RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Od Wrocławia do Indonezji. Jak „sprawa Greniucha” szkodzi dorobkowi IPN

Tomasz Greniuch podczas manifestacji ONR w Krakowie, kwiecień 2007 r. (fot. Z archiwum autora)
Tomasz Greniuch podczas manifestacji ONR w Krakowie, kwiecień 2007 r. (fot. Z archiwum autora)

W IPN na temat hajlowania Tomasza Greniucha mało kto chce mówić oficjalnie. Nieoficjalnie historycy Instytutu rozkładają ręce i przyznają, że nie rozumieją motywacji prezesa Jarosława Szarka, który postanowił bronić dyrektora wrocławskiego oddziału za wszelką cenę. A ta już jest bardzo wysoka.

Wicepremier o hajlującym szefie wrocławskiego IPN

W IPN zabrakło pewnej wrażliwości, przekonania o tym, że kwalifikacje, które trzeba mieć, aby pełnić kierownicze funkcje w IPN, to nie tylko...

zobacz więcej

Przypomnijmy – w ubiegłym tygodniu Instytut Pamięci Narodowej poinformował, że stanowisko p.o. dyrektora Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu objął dr Tomasz Greniuch. Jak pisał portal tvp.info: „Decyzja ta wzbudziła szereg kontrowersji, a media przypomniały, że Greniuch w przeszłości był działaczem Obozu Narodowo-Radykalnego, a także, że wykonywał gest nazistowskiego pozdrowienia”.

To wiemy, podobnie jak i to, że sprawa rozlała się już w zasadzie na cały świat. Skutki „sprawy Greniucha” są takie, że lata tytanicznej pracy Instytutu., jego dorobek i renoma mogą zostać trwale przykryte kilkoma fotografiami, na których dr Greniuch wykonuje gest, co do którego nikt raczej nie ma wątpliwości.

Już teraz hajlujący historyk przedstawiany jest w zagranicznych mediach jako szef całego IPN lub jako „władze państwowe” – tak zdjęcie podpisano w Indonezji.

Zobacz także: Hajlujący szef wrocławskiego IPN

Rozmawiałem na ten temat z historykami, także z IPN. Komentarze tych ostatnich są nieoficjalne, bo przecież decyzja – najpierw o powołaniu, a teraz o awansie i nieszczęsnym „trwaniu” dra Greniucha na stanowisku została podjęta przez ich szefa, Jarosława Szarka. Są to jednak komentarze pełne żalu i goryczy.

– Nie rozumiemy tej sytuacji. Każdy dzień to kolosalne straty nie tylko dla lat naszej pracy, ale dla międzynarodowego wizerunku Polski – mówią badacze. – Jak mamy teraz jechać na konferencje i wykazywać antypolskie kłamstwa, skoro jednym zdjęciem zamyka się nam usta? Co mamy na to odpowiedzieć? – słyszę od naukowca o potężnym dorobku.

– Być może pan doktor Greniuch rzeczywiście uważa, że to błędy młodości, za które odpowiedział, ale przecież to nie ma znaczenia. To wpływa na wizerunek instytucji, to chyba największy kryzys w historii IPN – dodaje historyk, zastrzegając anonimowość.

Posłowie Konfederacji hajlowali. „To tylko podniesienie ręki pod jakimś kątem”

Wygłupialiśmy się na zlocie wolnościowej młodzieżówki. Wiadomo, że możemy sobie pozwolić na takie żarty, jak nikt inny. To prześmiewcze zdjęcie....

zobacz więcej

Komentarze polityczne także są, choć także nieoficjalne. Dość powiedzieć, że spotkałem się nawet z teorią, że sprawa „wyszła na jaw teraz”, ponieważ jest efektem konfliktu w Prawie i Sprawiedliwości, gdzie skonfliktowane ze sobą frakcje „walczą o coś”. Mowa jest także o bitwę o prezesurę w IPN (kadencja Szarka właśnie upływa), a nawet pojawiają się fantastyczne teorie o służbach specjalnych. Zostawmy to na razie, faktem jest, że przeszłość i sympatie dra Greniucha były znane dużo wcześniej, nie tylko z łamów „Gazety Wyborczej”.

Jedyny oficjalny i godny odnotowania komentarz, jaki udało mi się uzyskać, to ten pod którym podpisał się dr Maciej Korkuć, historyk z krakowskiego oddziału IPN. Dotyczy wykonywanego przez dra Tomasza Greniucha „gestu”. Jeśli go jednak uważnie przeczytać, to mówi on wiele o nastrojach panujących w samym Instytucie i stosunku pracowników do zaskakujących poczynań kierownictwa.

Hajlował na manifestacji. Odpowie za propagowanie faszyzmu

Mężczyzna, który w trakcie piątkowej manifestacji wykonywał gesty nazistowskiego pozdrowienia, został zatrzymany przez policję – poinformował w...

zobacz więcej

Przytaczam w całości: Gest tzw. „pozdrowienia niemieckiego” (taka była oficjalna nazwa) jest jednym z symboli panowania Rzeszy Niemieckiej i czasu brutalnej okupacji w Polsce. Podobnie jak swastyka, wzięta na znaki państwowe Rzeszy, flagi i godła, pozdrowienie to stało się w naszej części świata symbolem niemieckich zbrodni, ludobójstwa i niemieckiej okupacji. Sami Niemcy o to zadbali. Już 23 listopada 1939 r. w Generalnym Gubernatorstwie wprowadzono „Rozporządzenie o używaniu niemieckich godeł i stosowaniu niemieckiego pozdrowienia”. Mówiło ono, że stosowanie tegoż „niemieckiego pozdrowienia” jest w GG przywilejem tylko i wyłącznie Niemców.

W praktyce okupacyjnej było znakiem niemieckiego panowania, niemieckiej wyższości nad „podludźmi” i niemieckiej pogardy dla polskich i żydowskich mieszkańców GG. Tak jak w przypadku swastyki skala niemieckich zbrodni przekreśliła wcześniejsze konotacje tych symboli, niezwiązane z II wojną światową.

   Zbyt mocno Polskę przeorano pod tymi znakami i symbolami, żebyśmy się godzili na ich obecność w przestrzeni publicznej. Mogą być one inaczej rozumiane gdzieś w Ekwadorze czy w Polinezji ale w Polsce, na skutek doświadczenia II wojny, niosą przekaz jednoznaczny.    Wykonywanie takiego gestu wobec polskich flag jest obrazą naszych barw narodowych i pamięci ofiar niemieckiej okupacji.

Najsmutniejsze Boże Narodzenie. Okupanci mordowali także w święta

„Wychodząc z kościoła w Nowy Rok 1945 ludzie ujrzeli wiszący na tablicy przed mostem strzęp ciała ludzkiego. W ustach nieszczęśnika tkwił papieros,...

zobacz więcej

Tymczasem sam dr Greniuch nie zamierza się podawać do dymisji,. Mnożą się za to jego oświadczenia, podawane oficjalnymi kanałami IPN także w języku angielskim. Ostatnie rozpoczynało od słów „Nigdy nie byłem nazistą”. – Brakuje tylko „ale” – żartowano niemal natychmiast. Tyle że nie ma tu miejsca na żarty, trudno o większą katastrofę, a wrogowie Instytutu nie mogli nawet marzyć o takim prezencie.

ps. Tak się składa, że miałem tę osobliwą przyjemność i w 2007 roku byłem jako początkujący reporter na krakowskiej manifestacji ONR-u, gdzie jak się właśnie okazało Pan doktor Tomasz Greniuch grał pierwsze skrzypce. Dla Państwa w środku tekstu wybór zdjęć, które pomimo upływu lat dość dobrze oddają atmosferę tamtych chwil. 

źródło:
Zobacz więcej