RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Krwawy atak w Pakistanie. Zginęły pracownice organizacji humanitarnej

Nie żyją pracownice humanitarne w wyniku ataku w Pakistanie (fot. Reza/Getty Images)
Nie żyją pracownice humanitarne w wyniku ataku w Pakistanie (fot. Reza/Getty Images)

Nieznani sprawcy ostrzelali w poniedziałek w pakistańskim regionie Północny Waziristan samochód, którym jechali pracownicy organizacji humanitarnej. Zginęły cztery kobiety. Podejrzewa się, że za atakiem stali talibowie.

Wybuch bomby w Pakistanie. Siedem osób nie żyje, ok. 70 jest rannych

Co najmniej siedem osób, w tym dzieci, zginęło, a ok. 70 zostało rannych we wtorek w wyniku wybuchu bomby w medresie, muzułmańskiej szkole...

zobacz więcej

„The New York Times” podał, że wszyscy pasażerowie byli Pakistańczykami. Zajmowali się programem pomocy i rozwijania aktywności kobiet w regionie. W zamachu, do którego doszło niedaleko miejscowości Mir Ali, został ranny kierowca samochodu. Piąta aktywistka ocalała, ponieważ udało jej się w porę schronić w jednym z pobliskich domów. Napastnicy uciekli przed policją, chowając się w górach.

Według lokalnych służb atak może sygnalizować odrodzenie się rebelii w tym graniczącym z Afganistanem regionie, który był niegdyś bastionem pakistańskich talibów. – Tutaj jest wszędzie groźba zamachu. A dodatkowo, w kulturze plemiennej tu przyjętej, nie akceptuje się kobiet, które swobodnie się przemieszczają – powiedział w rozmowie z Al-Dżazirą szef policji w Mir Ali Shafiullah Gandapur.

Nie wiadomo, kto stał za atakiem. Nikt nie wziął za niego odpowiedzialności. „The New York Times” wskazuje jednak, że zamach pasuje do schematu ataków na pracowników humanitarnych oraz medyków leczących polio. Podejrzewa się o nie pakistańskich talibów.

Północny Waziristan przez lata był centrum powstańczych ugrupowań, aż do 2014 r., kiedy pakistańska armia rozprawiła się z większością bojowników w regionie. Pomimo tego mieszkańcy Waziristanu oraz eksperci obawiają się, że mogło dojść do przegrupowania frakcji pakistańskich talibów, którzy ukrywali się przed operacjami wojskowymi w sąsiednim Afganistanie.

Od zeszłego roku odnotowano gwałtowny wzrost ataków, szczególnie odkąd do swoich domostw wrócili przesiedleńcy. W zamachach zginęło prawie 60 osób.

źródło:

Zobacz więcej