RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kaczmarczyk: Opozycja wyolbrzymia nawet najmniejszą różnicę zdań w Zjednoczonej Prawicy

Norbert Kaczmarczyk (fot. PAP/Tomasz Gzell)
Norbert Kaczmarczyk (fot. PAP/Tomasz Gzell)

Sejm zdecydował w czwartek, że wysłucha informacji wicepremiera, ministra kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Piotra Glińskiego ws. procedury przyznawania rekompensat w ramach Funduszu Wsparcia Kultury. Za głosowało m.in. 17 posłów Solidarnej Polski. Nie umknęło to politykom opozycji – niektórzy zaznaczyli, że wygrali właśnie głosowanie z PiS. – Opozycja bardzo chciałaby rozbić obóz (Zjednoczonej Prawicy – red.) i ze wszelkich miar podnosi to głosowanie – powiedział portalowi tvp.info poseł SP Norbert Kaczmarczyk.

PiS przegrywa głosowanie. Solidarna Polska głosuje z opozycją

Sejm zdecydował w czwartek, że wysłucha informacji wicepremiera, ministra kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Piotra Glińskiego ws. procedury...

zobacz więcej

Nasz rozmówca ocenił, że fakt, iż w niektórych kwestiach są w Zjednoczonej Prawicy niewielkie różnice zdań, „w żaden sposób nie wpływa negatywnie na demokrację, a wręcz przeciwnie”.

– Informacja i dialog to jest coś, co powinno budować polską demokrację, a nie wpływać negatywnie na jej budowę – mówi nam Kaczmarczyk. Pytany, dlaczego Solidarna Polska głosowała we wspomnianym głosowaniu "za", odparł: – Chcemy, aby pewne instytucje, które pobierają pieniądze na szerzenie informacji, które szkodzą polskiej historii i polskiej kulturze, były jawne. Aby wiadomo było, kto dostaje te pieniądze, za co je dostaje i aby ta działalność była jawna.

Zaznaczył, że fakt, iż posłowie SP zagłosowali w ten sposób nie powoduje, że „Zjednoczona Prawica miałaby w jakiś sposób budować narrację, gdzie jest jakiś dysonans”. – W 99 proc. dzisiejszych głosowań głosowaliśmy razem, tylko przy tym jednym głosowaniu był pewien rozdźwięk. To pokazuje, że w 99 proc. Zjednoczona Prawica ma i realizuje wspólny program – mówi portalowi tvp.info poseł Solidarnej Polski.

Zaznaczył, że „Zjednoczona Prawica to różne podmioty, ale – jak pokazał dzisiejszy dzień – realizuje wspólną agendę”. – Są pewne równice zdań, ale nie są to duże różnice. Moim zdaniem informacja publiczna na temat finansowania pewnych instytucji w żaden sposób nie powinna wpływać na opinię publiczną. (…) Uważam, że informacja, dialog w tym zakresie to nie jest nic złego. To że politycy Zjednoczonej Prawicy, w tym momencie kilkunastu posłów, głosuje inaczej niż grupa posłów obozu rządzącego, w żaden sposób nie wpływa negatywnie na demokrację, a wręcz przeciwnie –powiedział rozmówca portalu tvp.info.

Odniósł się także do reakcji opozycji na głosowanie posłów SP. – Uważam, że opozycja od dłuższego czasu atakuje wręcz Solidarną Polskę i chciałaby ją wypchnąć ze Zjednoczonej Prawicy, co pokazuje przy różnego rodzaju dysonansach czy różnicach zdań – ocenił Kaczmarczyk.

– Tutaj jest podobnie. Obóz Solidarnej Polski jest traktowany w ten sposób przez opozycję, żeby pokazywać każdą, nawet najdrobniejszą różnicę zdań, jako wielki kryzys. Moim zdaniem jest to wyolbrzymiane i my z koalicjantem, który przewodzi, czyli Prawem i Sprawiedliwością, w ten sposób nie rozmawiamy. To są rozmowy merytoryczne i uważam, że w pewnych aspektach ta różnica zdań jest wręcz zasadna dla dobra demokracji – ocenił.

– Mimo tego że opozycja chciałaby, żeby nam się nie udało, od siedmiu wyborów wygrywamy i pokazujemy opozycji, że to jest najlepszy projekt dla Polski – zaznaczył Kaczmarczyk.

źródło:
Zobacz więcej