiązane szmatami nogi, ponieważ jedną z metod funkcjonariuszy UB było bicie żelaznymi prętami po piętach – mówi portalowi tvp.info historyk Paweł Wąs z Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Łodzi, autor albumu o Konspiracyjnym Wojsku Polskim.

„Będę walczył z komuną, bo wiem do czego ona dąży”. List Niezłomnego do szefa UB

„Dał Bóg, że z więzienia udało mi się zbiec, wiem teraz, chociaż by się woda paliła, to się nie zgłoszę, gdyż Bezpieczeństwo postępuje drogami...

zobacz więcej

Oskarżyciele i organy prasowe komunistów określały go i podległych mu żołnierzy mianem „watażki”, „bandytów” i „krwawych zbirów”. Nie udało im się jednak złamać kapitana Stanisława Sojczyńskiego, który do końca zachował niezłomną postawę. Był gotów wziąć na siebie odpowiedzialność za wszystkie działania Konspiracyjnego Wojska Polskiego, mimo że groziła mu za to śmierć.

Podczas procesu mówił, że do czynów zarzucanych mu aktem oskarżenia przyznaje się częściowo, ale nie poczuwa się do winy. „Uważam raczej, że mam zasługi wobec narodu, dla dobra którego walczyłem. W świetle obowiązujących przepisów prawnych nie uważam swoich czynów za przestępstwo. Wszystkie czyny, jeśli nie wyszły poza ramy moich rozkazów, są zgodne z moimi zasadami i sumieniem” – wyjaśniał. Na mocy wyroku Wojskowego Sądu Rejonowego w Łodzi rozstrzelano go 19 lutego 1947 r.

Udział w wojnie obronnej


Stanisław Sojczyński urodził się 30 marca 1910 r. w Rzejowicach (woj. łódzkie, powiat radomszczański). Przed wojną ukończył Dywizyjny Kurs Podchorążych Rezerwy Piechoty w 27 pułku piechoty w Częstochowie. Uczył też języka polskiego w szkole powszechnej w Borze Zajacińskim.

1 września 1939 r. zamiast na rozpoczęcie nowego roku szkolnego, wyruszył bronić Polski przed niemiecką agresją. Jako podporucznik rezerwy Wojska Polskiego trafił do punktu mobilizacyjnego w Łodzi.

– Brał udział w bitwach w okolicach Hrubieszowa i Janowa Lubelskiego w formacji dowodzonej przez pułkownika Leona Koca. Po walkach został rozbrojony przez żołnierzy sowieckich. Są pewne rozbieżności, czy trafił do sowieckiej niewoli. W każdym razie już w październiku 1939 r. udało mu się wrócić do rodzinnych Rzejowic, gdzie podjął wkrótce działalność konspiracyjną – opisuje losy Sojczyńskiego w rozmowie z portalem tvp.info historyk Paweł Wąs z Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Łodzi, autor albumu o Konspiracyjnym Wojsku Polskim.

Próbował zabić Hitlera, został więźniem komunistów. Kim był Franciszek Niepokólczycki?

Dzięki jego raportom kraje Zachodu były na bieżąco informowane o sytuacji w powojennej Polsce. Za swoją działalność w podziemiu antykomunistycznym...

zobacz więcej

Przed powrotem do swoich stron podjął nieudaną próbę przedostania się do stolicy, aby wziąć udział w obronie miasta. Na jesieni 1939 r. wstąpił w szeregi Służby Zwycięstwu Polski pod dowództwem gen. Michała Tokarzewskiego-Karaszewicza. Został zaprzysiężony przez swojego byłego nauczyciela Aleksandra Stasińskiego „Kruka”.

Czytaj także: Skazany przez Niemców, zabity z żoną przez UB. Kim był Antoni Żubryd „Zuch”

W sierpniu 1943 r. oddział Sojczyńskiego odbił ok. 50 osób przetrzymywanych w więzieniu w Radomsku. Wśród uwolnionych byli mieszkańcy Rzejowic, a także Żydzi i Cyganie. Za tę akcję „Warszyc” został awansowany do stopnia kapitana oraz otrzymał srebrny order Virtuti Militari V klasy.

Twórca Konspiracyjnego Wojska Polskiego


W 1945 r. Armia Czerwona wkroczyła na tereny powiatu radomszczańskiego. Sowieci rozpoczęli wówczas aresztowania żołnierzy AK. – Byli zatrzymywani zarówno dowódcy zgrupowań akowskich, jak i szeregowi żołnierze. Stanisław Sojczyński doskonale sobie zdawał sprawę z tych poczynań Sowietów. W pierwszych miesiącach 1945 r. przebywał poza Radomskiem, ale był w stałym kontakcie ze swoim adiutantem por. Janem Rogulką ps. „Grot”. Korespondował z nim i w tych listach znajdują odbicie przemyślenia „Warszyca” na sytuację w Polsce, która zaczęła kształtować się pod panowaniem komunistów – mówi portalowi tvp.info historyk Paweł Wąs.

W kwietniu 1945 r. przystąpiono do odbudowy polskich struktur niepodległościowych. „Warszyc” zaczął zbierać swoich dawnych podkomendnych uważając, że po zakończeniu niemieckiej okupacji Polska nie stała się na powrót państwem suwerennym. Tak zrodziło się dowodzone przez Sojczyńskiego Konspiracyjne Wojsko Polskie, które za cel stawiało sobie m.in. ochronę ludności przed grabieżą i gwałtami popełnianymi przez żołnierzy Armii Czerwonej oraz walkę z komunistycznym aparatem represji.

KWP zwalczało także pospolity bandytyzm. Jak zwraca uwagę rozmówca portalu tvp.info, dochodziło do sytuacji, że bandyci podszywali się pod członków organizacji niepodległościowych.

– Musimy też pamiętać, że Konspiracyjne Wojsko Polskie nie wzięło się z próżni, lecz powstało na bazie istniejących podczas okupacji niemieckiej struktur Armii Krajowej na terenie powiatu radomszczańskiego. Organizacja „Warszyca” rozwinęła się dość szybko. W szczytowym okresie, w połowie 1946 r., liczebność KWP określamy na ok. 3 tys. żołnierzy – wskazuje ekspert z IPN.

Wyjątkowy testament „Pługa”. Historyk przytacza więzienne grypsy

1 marca to w Polsce Dzień Pamięci o Żołnierzach Wyklętych. – Upamiętnienie wypada tego dnia z uwagi na postać Łukasza Cieplińskiego „Pługa”, który...

zobacz więcej

W rozkazie skierowanym 3 stycznia 1946 r. do żołnierzy KWP „Warszyc” stwierdził: „Jeśli Polska za okupacji niemieckiej dla odzyskania wolności poświęciła ponad 6 milionów obywateli, w tym przynajmniej 2 miliony najlepszych swych synów, to obecnie dla tego samego celu nie może zawahać się pozbyć kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy odszczepieńców i najgorszych szumowin. Nie jest przestępstwem likwidować zdrajców, zwyrodnialców pastwiących się nad swymi braćmi, wszelkiego rodzaju wykolejeńców, nie uznających żadnych świętości: zbrodnią niewybaczalną jest dopuścić, aby ofiary milionów zostały zdystansowane przez miernoctwo i podłość”.

W nocy z 19 na 20 kwietnia 1946 r. oddziały podległe Sojczyńskiemu ponownie przeprowadziły akcję odbicia więźniów z więzienia w Radomsku, którzy tym razem byli przetrzymywani przez UB. Wzięło w niej udział 170 żołnierzy dowodzonych przez „Grota”. Udało się uwolnić 57 osób. W reakcji na tę akcję szef UB w Łodzi Mieczysław Moczar wydał rozkaz rozpoczęcia szeroko zakrojonych działań, zmierzających do rozbicia KWP i aresztowania Sojczyńskiego.

Aresztowanie, tortury i śmierć


Funkcjonariusze UB zatrzymali „Warszyca” w Częstochowie 27 czerwca 1946 r. Być może bezpiece nie udałoby się go aresztować, gdyby nie zdrada Henryka Brzózki „Niutka”, technika prasowego w sztabie I Komendy KWP. – Brzóska został aresztowany przez UB w Częstochowie wiosną 1946 r. Po miesiącu został zwolniony, co stanowiło pewien ewenement. Stało się tak dlatego, że zgodził się na współpracę z bezpieką pod pseudonimem „Żbik”. Niestety „Warszyc” nie wykazał tutaj dostatecznej czujności. Brzózka poprosił łączniczki Sojczyńskiego, aby umożliwiły mu z nim kontakt. „Warszyc” wyraził zgodę i Brzózka dostał się ponownie w krąg jego najbliższych współpracowników, którzy znali jego codzienne plany – opowiada Paweł Wąs.

Rozmówca portalu tvp.info zwraca uwagę, że operacja aresztowania Sojczyńskiego była tajna, ponieważ komunistyczni funkcjonariusze zdawali sobie sprawę, iż KWP posiada sieć współpracowników w szeregach UB. Przy zatrzymaniu „Warszyc” pokazał fałszywe dokumenty na nazwisko Roman Pietrzak, co jednak nie zwiodło funkcjonariuszy. Razem z dowódcą KWP aresztowano jego sekretarkę Halinę Pikulską ps. Ewunia. „Warszyc” trafił do aresztu Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Łodzi.

W kolejnych miesiącach UB prowadziło bardzo brutalne śledztwo, podczas którego Sojczyński był poddawany torturom. – Z zeznań świadków wiemy, że był katowany. Miał m.in. obwiązane szmatami nogi, ponieważ jedną z metod funkcjonariuszy UB było bicie żelaznymi prętami po piętach. Zarówno w trakcie śledztwa, jak i procesu, Sojczyński zachowywał się niezwykle godnie – mówi Paweł Wąs.

Proces „Warszyca” trwał od 9 do 14 grudnia 1946 r. Ekspert z IPN podkreśla, że był on szeroko relacjonowany na łamach prasy lokalnej i ogólnopolskiej, m.in. w „Głosie Robotniczym”, „Głosie Ludu”, „Kurierze Popularnym”, „Woli Ludu”, ale także w „Gazecie Kujawskiej”, „Wiadomościach Mazurskich” czy „Życiu Warszawy”. W całym procesie na ławie oskarżonych zasiadło 12 członków i współpracowników KWP. Osiem osób, w tym Stanisław Sojczyński, zostało skazanych na karę śmierci. Dwie z nich zostały ułaskawione przez prezydenta Bolesława Bieruta. Wyrok na „Warszycu” wykonano 19 lutego 1947 r. W 2009 r. śp. prezydent Lech Kaczyński nadał pośmiertnie Sojczyńskiemu stopień generała brygady.

***
W marcu, w soboty o godz. 21.00, TVP Info wyemituje cykl reportaży „Niezłomni”. W każdym z pięciu odcinków wysłuchamy wspomnień rodzin Żołnierzy Wyklętych.

źródło:
Zobacz więcej