RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Jerzy Jachowicz: Żenująca autokreacja Marcina Matczaka

Prof. Marcin Matczak nie przyjął nominacji profesorskiej z rąk prezydenta (fot. Michal Fludra/NurPhoto via Getty Images)
Prof. Marcin Matczak nie przyjął nominacji profesorskiej z rąk prezydenta (fot. Michal Fludra/NurPhoto via Getty Images)

Naczelny ideolog opozycji antypisowskiej Marcin Matczak, akademik na Uniwersytecie Warszawskim, jest pewnie przekonany, że dokonał heroicznego czynu na miarę kopernikańskiego przewrotu. Odrzucił przyznany mu tytuł profesora, ponieważ zwyczajowo nominację wręcza prezydent. A dopóki prezydentem jest Andrzej Duda, Marcin Matczak tego tytułu nie przyjmie. Nie pozwalają mu na to duch prawdy i uczciwości, jakie na wskroś przenikają jego osobowość.

Lewą marsz, lewa, lewa, lewa…!

No i stało się to, co musiało się stać. Platforma przestała udawać partię chadecką, pozbyła się – istniejącej głównie medialnie - konserwatywnej...

zobacz więcej

Przyjmując zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego po to, by prezydent przypieczętował akt nominacji poprzez uścisk ręki, byłby dla niego krokiem hańbiącym. Jego prawa dłoń stałaby się rozpalonym do czerwoności żelazem, dręczącym jego sumienie od momentu podania dłoni do uścisku prezydentowi Andrzejowi Dudzie po kres dni naukowca.

– Wolę cierpieć, poprzestając na skromniejszym tytule doktora habilitowanego, któremu daleko do prestiżu profesora, niżeli przyjąć profesorską nominację od człowieka, który nie szanuje prawa, nie dotrzymuje wierności Konstytucji – pobrzmiewało w tonach uzasadnienia odmowy,  będącej w istocie manifestem politycznym, nazwanym przez autora „otwartym listem” do prezydenta Andrzeja Dudy.

Nadmuchane ponad miarę ego


No właśnie. Pierwsza rzecz, jak mnie uderzyła, to niesamowicie rozdęte ego Marcina Matczaka. Osobistej    decyzji nadaje rangę strategicznego posunięcia, ratującego kraj przed nadciągająca zagładą. Najwyraźniej nie wystarczało mu podzielenie się wiadomością o podjętej decyzji z żoną i kilkoma najbliższymi kolegami. O jego przywiązaniu do pryncypialnych wartości, niezłomnym przy nich trwaniu, zasługującym na pomnik w każdym Uniwersytecie i w co drugim powiecie, musiał dowiedzieć się świat.

Jachowicz: Puzzle WUM mapą wpływowych środowisk i ośrodków

Szok. Niedowierzanie. Wielu, do których ta informacja dotrze, w pierwszej chwili odruchowo zareaguje powiedzeniem: – To niemożliwe! To woła o...

zobacz więcej

Marcin Matczak uznał najwyraźniej, że niezwykły szacunek do własnej uczciwości, do prawdy, nie pozwalają mu przemilczać przed opinią publiczną brzemiennej decyzji i jej motywów. Publicznie prezentowana przez Marcina Matczaka wrażliwość byłaby godna najwyższych pochwał, gdyby nie pewne incydentalne wypowiedzi. Przypomnę dwie z nich.

Mniej szlachetne oblicze ideologa – groźby i kłamstwa


Nieco mniej niż trzy lata temu, w mediach społecznościowych toczyła się żywa dyskusja między blogerem Piotrem Wielguckim, znanym jako „Matka Kurka” a prof. Wojciechem Sadurskim, prawnikiem o spojrzeniu na PiS bliskim Marcinowi Matczakowi. Pewnie to zainspirowało naszego bohatera do opowiedzenia się po stronie swojego ideowego drucha.

Zszokował jednakże język jakim zaatakował    „Matkę Kurka”: – „Piotrek, ty nie tylko cham i prostak jesteś, ale jesteś dumny z tego, że taki jesteś. Jesteś dowodem na cud - ewolucja może jednak zawrócić od człowieka, przez drób, do pierwotniaka” – rozpoczął Matczak

„Przynależność do UE jest wymogiem polskiego patriotyzmu”

Przynależność do Unii Europejskiej jest wymogiem polskiego patriotyzmu, ale czy musi oznaczać że na wszystko się zgadzamy? – pytał podczas...

zobacz więcej

W kolejnym wpisie zagroził odwetem, wykorzystując w tym celu córkę swojego adwersarza, początkującą studentkę. „Kiedyś mówiłeś, że twoja córka idzie na prawo do Wrocławia, prawda? Wyślę ten twój defekacyjny tekst moim kolegom z Wydziału i poproszę, żeby go omówili na zajęciach w Jej grupie jako    przykład mowy nienawiści. Zobaczymy, jak będziesz piszczał, jak wróci do domu” – straszył Marcin Matczak.

Drugi przykład w jeszcze większym stopniu rujnuje portret Marcina Marczaka jako    pracownika nauki, dla którego prawda winna być wartością nadrzędną. Uniwersytecki prawnik publicznie wygłasza tezy, które dla każdego przeciętnego obserwatora życia politycznego są sprzeczne z rzeczywistością. Stawia mianowicie zarzut PiS, że jego dążeniem jest wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej.

Wysuwając takie oskarżenie, ignoruje wielokrotne od lat powtarzane deklaracje    lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego, premiera Mateusza Morawieckiego, ale także wielu innych polityków PiS, że UE jest dla Polski gwarancją rozwoju naszego kraju pod wieloma względami. W tym postępu technologicznego, powodzenia ekonomicznego, zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego.

Przynależność do UE nie może jednak pozbawiać Polski prawa do krytycznej oceny niektórych posunięć tej europejskiej wspólnoty. Możliwości autonomii w budowaniu tych sfer życia społecznego i politycznego, które wedle traktatów, obowiązujących w UE podlegają wyłącznej jurysdykcji poszczególnych państw.

Polska nr 1 w UE. Jest najbardziej przyjaznym krajem dla kobiet-przedsiębiorców

Polska zajęła piąte miejsce na świecie i pierwsze w UE wśród państw oferujących kobietom najlepsze warunki do prowadzenia własnego biznesu – wynika...

zobacz więcej

Marcin Matczak odrzuca także wyniki badań za ostatnie lata, wedle których    ponad 90 procent Polaków opowiada się za przynależnością naszego kraju do UE. Wiedząc o obydwu wymienionych czynnikach, które wskazują na silne więzy łączące nas z UE, z premedytacją dokonuje manipulacji pisząc: – „Antyunijność to antypolskość – to chęć izolowania Polski i chęć zniszczenia europejskiego pokoju”.

Działa więc nie jak światły, dążący do prawdy pracownik naukowy, ale opozycyjny polityk w stylu Donalda Tuska, Grzegorza Schetyny czy Borysa Budki.

Mogę założyć się, że również żaden z nich nie przyjąłby z rąk Andrzeja Dudy nominacji na profesora. Czym więc Marcin Matczak różni się od nich?

Może jedynie większą próżnością? Kto to zresztą wie?

Zobacz także: Wspólne listy Hołowni z opozycją. Lider Polski 2050 stawia warunki  

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej