RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Prawda o Ujgurach w oczy kole. Rośnie koalicja przeciwników chińskich zbrodni

Chiny zachęcają USA do resetu, ale domagają się akceptacji dla swojej polityki (fot. Vitaly Nevar\TASS via Getty Images)
Chiny zachęcają USA do resetu, ale domagają się akceptacji dla swojej polityki (fot. Vitaly Nevar\TASS via Getty Images)

Nasila się krytyka komunistycznych władz w Pekinie za ich postawę wobec Ujgurów. Kanada, tak jak wcześniej USA, uznała, że mniejszość ta jest w regionie Sinciagu poddawana ludobójczym praktykom. Jeśli dodamy do tego, że Chiny wciąż prześladują chrześcijan, wykorzystują pandemię koronawirusa do szerzenia swoich wpływów, dążą do monopolu w basenie Morza Południowochińskiego, ograniczają autonomię Hongkongu, grożą Tajwanowi, a na arenie międzynarodowej wspierają często zbrodnicze reżimy – to wychodzi nam obraz państwa, które rości sobie prawo do dominacji w świecie i narzucania swojego systemu wartości.

Ujgurki gwałcone i torturowane. Pekin zaprzecza

Kobiety przetrzymane w obozach reedukacji dla Ujgurów w Sinciangu na zachodzie Chin były systematycznie gwałcone, dręczone seksualnie i torturowane...

zobacz więcej

Kanadyjskie władze zostały zobowiązane przez tamtejszy parlament do działań mających na celu przeniesienie przyszłorocznej olimpiady z Chin do innego kraju, jeśli komunistyczne władze w Pekinie nie zaprzestaną ludobójstwa mniejszości ujgurskiej.

Decyzja ta powoduje, że temat dramatycznej sytuacji około 10-milionowej mniejszości muzułmańskiej zamieszkującej głównie Autonomiczny Region Sinciang w północnej części tego kraju, nie zniknie tak szybko, jakby sobie tego życzyli komunistyczni liderzy ChRL.

Doszło bowiem do tego, czego starali się za wszelką cenę uniknąć, czyli poszerzenia liczby państw, które głośno mówią o procederze znanym przecież z licznych raportów od lat.

Trump był twardy


Obecnie już nie tylko USA – w czasie administracji Donalda Trumpa, temat ten był kilkukrotnie podnoszony – ale teraz także Kanada postanowiła przerwać milczenie w tej sprawie i użyć określenia ludobójstwo.

Gwiazdor zerwał współpracę z Huawei. Stanął w obronie Ujgurów

Reprezentant Francji w piłce nożnej Antoine Griezmann w trybie natychmiastowym ogłosił zakończenie współpracy z chińskim koncernem Huawei. To...

zobacz więcej

Krytycznie o działaniach Pekinu wypowiadali się też również Brytyjczycy i Australijczycy, którzy są skłonni przejść w tej sprawie od słów do czynów.

Na zmianę postawy wobec dramatu Ujgurów wpływają kolejne dowody świadczące o mającej miejsce w Sinciangu przymusowej polityce „reedukacji”, masowych gwałtach na kobietach, inwigilacji, zmuszaniu do aborcjach i sterylizacji, a także szerzeniu propagandy i niszczeniu obiektów kulturowych i religijnych. Ujgurzy i inne prześladowane mniejszości zmuszane są również do pracy w fabrykach i na polach bawełny.

Duże poruszenie w Wielkiej Brytanii wywołał niedawny dokument BBC, w którym znalazły się wypowiedzi uciekinierek z obozów z tego regionu, które opowiadały o gwałtach, torturach, indoktrynacji i prześladowaniach.

Informacje o tym, co Pekin zorganizował na masową skale w Sinciangu, nie są jednak znane ani od dziś, ani od wczoraj. Już wcześniej, w listopadzie 2019 roku, miało miejsce upublicznianie przez międzynarodowe konsorcjum dziennikarzy ICIJ tajnych dokumentów pokazujących skalę represji chińskich władz.

„NYT”: Ujgurowie są wykorzystywani do pracy wbrew ich woli

Chińskie firmy wykorzystują pracę Ujgurów do szycia maseczek ochronnych – wynika ze śledztwa dziennika „New York Times”. Odbywać się to ma w ramach...

zobacz więcej

Prawda znana od lat


Były raporty ONZ, były liczne publikacje medialne. Do tej pory jedynie Amerykanie za czasów Trumpa zdecydowali się na nałożenie z tego powodu restrykcji, co wpłynęło na pogorszenie i tak złych relacji między obu państwami.

Kanada od dłuższego czasu również ma coraz gorsze relacje z Państwem Środka. Punktem zapalnym okazało się zatrzymanie na wniosek Stanów Zjednoczonych wiceprezes Huawei Meng Wanzhou, która czeka na decyzję w sprawie ekstradycji do tego kraju. To zaś wywołało reakcję Pekinu, który w grudniu 2018 roku aresztował i zarzucił szpiegostwo dwóm Kanadyjczykom.

Rząd w Ottawie nie zostawił tej sprawy i wraz z 57 innymi krajami, w tym Polską i UE, jako podmiotem prawa międzynarodowego, wystąpił w zeszłym tygodniu przeciwko arbitralnym zatrzymaniom i przetrzymywaniu obcokrajowców.

Szukając wsparcia w tego typu przypadkach, Kanadyjczycy pracują nad stworzeniem deklaracji, która wzorowana by była m.in. na artykule 5 aktu założycielskiego NATO, tak by, każdy taki przypadek zastosowany wobec jednego państwa powodował reakcję wszystkich.

Niewolnicy budują volkswageny? „Dzieją się straszne rzeczy”

Chiński rząd represjonuje mniejszość ujgurską na zachodzie kraju. Do obozów internowania mogło trafić nawet 1,8 miliona Ujgurów. Firma Volkswagen...

zobacz więcej

Pekin, oczywiście, zaprzecza zarzutom o przeprowadzanie ludobójstwa i łamanie praw człowieka w Sinciangu, chociaż bynajmniej, jak to ma w zwyczaju, nie akceptuje żadnej weryfikacji i utrudnia pracę zagranicznym dziennikarzom w regionie.

Pekin brnie w kłamstwach


Po decyzji Kanady chińskie MSZ mówiło jedynie o atakach na Państwo Środka i zapewniało, że żyjący w tym kraju muzułmanie, podobnie jak wszystkie mniejszości etniczne i religijne, cieszą się wolnościami i prawami.

Pekin, pytany o obozy, od dłuższego już czasu przekonuje, że nie tylko nie dochodzi tam do łamania praw człowieka, nie mówiąc już o ludobójstwie, ale że, wprost przeciwnie, są to w zasadzie ośrodki pomagające mniejszościom w zdobyciu wykształcenia czy umiejętności.

Dodatkowo, wpisując się w globalną walkę z terroryzmem, Chiny ogłosiły przed czterema laty program „reedukacyjny”, którego celem jest wyeliminowanie postaw radykalnych i separatystycznych. Pekin powiązał to zagrożenie z tym, że Ujgurowie są muzułmanami, dzięki czemu mógł posługiwać się obrazem walki z lokalnymi dżihadystami.

Sankcje na chińską firmę za łamanie praw człowieka

Ministerstwo finansów USA nałożyło w piątek sankcje na chińską firmę XPCC (Xinjiang Production and Construction Corps) oraz dwóch powiązanych z nią...

zobacz więcej

W czasie rządów Donalda Trumpa, Waszyngton nie tylko ocenił, że Chiny dopuszczają się w stosunku do Ujgurów ludobójstwa, ale też wspierał państwa obawiające się dominacji Pekinu w rejonie Morza Południowochińskiego, krytykował Państwo Środka za rozwój pandemii koronawirusa, bronił autonomii Hongkongu i praw chrześcijan.

Biznes kwitnie


Administracja Trumpa nie przebierała w słowach, ale też wprowadzała kary w życie. Zakazała m.in. sprowadzania z Sinciangu bawełny i produktów bawełnianych, a także pomidorów, które są głównymi towarami eksportowymi z tego regionu. O skali wykorzystywania mniejszości do przymusowej pracy świadczy też to, że pochodzi stamtąd 85 procent chińskiej bawełny, co stanowi jedną piątą światowej podaży tego surowca.

Jednak inne kraje nie kwapią się do przejścia od słów do czynów. Ogromne zyski w handlu z Państwem Środka czerpią Niemcy. Tylko w zeszłym roku kraj ten wyeksportował do Sinciangu części i akcesoria do maszyn przemysłu tekstylnego o rekordowej wartości 41,2 mln dolarów, co jest prawie 29-krotnym wzrostem w stosunku do roku 2017.

W regionie tym działa także m.in. fabryka samochodów koncernu Volkswagen, a w promieniu 30 kilometrów od niej znajduje się 25 obozów i więzień, w których przetrzymywane są „reedukowane” mniejszości.

Obozy koncentracyjne, a obok niemiecka fabryka. KE „zaniepokojona”

Pod koniec grudnia niemiecki tygodnik „Die Zeit” ujawnił, że Volkswagen buduje samochody w samym sercu regionu Sinciang - dokładnie tam, gdzie...

zobacz więcej

Pekin stawia warunki


Pomimo rosnącej zachodniej krytyki, Chiny zapowiedziały, że są otwarte na rozmowy z administracją Joe Bidena na temat resetu relacji i wznowienia dialogu. Chiński szef dyplomacji Wang Yi wezwał przed kilkoma dniami Waszyngton do likwidacji ceł na chińskie towary i do rezygnacji z, jak określił, „bezsensownego dławienia” ich sektora technologicznego.

Zastrzegł przy tym, że Stany Zjednoczone musza respektować interesy Państwa Środka, a to oznacza skończenie z polityką „ingerowania” w wewnętrzne sprawy tego kraju. To, co jest wewnętrzną sprawą, określa, oczywiście, sam Pekin.

Pierwszy krok do próby poprawy relacji Biden już poczynił, dzwoniąc do prezydenta Chin Xi Jinpinga.

Czekając na sojuszników


Jeśli jednak Pekin liczy na jakieś większe ustępstwa, to może się przeliczyć, zważywszy, że jeszcze przed wyborami Biden w wielu przypadkach popierał politykę Trumpa wobec tego kraju – zarówno jeśli chodzi o prawa człowieka, jak i kwestie geopolityczne i handlowe. To, czym może różnić się jego podejście – a o czym mówi wielu ekspertów – to chęć wystąpienia przeciwko Państwu Środka w otoczeniu sojuszników.

Wiele prezentów pochodzi z Chin. Mogą być efektem pracy przymusowej

Wiele z bożonarodzeniowych prezentów pochodzi z Chin. Międzynarodowe organizacje apelują, aby sprawdzać czy zakupione przez nas produkty nie są...

zobacz więcej

Podczas niedawnej Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Biden zapowiadał długotrwałą i „twardą” rywalizację z Chinami i określił to państwo, obok Rosji, jako głównego przeciwnika zagrażającego demokracji.

Czy jednak oprócz Australii, Kanady czy Wielkiej Brytanii Biden będzie mógł liczyć na zdecydowane wsparcie? Wątpliwe, zważywszy jak wiele krajów, w tym najbardziej wpływowych, jak wspomniane Niemcy, robi w tym państwie intratne interesy i będzie sprzeciwiać się polityce, która by mogła im zaszkodzić.

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

źródło:
Zobacz więcej