RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Białoruscy funkcjonariusze zastrzelili mężczyznę. Sąd: To on atakował

Alaksandr Kardziukou trafi na 10 lat do kolonii karnej (fot. TV Biełsat)
Alaksandr Kardziukou trafi na 10 lat do kolonii karnej (fot. TV Biełsat)

Białoruski sąd wydał wyrok w sprawie zastrzelenia Hienadzia Szutawa przez milicjantów. Uznano, że on i jego kolega Alaksandr Kardziukau stawiali czynny opór z użyciem siły wobec funkcjonariuszy.

Spotkanie prezydentów Rosji i Białorusi. Łukaszenka poprosi o pieniądze?

W Soczi ma odbyć się spotkanie prezydentów Rosji i Białorusi. Według doniesień mediów Aleksandr Łukaszenka zamierza prosić Władimira Putina o...

zobacz więcej

Telewizja Biełsat podaje, że Kardziukau został jeszcze oskarżony o próbę zabójstwa osoby wykonującej obowiązki służbowe. W kolonii karnej o zaostrzonym reżimie spędzi 10 lat.

Według prokuratorów 11 sierpnia Szutau i Kardziukau podeszli do milicjantów w cywilu i zarzucili im, że zatrzymują uczestników „nielegalnych zgromadzeń”. Kardziukau miał zaatakować jednego z funkcjonariuszy oddziałów specjalnych metalową rurą.

Doszło do szarpaniny. Jeden z funkcjonariuszy, Raman Hauryłau, użył broni wobec atakujących i zastrzelił Szutawa.

Oskarżony tłumaczył, że on i Szutau podeszli do funkcjonariuszy w cywilu, żeby dowiedzieć się, co się dzieje i jaka demonstracja się odbywa. W odpowiedzi ci zaczęli ich bić, potem wyciągnęli broń i zaczęli strzelać.

Córka zabitego Nastassia Baranczuk podkreślała wcześniej, że wina jej ojca nie została udowodniona, a milicjanci kłamią, bo boją się odpowiedzialności za przekroczenie uprawnień służbowych.

Od początku protestów na Białorusi zginęło co najmniej pięć osób. Obrońcy praw człowieka wymieniają także trzy inne osoby, które mogły zginąć w związku z manifestacjami.

źródło:
Zobacz więcej