RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Ok. 3 tys. krów tuła się po Morzu Śródziemnym od grudnia

Cały czas jest poszukiwany właściciel bydła  (fot. Tallia Shipping Line Co. Srl/via REUTERS)
Cały czas jest poszukiwany właściciel bydła (fot. Tallia Shipping Line Co. Srl/via REUTERS)

Ponad 2,7 tys. sztuk bydła, które w połowie grudnia zostało wyekspediowane z Hiszpanii dwoma statkami transportowymi do Turcji, wciąż tuła się po Morzu Śródziemnym. Turcja, a później także Libia odmówiła przyjęcia statków ze względu na podejrzenie pryszczycy.

Wiadomo, ile jest krów w Polsce

W Polsce jest 6,3 mln krów – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. To niemal tyle samo, co w poprzednim roku. Najwięcej bydła mamy na...

zobacz więcej

Rzekoma pryszczyca jest wirusową chorobą bydła, która nie przenosi się na ludzi. Z uwagi na długi okres wylęgania, objawy mogą być widoczne dopiero po 60-80 dniach od zakażeniu zwierzęcia, więc mogły być niewidoczne w momencie załadunku.

W Huesce (Aragonia), skąd pochodzi część krów, w czasie przed wypłynięciem statków odnotowano ognisko zakażenia pryszczycy. Zgodnie z przepisami, w takim wypadku należy zaświadczyć, że eksportowane bydło pochodzi z miejsca oddalonego co najmniej o 150 km od ogniska choroby. Takiej gwarancji w dokumentach weterynaryjnych nie przedstawiono, więc najpierw Turcja, a później Libia nie zezwoliły na zawinięcie statków do ich portów.

Gdzie jest właściciel bydła?


W połowie stycznia, kiedy nie doszło do transakcji sprzedaży krów w Libii, firma eksportowa World Trade pozostawiła zwierzęta swojemu losowi na morzu i „zniknęła” – pisze w niedzielę dziennik „El Mundo”. Eksporter powiedział, że nie ponosi odpowiedzialności za stan zwierząt, gdyż nie są one własnością firmy. Do tej pory nie ustalono, kto jest właścicielem bydła.

W strefie czarnobylskiej żyje stado zdziczałych krów [WIDEO]

W strefie czarnobylskiej na północy Ukrainy zaobserwowano stado zdziczałych krów. Zwierzęta zostały bez opieki po śmierci ich gospodarzy,...

zobacz więcej

Zwierzętami zajęła się początkowo firma transportowa, która liczy na możliwość zapłaty. Wody pitnej dla bydła nie brakowało, gdyż statki mają systemy uzdatniania wody morskiej do picia, ale zaczęło brakować paszy i zwierzęta wiele dni głodowały.

Kilkanaście krów już zdechło


Dopiero na Sycylii załadowano trochę siana. Do tej pory w trakcie podróży zdechły 22 krowy; ich zwłoki zostały poćwiartowane i wrzucone do morza.

Próby znalezienia jakiegokolwiek portu, gdzie można by dokonać rozładunku, spełzły na niczym. Dopiero po ponad dwóch miesiącach błądzenia po Morzu Śródziemnym jeden ze statków zawinął do portu na Cyprze. Drugi chciał powrócić do hiszpańskiego portu w Kartaginie (Murcja), skąd wypłynął, ale pozwolono mu jedynie na wpłynięcie do zatoki, bez pozwolenia na zacumowanie i rozładunek.

Według zaleceń weterynarzy, do których miał dostęp „El Pais”, krowy powinny zostać uśmiercone, ale ostateczna decyzja należy od ministerstwa rolnictwa w Madrycie . Cytowany przez hiszpański dziennik raport nie przesądza, że było padło ofiarą pryszczycy, ale stwierdza, że blisko 85 proc. ma zmiany skórne i problemy trawienne.

Hodowcy krów i świń dostaną 50 mln euro, jeśli poprawią warunki chowu

Dodatkowe 50 mln euro trafi w tym roku do producentów krów i trzody chlewnej, którzy zdecydują się na poprawę warunków chowu tych zwierząt –...

zobacz więcej

Według hiszpańskich służb sanitarnych, jeżeli statek wpłynąłby do portu, zwierzęta natychmiast musiałyby zostać utylizowane, gdyż ich mięso nie nadaje się do konsumpcji.

Hiszpański rząd nie zgadzał się na powrót zwierząt


Wcześniej ministerstwo rolnictwa w Madrycie zapewniało, że statki wypłynęły z portów w tym kraju z wymaganą dokumentacją, a krowy pochodziły z obszarów wolnych od pryszczycy. Jednak długo nie godziły się na powrót zwierząt i dopiero interwencja międzynarodowych organizacji pozarządowych ds. ochrony zwierząt sprawiła, że Madryt się na to zgodził.

Teraz ministerstwo zdrowia powołuje się na przepisy unijne, zgodnie z którymi zwierzęta należy zlikwidować. Ostateczne decyzje w tej sprawie nie zostały jeszcze podjęte.

W piątek regionalny rząd Aragonii zapowiedział zaszczepienie 150 tys. sztuk bydła w obrębie 50 km wokół pirenejskiej gminy Broto, gdzie wykryto ognisko zakażenia wirusem powodującym chorobę niebieskiego języka.

źródło:

Zobacz więcej