RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Śmierć Doby na Kilimandżaro. Czy tragedii można było uniknąć?

Podróżnik Aleksander Doba zginął na Kilimandżaro (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski)
Podróżnik Aleksander Doba zginął na Kilimandżaro (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski)

Jakie były okoliczności śmierci 74-letniego podróżnika Aleksandra Doby na Kilimandżaro? W ocenie Jerzego Kostrzewy, który sam zaprowadził wiele wycieczek na najwyższy szczyt Afryki, mogło dojść do błędów po stronie organizatora wyprawy. Klub Podróżników Soliści w przekazanym nam oświadczeniu zapewnia, że nie było żadnych nieprawidłowości.

Nie żyje znany podróżnik Aleksander Doba

Nie żyje znany podróżnik Aleksander Doba. Odszedł w poniedziałek w wieku 74 lat. O jego śmierci poinformowała rodzina. „Zmarł śmiercią podróżnika,...

zobacz więcej

We wtorek na oficjalnym profilu facebookowym kajakarza i podróżnika Aleksandra Doby poinformowano o jego śmierci 22 lutego na Kilimandżaro (5895 m n.p.m.) .

Doba zdobywał górę z Klubem Podróżników Soliści, który był organizatorem wyprawy. Łukasz Nowak, założyciel Solistów mówił w TVN24, że podróżnik wchodził na szczyt z dwoma przewodnikami.

„Kiedy spotkał się z grupą, która akurat wracała, mówił, że czuł się super, robił zdjęcia, mówił, że idzie po Dach Afryki” – powiedział Nowak. Po zdobyciu szczytu podróżnik poprosił o chwilę odpoczynku i zasłabł. Reanimacja nie przyniosła rezultatów.

Nadal przeżywam śmierć Olka Doby na Kilimanjaro. Tym bardziej, że jako przewodnik od ponad 20 lat wprowadzam grupy na...

Opublikowany przez Jerzego Kostrzewę Środa, 24 lutego 2021


Kostrzewa powołał się na informacje uzyskane od zaprzyjaźnionego przewodnika z Tanzanii, który był w tym czasie na Kilimandżaro. Przewodnik miał poinformować go w mailu, że wyprawa nie była odpowiednio dostosowana dla starszych osób – jego zdaniem m.in. czas na aklimatyzację był za krótki, a przewodnicy nie mieli doświadczenia ani odpowiednich środków medycznych.

Problemy z aklimatyzacją?


„To taki komentarz z Afryki, na pewno emocjonalny, ale być może prawdziwy. (Może tak było?) Chcę tylko dodać ze swojej strony, że osoby po 60. roku życia pomimo że są bardzo wysportowani i witalni, aklimatyzują się dłużnej aniżeli młodsi. Ja w swoich grupach miałem już też np. maratończyków, dla których wejście na Kili było trudniejsze niż maraton. Wielu sportowców wyczynowych nie wchodzi na Kili” – napisał Kostrzewa.

W kolejnym wpisie podróżnik poinformował, że otrzymuje „pogróżki” od organizatora wyjazdu, który domaga się usunięcia wpisu.

UWAGA UWAGA UWAGA !!!, otrzymuje od organizatora tragicznego wyjazdu na Kili na którym zginął Olek Doba od firmy Klub...

Opublikowany przez Jerzego Kostrzewę Czwartek, 25 lutego 2021

Organizator komentuje


O komentarz do przedstawionych zarzutów poprosiliśmy organizatora wyprawy. Oświadczenie, jakie otrzymaliśmy, zamieszczamy w całości:

„Szanowni Państwo, wyprawa na Kilimanjaro została zorganizowana według wszystkich norm bezpieczeństwa, wymagań oraz zaleceń parku, a także zasad aklimatyzacji dla tego szczytu. Cała wyprawa, a także atak szczytowy były organizowane i koordynowane przez lokalną, licencjonowaną agencję. Olek był pod opieką dwóch, bardzo doświadczonych przewodników, którzy mają na koncie ponad 400 wejść na szczyt. Wyprawa dysponowała zestawami pierwszej pomocy, butlami tlenowymi, rozbudowaną apteczką z lekami na chorobę wysokościową i wszystkimi niezbędnymi przy takich wyprawach środkami. Podczas całego wejścia ś.p. Aleksander Doba nie wskazywał żadnych objawów choroby wysokościowej. Był bacznie obserwowany przez przewodników podczas rutynowych kontroli medycznych (mierzenie tętna, natlenienia krwi, pytań o samopoczucie czy bóle głowy). Jesteśmy w stałym kontakcie z rodziną, która prosi o uszanowanie prawa do żałoby i powstrzymanie się od komentarzy, które nie mają pokrycia z rzeczywistością. Klub Podróżników Soliści”.

Biuro Solist na swoich stronach internetowych zachęca do wycieczek na Kilimandżaro, zapewniając, że „solistowska skuteczność na tej trasie wynosi niemal 100%”. Organizator gwarantuje obecność podczas wyprawy osoby, która „zadba o zdrowie i samopoczucie”, zapewnia także tragarzy i wyżywienie.
(fot. mat. pras.)
(fot. mat. pras.)

Kajakiem przez Atantyk


Aleksander Doba to słynny polski podróżnik. Trzykrotnie samotnie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki. Po raz pierwszy wystartował ze stolicy Senegalu, Dakaru, 26 października 2010 r. na specjalnym kajaku „Olo”, zbudowanym w stoczni Andrzeja Armińskiego. Po blisko 99 dniach i przebyciu 5394 km 2 lutego 2011 r. dotarł do Acarau w Brazylii.

5 października 2013 r. wyruszył z Lizbony, aby tym razem przepłynąć Atlantyk w jego najszerszej części. 19 kwietnia 2014 r. postawił nogę na lądzie w New Smyrna Beach na Florydzie. Na oceanie spędził 167 dni. 3 września 2017 r. w Le Conquet we Francji zakończył trzecią podróż przez Atlantyk, którą rozpoczął 16 maja w Nowym Jorku, płynąc tym razem w drugą stronę – z Ameryki do Europy.

W głosowaniu organizowanym na stronie internetowej „National Geographic” Doba otrzymał tytuł „Podróżnika Roku 2015”.

CZYTAJ TAKŻE: Aleksander Doba zmarł na „Dachu Afryki”

źródło:
Zobacz więcej