RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Warszawa. W lesie odnaleziono zakopane zwłoki zawinięte w dywan

Mężczyzna miał zakopać psa (fot. Shutterstock/Nomad_Soul, zdjęcie ilustracyjne)
Mężczyzna miał zakopać psa (fot. Shutterstock/Nomad_Soul, zdjęcie ilustracyjne)

Stołeczni policjanci zatrzymali 34-latka podejrzanego o zabójstwo i jego znajomego, który miał pomóc ukryć zwłoki. Ofiara zginęła najprawdopodobniej w noc sylwestrową od ciosu nożem, a zwinięte w dywan zwłoki zakopano w lesie w Aninie. Mężczyzna przez kilka tygodni uznawany był za zaginionego.

Mord w Kopydłówku: zadźgał byłą na oczach córki, trafił do aresztu

29-latek, który 11 listopada zabił nożem kobietę na oczach jej dwuletniej córki, usłyszał zarzuty i trafił do tymczasowego aresztu. Po zabójstwie...

zobacz więcej

„Nasz drogi Daro zaginął 31 grudnia. Od tego czasu nie kontaktował się z nikim, jego telefon i wszystkie komunikatory milczą” – poinformowała rodzina Dariusza K. na początku stycznia w mediach społecznościowych. Utworzono zbiórkę pieniędzy na opłacenie usług prywatnego detektywa.

Ustalono, że ostatniego dnia grudnia ok. godz. 6 rano 34-letni Dariusz widziany był na ul. Marymonckiej.

Wieczór przed zaginięciem Dariusz K. spędził w towarzystwie swojej przyjaciółki Moniki w jej mieszkaniu przy ul. Marymonckiej. W spotkaniu brał udział także 34-letni Tomasz B. i 38-letni Paweł Z.

Kobieta wyprosiła gości około północy,; mężczyźni skierowali się do mieszkania Pawła Z., przy tej samej ulicy i tam pili alkohol.

O tym, co działo się dalej, śledczy wiedzą z relacji B. i Z., zatrzymanych w połowie lutego przez funkcjonariuszy Wydziału Terroru Kryminalnego i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Dźgnął w szyję


Z materiałów śledztwa wynika, że nad ranem Paweł Z. zasnął. Wtedy między Dariuszem K. i Tomaszem B. doszło do sprzeczki na tle obyczajowym, w wyniku której Tomasz B. zaczął okładać pięściami kolegę . Z relacji B. wynika, że podczas awantury Dariusz K. rzucił się na niego z nożem w dłoni, jednak silniejszy od rywala B. wyrwał mu ostre narzędzie i w odwecie dźgnął go w szyję. Cios był śmiertelny.

Mord na Podkarpaciu. Rozczłonkowane zwłoki. Dlaczego i jak zginęła 66-latka?

zobacz więcej

Odgłosy awantury zbudziły gospodarza, który zastał leżące w kałuży krwi zwłoki Dariusza K. i Tomasza B. siedzącego obok. Mężczyźni – jak twierdzą – byli w szoku i dalej spożywali alkohol.

Nie wiadomo dokładnie, którego dnia po zabójstwie postanowili zawinąć zwłoki w dywan , który szczelnie owinęli folią malarską. Paweł Z. miał wszystko w domu, bo planował remont.

Dół miał 80 cm głębokości


Śledczym udało się potwierdzić, że 4 stycznia Tomasz B. kupił samochód kombi volvo V70. Pożyczył też od znajomego łopatę, wyjaśniając, że planuje zakopać zwłoki psa.

Kupionym na potrzeby przestępstwa autem wywiózł Pawłem Z. zwłoki w okolice Międzylesia. Zakopali je w dole o głębokości około 80 cm.

Volvo zostało natychmiast sprzedane na złom, pod pretekstem nieodwracalnych uszkodzeń. Ale tego dowodu nie pochłonął żar hutniczego pieca. Kupujący volvo uznał, że usterka została spowodowana celowo; naprawił pojazd i go sprzedał.

Mord po weselu w Markach. Świadkowa zabiła, nowożeńcy zatrzymani – „umyli ciało denata”

Na jaw wyszły drastyczne szczegóły mordu w podwarszawskich Markach. Okazuje się, że do zbrodni doszło po weselnych poprawinach. Ofiara to świadek...

zobacz więcej

Auto zostało zabezpieczone na potrzeby prokuratorskiego śledztwa, poddano je oględzinom i pobrano próbki do badań.

O podejrzeniu, że poszukiwany od grudnia Dawid K. nie żyje, poinformował policję i prokuraturę prywatny detektyw, wynajęty przez krewnych ofiary.

Śledztwo zostało wszczęte 9 lutego. Policjanci z „terroru”, których od razu zaangażowano w sprawę, ustalili, że Tomasz B. sprzedał swoje mieszkanie za 210 tys. zł i planuje wyjechać za granicę. 34-latek został zatrzymany 12 lutego, gdy wychodził od notariusza.

Pieniądze, które otrzymał za sprzedaż mieszkania, zostały zabezpieczone na potrzeby śledztwa. Pawła Z. policjanci zatrzymali następnego dnia.

Zabójstwo, pomocnictwo


– Prokurator przedstawił Tomaszowi B. zarzut zabójstwa, a Pawłowi Z. zarzuty pomocnictwa w zacieraniu śladów przestępstwa i w ukryciu zwłok oraz niepowiadomienia organów ścigania o zbrodni zabójstwa. Mężczyźni przyznali się i złożyli wyjaśnienia. Zostali tymczasowo aresztowani na okres trzech miesięcy – podała prok. Aleksandra Skrzyniarz z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Jak podaje KSP, miejsce ukrycia zwłok wskazał B. W trakcie tzw. wizji lokalnej to samo miejsce pokazał także Paweł Z. Obok zakopanego ciała Dariusza K. był także jego plecak z rzeczami osobistymi i nóż, prawdopodobne narzędzie zbrodni.

„Z przykrością informujemy, iż najgorszy scenariusz się sprawdził i Darka już nie ma z nami. Doszło do zbrodni. Sprawcy tego okropnego czynu są już w rękach policji i poniosą za to karę” – napisali w połowie lutego bliscy ofiary na stronie internetowej, na której można było wpłacać pieniądze potrzebne na opłacenie prywatnego detektywa. Podejrzanym grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

źródło:
Zobacz więcej