RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Wicepremier o hajlującym szefie wrocławskiego IPN

Tomasz Greniuch (w środku) na demonstracji ONR (fot. Forum/Bartosz Siedlik)
Tomasz Greniuch (w środku) na demonstracji ONR (fot. Forum/Bartosz Siedlik)

W IPN zabrakło pewnej wrażliwości, przekonania o tym, że kwalifikacje, które trzeba mieć, aby pełnić kierownicze funkcje w IPN, to nie tylko kwalifikacje naukowe – ocenia wicepremier Jacek Sasin. W ten sposób komentuje powołanie na stanowisko pełniącego obowiązki dyrektora wrocławskiego IPN byłego działacza ONR dr. Tomasza Greniucha.

Sebastian Jargut z nazistowskim pozdrowieniem. Kim jest prawa ręka Romana Giertycha?

Dwóch mężczyzn siedzi przy stole z wódką, a jeden nich hajluje. Taki obraz widzimy na zdjęciu wykonanym na imprezie sylwestrowej między 2003 a 2005...

zobacz więcej

W ubiegłym tygodniu Instytut Pamięci Narodowej poinformował, że stanowisko p.o. dyrektora Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu objął dr Tomasz Greniuch. Decyzja ta wzbudziła szereg kontrowersji, a media przypomniały, że Greniuch w przeszłości był działaczem Obozu Narodowo-Radykalnego, a także, że wykonywał gest nazistowskiego pozdrowienia. Przeciwko decyzji IPN zaprotestowali m.in. historycy z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Wicepremier, szef resortu aktywów państwowych Jacek Sasin był pytany o Greniucha w sobotę na antenie RMF FM.

„Błędy młodości”?


– Mnie nie przekonują takie argumenty, że ktoś popełniał błędy młodości, potem za nie przeprasza – powiedział w sobotę na antenie RMF FM Jacek Sasin, pytany o Greniucha. Odniósł się przy tym do komunikatu IPN w tej sprawie. Instytut Pamięci Narodowej jest szczególną instytucją. Instytucją, która działa w obszarze niezwykłej wrażliwości nas wszystkich, przeszłości, również tragicznej przeszłości, również przeszłości dotyczącej II wojny światowej. Trudno mi pogodzić tę wrażliwość z tym, że kierowniczą funkcję pełni osoba, która posługiwała się nazistowskim pozdrowieniem – mówił. Jak dodał, trudno pogodzić mu się z tym, że w ogóle ktoś w Polsce może wpaść na taki pomysł, aby używać gestu, który dla większości Polaków kojarzy się z największą zbrodnią, cierpieniami, najtragiczniejszym okresem w historii kraju i utratą niepodległości.

Hajlował na manifestacji. Odpowie za propagowanie faszyzmu

Mężczyzna, który w trakcie piątkowej manifestacji wykonywał gesty nazistowskiego pozdrowienia, został zatrzymany przez policję – poinformował w...

zobacz więcej

– Myślę, że takie osoby, które tego nie rozumieją czy nie rozumiały na pewnym etapie życia, tych funkcji kierowniczych w tej instytucji pełnić akurat nie powinny – dodał.

– To były suwerenne decyzje kierownictwa Instytutu Pamięci Narodowej. Rzeczywiście zabrakło tutaj jakiejś wrażliwości. Zabrakło takiego przekonania o tym, że kwalifikacje, które trzeba mieć, aby pełnić kierownicze funkcje w tej instytucji, to nie są tylko kwalifikacje naukowe, nie tylko są to kwalifikacje merytoryczne, ale również takie poczucie tego, co w Polsce wypada, a co nie wypada i co można wybaczać, a co jednak jest taką skazą, która przekreśla możliwość sprawowania ważnej funkcji w takiej instytucji jak Instytut Pamięci Narodowej – podkreślał Sasin.

IPN broni decyzji. Oświadczenie Greniucha


W środę podczas konferencji prasowej prezes IPN Jarosław Szarek – pytany, czy nie widzi niczego kontrowersyjnego w tym, że dyrektorem oddziału IPN we Wrocławiu został człowiek, który w przeszłości używał symboli nazistowskich i był liderem Obozu Narodowo-Radykalnego – przypomniał, że Greniuch „za ten czyn przeprosił i wielokrotnie, już przed laty, powiedział, że ten czyn był błędem”.

Z kolei w piątkowym komunikacie IPN cytował samego Greniucha: „Nigdy nie byłem nazistą, za nieodpowiedzialny gest sprzed kilkunastu laty jeszcze raz przepraszam i uważam to za błąd”.

Mocne słowa wiceministra o szefie wrocławskiego IPN

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej