RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Sześć lat temu zabito Niemcowa. Zachód nadal w oparach „dialogu”

Mija 6. rocznica śmierci Borysa Niemcowa (fot. Sasha Mordovets/Getty Images)
Mija 6. rocznica śmierci Borysa Niemcowa (fot. Sasha Mordovets/Getty Images)

Szósta rocznica śmierci Borysa Niemcowa kolejny raz przypomina, że zabójstwa, przemoc i agresja są cechami charakterystycznymi Kremla. Niestety, wciąż wiele zachodnich państw nie godzi się na zastosowanie wobec Rosji na tyle silnych sankcji, by odczuło je najbliższe otoczenie Putina. To zaś sprawia, że Moskwa będzie w dalszym ciągu testować Zachód.

Upokorzyli Borrella, skazali Nawalnego i grożą. Kreml podbija negocjacyjną stawkę

Podczas gdy w Unii Europejskiej wciąż są państwa – i to niestety najbardziej wpływowe – które wierzą w możliwość resetu relacji z Moskwą, Kreml...

zobacz więcej

Borys Niemcow zginął 27 lutego 2015 roku o godzinie 23:31 czasu moskiewskiego. Nieznani napastnicy strzelili mu w plecy cztery razy, gdy szedł Wielkim Mostem Moskworeckim, znajdującym się 200 metrów od Kremla. Najpopularniejszy w tym czasie krytyk Putina zginął na miejscu.

Z powodu pandemii koronawirusa nie odbędzie się coroczny pochód do miejsca jego zabójstwa. Zamiast tego opozycjoniści zaapelowali o indywidualne upamiętnienie i składanie kwiatów w miejscu jego śmierci. Zaapelowano również o przestrzeganie wymogów sanitarnych i nieprzynoszenie plakatów politycznych.

Czy to jednak wystarczy, by władze znów nie zareagowały w siłowy sposób? Wątpliwe, tym bardziej, że wspomnienie tego byłego lidera opozycji, w kontekście ostatnich prześladowań Aleksieja Nawalnego i tysięcy jego zwolenników, jest dla reżimu Władimira Putina szczególnie niebezpieczne.

Przeszkadzało zdjęcie, kwiaty


O tym jednak, jak bardzo Kreml obawia się nasilenia protestów i wybuchu niezadowolenia społeczeństwa świadczy też próba zastraszenia opozycjonistów, gdy w zeszłym tygodniu policja zatrzymywała dyżurujących na Wielkim Moście Moskworeckim wolontariuszy, którzy wcześniej odrestaurowali tam tymczasowy memoriał poświęcony Niemcowowi. Służby wywiozły zarówno zdjęcie zamordowanego polityka, jak i złożone wokół niego kwiaty.

Po sześciu latach od tej zbrodni znów zadajemy sobie pytanie, co się od tego czasu zmieniło w Rosji? Odpowiedź będzie jednak depresyjna. Absolutnie nic. Wydaje się, że jest jeszcze gorzej, gdyż tracące popularność władze coraz częściej używają „nagiej” siły, by zastraszyć politycznych przeciwników.

Nie przekonali Trumpa, „pracują” nad Bidenem. Niemcy z ofertami za poparcie Nord Stream 2

Nałożenie na Nord Stream 2 amerykańskich sankcji nie zmniejszyło determinacji Berlina, by jednak zrealizować tę inwestycję. Ani agresywna postawa...

zobacz więcej

Jakie wnioski w tym czasie wyciągnął Zachód? I w tym wypadku odpowiedź będzie również depresyjna, gdyż najbardziej wpływowe państwa unijne, wraz z brukselską centralą, wciąż stoją na stanowisku, że z Moskwą trzeba prowadzić „dialog” i koncentrować się na robieniu wspólnych interesów.

Okazuje się też, że wraz zakończeniem prezydentury Donalda Trumpa, skończyły się ostre restrykcje wobec Rosji, i to zarówno za agresję wobec własnego społeczeństwa, jak i za łamanie prawa międzynarodowego i budowę grożącemu Europie gazociągu Nord Stream 2.

Czekając na Bidena


Jak podał we wtorek dziennik „Washington Post”, powołując się na źródła wśród w Waszyngtonie, administracja Joe Bidena przygotowuje sankcje na Rosję w związku z cyberatakiem SolarWinds oraz próbą otrucia Nawalnego.

W poniedziałek zaś portal Politico poinformował, że Waszyngton chce we współpracy z europejskimi sojusznikami nałożyć sankcje na Moskwę za próbę otrucia Nawalnego i jego uwięzienie. Dzień wcześniej doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan dawał do zrozumienia, że nowe restrykcje zostaną tak sformułowane, że Rosja „zrozumie, gdzie Stany Zjednoczone wyznaczają granice”.

Te zapowiedzi pozostają jednak jak na razie… zapowiedziami, gdyż od czasu objęcia prezydentury przez Bidena upłynęło już trochę czasu, a oprócz krytycznych wypowiedzi jego ludzi pod adresem Moskwy i zapowiedzi sankcji, nic do tej pory ze strony USA reżimu w Moskwie nie spotkało.

Co więcej, rosną obawy, że nawet temat uniemożliwienia zakończenia budowy gazociągu NS2, potępianego dotąd przez przedstawicieli obu amerykańskich partii, wciąż jest… otwarty i z rosnącymi szansami na ostateczne zrealizowanie.

Kreml zakpił z Unii. Borrell zlekceważył ostrzeżenia Polski [WIDEO]

Sprawdziły się ostrzeżenia formułowane m.in. przez Polskę pod adresem szefa unijnej dyplomacji przed jego wizytą w Moskwie. W czasie, gdy reżim na...

zobacz więcej

Jak bowiem ocenili w tym tygodniu analitycy brukselskiej wywiadowni gospodarczej Eurointelligence, administracja nowego prezydenta USA de facto skapitulowała w tej sprawie.

Do takich wniosków doszli analizując treść raportu amerykańskiego Departamentu Stanu m.in. na temat restrykcji wobec firm zaangażowanych w budowę NS2, który został przedstawiony Kongresowi.

Myśleli, że jest „eleganckie wyjście”


„Departament Stanu USA przekonał sam siebie, że istnieje eleganckie rozwiązanie problemu Nord Stream 2. Przedstawił Kongresowi raport, w którym podtrzymuje istniejące sankcje wobec 18 firm, w większości rosyjskich, ale nakłada moratorium na nowe sankcje. Administracja twierdzi, że zachowuje prawo do nakładania nowych sankcji w dowolnym momencie, ale zamiast tego chce kontynuować zakulisową dyplomację" - relacjonuje Eurointelligence.

Zdaniem analityków amerykańska administracja twierdzi, że zachowuje prawo do nakładania nowych sankcji w dowolnym momencie, ale zamiast tego „chce kontynuować zakulisową dyplomację”.

Jaki będzie tego efekt? Taki, że moratorium tylko pomoże Niemcom i Rosji przyspieszyć ukończenie gazociągu i przeprowadzić certyfikację bezpieczeństwa. Według Eurointelligence ma to być gest dobrej woli Bidena wobec Berlina, któremu zależy na poprawie z nim relacji.

Portal BiznesAlert.pl zwraca z kolei uwagę, że Departament Stanu USA wciąż rozważa wprowadzenie kolejnych podmiotów na czarną listę sankcji. Zastrzega jednak, że to tylko jeden z dostępnych instrumentów działania. „Pojawiły się przecieki o możliwości negocjacji USA-Niemcy lub w szerszym formacie poświęconych temu projektowi. Potencjalnie mogłaby w nich wziąć udział Polska – informuje portal.

Do tej pory z powodu unijnych sankcji wycofało się ze współpracy przy budowie NS2 kilkanaście firm. To jednak za mało, by zatrzymać budowę gazociągu.

Niszczyli miejsca kultu, skazali Boga „na śmierć”. Walka z religią w ZSRR

„Naród rosyjski nie wybaczy takiego poniżenia swojej wiary. Nastanie moment, kiedy powstanie i odpowie silnym uderzeniem w pyski czerwonych małp,...

zobacz więcej

Czego ma się obawiać Rosja?


Unia tymczasem robi wszystko, by Moskwa nawet przez chwilę nie musiała się zastanawiać, czy wciąż opłaca jej się agresja w polityce wewnętrznej i zewnętrznej.

Po tym, jak – i to dzięki staraniom Polski i krajów bałtyckich – udało się w końcu przekonać inne unijne kraje do nałożenia sankcji na Rosję, okazało się, że są one minimalne i symboliczne, a tym samym przeciwskuteczne, gdyż stanowią potwierdzenie dla Kremla, że nie musi się on liczyć z Brukselą.

Słuchając wypowiedzi przedstawicieli Berlina i Paryża można odnieść wrażenie, że to głównie te stolice są odpowiedzialne za kształt restrykcji.

Jeszcze podczas prac nad nimi niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maasa wzywał, by „nie zamykać możliwości dialogu”, gdyż „potrzebujemy pomocy rosyjskiej w wielu konfliktach międzynarodowych”. W podobnym „dialogowym” tonie wypowiadał się też francuski prezydent Emmanuel Macron.

Oznacza to, że Zachód nie wyciągnął żadnych wniosków z niedawnej kompromitującej wizyty szefa swojej dyplomacji Josepha Borella w Moskwie.

Trafnie charakter sankcji ujął brukselski korespondent paryskiego dziennika „Liberation” Jean Quatremer który napisał, że w rzeczywistości Unia nie miała najmniejszej ochoty „wdawać się w potyczkę siłową z Rosją” i nawet nie brano pod uwagę sankcji gospodarczych, które „są naprawdę skuteczną bronią, gdyż Moskwa jest całkowicie zależna od eksportu swych surowców i od zasadniczego rynku eksportowego, jakim jest dla niej UE”. Podkreślił on przy tym, że „potężnym sygnałem” wysłanym Rosji byłoby przerwanie budowy gazociągu NS2.

Prowokacje bez odpowiedzi


Z kolei niemiecki dziennik „Nuernberger Zeitung” zaznaczył, że narzucając takie sankcje „utwierdza się wrażenie, że Moskwa może bez skrupułów prowokować Zachód, a następnie znieść kilka żenujących sankcji, lekceważąc w ten sposób raz po raz UE.”

„Nie ma żadnych oznak tak zaklinanego partnerstwa. Zamiast tego rosyjskie przywództwo podsyca konflikt, gdzie tylko może i zmierza bardziej czy mniej otwarcie do stanu, który trafnie odpowiada obrazowi zimnej wojny. Rosnąca izolacja Rosji w towarzystwie tych największych nie może leżeć w interesie Kremla? A może jednak?” – podkreślono w komentarzu „Nuernberger Zeitung”.

O tym, że Rosja nie ma co się obawiać skutków unijnych sankcji, przekonane są również rosyjskie media. Co więcej, wiele głosów wskazuje, że można z nich wyciągnąć plusy. Tak czyni w rządowej „Rossijskiej Gaziecie” ekspert w sprawach międzynarodowych Fiodor Łukjanow, który pisze, że w ten sposób zarówno Moskwa, jak i UE „zdają sobie sprawę, że wyczerpał się poprzedni model relacji, oparty na stawianiu warunków politycznych”. Jego zdaniem, w różny sposób, obie strony dążą w tym samym kierunku.

„Czym jest wprowadzenie restrykcji wobec wysokiej rangi przedstawicieli władz rosyjskich? Jest to odmowa dialogu politycznego. Wątpliwe jest, by ktoś w Brukseli był na tyle naiwny, aby sądzić, że Kreml z tego powodu zmieni swoją politykę" - ocenia Łukjanow. Dodaje przy tym, że „biznes rozumie znacznie lepiej niż politycy”.

O naiwności Zachodu w stosunku do Moskwy można by długo dyskutować. O jego korumpowaniu również. jednak wszystko zbędne, zważywszy, że obecna postawa, przede wszystkim Berlina i Paryża w stosunku do Kremla podważa UE jako całość, co w rezultacie stanowi zagrożenie dla Polski i krajów naszego regionu.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

Czytaj także: Gorąco w Tbilisi. Żołnierz miliardera na wojnie z opozycją 

źródło:
Zobacz więcej